Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Post w Ewangelii (11)

Post po nawróceniu

Ks. Edward Sta­niek

Jed­nym z pil­nych zadań ludzi wie­rzą­cych jest bli­skie spo­tka­nie ze św. Paw­łem, ponie­waż on uczy żyć Ewan­ge­lią w pogań­skim świe­cie. Był Żydem i na pogan spo­glą­dał z góry, ale jako oby­wa­tel Rzy­mu dobrze znał świat pogań­ski. Jezus go wybrał, aby zaniósł Dobrą Nowi­nę poga­nom. Prze­ka­zał ją tak oby­wa­te­lom Rzy­mu, gdy gło­sił ją inte­li­gen­cji nawet na Are­opa­gu w Ate­nach, jak i nie­wol­ni­kom, o czym świad­czy „List do File­mo­na”. Ist­nie­je pil­na potrze­ba pozna­nia jako­ścio­wej róż­ni­cy mię­dzy świa­tem pogań­skim, któ­ry w dużej mie­rze pod­bi­ja świat chrze­ści­jań­ski, a życiem według wzo­ru zosta­wio­ne­go przez Jezu­sa. Z punk­tu widze­nia postu nale­ży zatrzy­mać się przy Szaw­le i poroz­ma­wiać z nim bez­po­śred­nio po jego nawró­ce­niu. On do tego stop­nia skon­cen­tro­wał się na spo­tka­niu z Jezu­sem zmar­twych­wsta­łym, że przez trzy dni nie jadł ani nie pił. Oto sło­wa zapi­sa­ne w Dzie­jach Apo­stol­skich: Ludzie, któ­rzy mu towa­rzy­szy­li w dro­dze, onie­mie­li ze zdu­mie­nia, sły­sze­li bowiem głos, lecz nie widzie­li niko­go. Sza­weł pod­niósł się z zie­mi, a kie­dy otwo­rzył oczy, nic nie widział. Wpro­wa­dzi­li go więc do Damasz­ku, trzy­ma­jąc za ręce. Przez trzy dni nic nie widział i ani nie jadł, ani nie pił. (Dz 9, 7–9). Nawró­ce­nie było nagłe. Paweł dyszał nie­na­wi­ścią do chrze­ści­jan i szedł do Damasz­ku, aby ich aresz­to­wać i wyda­wać na kamie­nio­wa­nie. Został pogrą­żo­ny w ciem­no­ściach, bo stra­cił wzrok. Miał czas na prze­my­śle­nie wszyst­kie­go. Prze­ży­cie było tak moc­ne, że praw­do­po­dob­nie nawet nie spał. Na pew­no poda­wa­no mu wodę i jedze­nie, ale on nie potrze­bo­wał. Dostał tak wiel­ką daw­kę pokar­mu ducha, że cia­ło nie było głod­ne. Tra­wił sło­wa Jezu­sa: „Dla­cze­go Mnie prze­śla­du­jesz?” To wyda­rze­nie odsła­nia reli­gij­ny wymiar postu, któ­ry jest potrzeb­ny w godzi­nach szcze­gól­nie bli­skie­go spo­tka­nia z Jezu­sem. Kon­wer­ty­ci to rozu­mie­ją. Dla nich godzi­ny po nawró­ce­niu są tak boga­te, że nie myślą ani o jedze­niu, ani o piciu. Są pochło­nię­ci tym, co prze­ży­wa­ją jako wej­ście w świat oso­bi­ste­go spo­tka­nia z Kimś, kto fascy­nu­je pięk­nem, praw­dą, dobrem, wol­no­ścią, świę­to­ścią. Ten czas mija, fascy­na­cja nie­co słab­nie i w tedy trze­ba zatrosz­czyć się o jedze­nie i picie. Paweł przez te dni przy­go­to­wy­wał się do chrztu, w cza­sie któ­re­go otwar­ły się jego oczy i wró­cił do zaspo­ko­je­nia potrzeb zwią­za­nych z życiem cia­ła. Łukasz zano­to­wał: „gdy spo­żył posi­łek, wzmoc­nił się” (Dz 9,18). Post jest waż­nym kro­kiem na dro­dze do bli­skie­go spo­tka­nia z Jezu­sem. Nie­wie­lu ludzi podej­mu­je post przez trzy dni. Jest to moż­li­we jedy­nie w cza­sie reko­lek­cji, gdy czło­wiek nie pra­cu­je. Podej­mo­wa­nie obo­wiąz­ków wyma­ga sił i ani z jedze­nia ani z picia nie nale­ży rezy­gno­wać. Post zawsze winien być mądrze usta­wio­ny. Trze­ba jed­nak rozu­mieć w jakim stop­niu on jest warun­kiem modli­twy i kon­cen­tra­cji na otrzy­ma­nej łasce. To, co Sza­weł uczy­nił bez­po­śred­nio po swo­im nawró­ce­niu, zasta­na­wia i wzy­wa do roz­mo­wy z nim na temat postu. On post cenił i zawsze łączył go ści­śle z modli­twą, z przy­go­to­wa­niem do zle­co­nych przez Boga zadań, oraz z char­tem ducha koniecz­nym do życia w sytu­acjach gra­nicz­nych, gdy śmierć zaglą­da w oczy.