Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

CZYŃMY WSZYSTKOABY POMÓC RODZINOM UBOGIM!

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji ogól­nej na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 3 czerw­ca br.

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!
Pod­czas tych śro­do­wych spo­tkań mówi­my o rodzi­nie. Roz­wi­ja­my ten temat, zasta­na­wia­jąc się nad rodzi­ną. Od dzi­siaj nasze kate­che­zy podej­mu­ją roz­wa­ża­nie sła­bo­ści rodzi­ny w warun­kach życia wysta­wia­ją­cych ją na pró­bę. Rodzi­na napo­ty­ka na wie­le pro­ble­mów, któ­re wysta­wia­ją ją na pró­bę. Jed­ną z tych prób jest ubó­stwo. Pomyśl­my o wie­lu rodzi­nach zamiesz­ku­ją­cych na obrze­żach wiel­kich miast, ale tak­że na obsza­rach wiej­skich. Ileż nie­szczę­ścia, ileż poni­że­nia! (…) Mimo to ist­nie­je wie­le rodzin ubo­gich, któ­re god­nie sta­ra­ją się pro­wa­dzić swo­je życie powsze­dnie, czę­sto otwar­cie ufa­jąc w Boże bło­go­sła­wień­stwo. Ta lek­cja nie [pul­lqu­ote]
Do Pola­ków Ojciec Świę­ty powie­dział:
Pozdra­wiam ser­decz­nie piel­grzy­mów pol­skich. Dziś szcze­gól­ne sło­wo kie­ru­ję
do mło­dych, któ­rzy ponow­nie zgro­ma­dzą się na Led­ni­cy, by wyra­zić swo­ją
więź z Chry­stu­sem i Jego Kościo­łem. Dro­dzy mło­dzi przy­ja­cie­le, całym ser­cem
podzie­lam waszą radość, entu­zjazm i wasze pra­gnie­nie Ducha Świę­te­go. To
On nas oży­wia i obda­rza miło­ścią. Jest twór­czy, darzy mocą, potrzeb­ny­mi siła­mi,
zapa­łem. Wszy­scy bar­dzo Go potrze­bu­je­my. (…)
Pro­ście, by codzien­nie Wam towa­rzy­szył w pra­cy, w nauce, w modli­twie,
w podej­mo­wa­niu decy­zji, w poko­ny­wa­niu sie­bie i czy­nie­niu dobra. Bądź­cie
męż­ni Jego mocą. Z Nim prze­mie­niaj­cie świat. (…) Peł­ni mocy Ducha Świę­te­go
idź­cie tam, gdzie On was pośle. Odwa­gi! Z Nim wyrusz­cie w dro­gę!
Niech On sam Was pro­wa­dzi! Z ser­ca wam bło­go­sła­wię.
[/pullquote]powinna jed­nak uspra­wie­dli­wiać naszej obo­jęt­no­ści, ale raczej powięk­szyć nasz wstyd, że jest tak wiel­kie ubó­stwo! To nie­mal cud, że nawet w ubó­stwie rodzi­na nadal się kształ­tu­je, a nawet zacho­wu­je – tak jak może – szcze­gól­ny huma­nizm swo­ich wię­zi. Fakt ten iry­tu­je tych pla­ni­stów dobro­by­tu, któ­rzy uwa­ża­ją uczu­cia, rodze­nie dzie­ci, wię­zy rodzin­ne za dru­go­rzęd­ną zmien­ną jakość życia. Nic nie rozu­mie­ją. Nato­miast powin­ni­śmy klę­kać przed tymi rodzi­na­mi, któ­re są praw­dzi­wą szko­łą huma­ni­zmu, oca­la­ją­cą spo­łe­czeń­stwo od bar­ba­rzyń­stwa. (…) Dziś gospo­dar­ka czę­sto wyspe­cja­li­zo­wa­ła się w zaspo­ka­ja­niu dobro­by­tu indy­wi­du­al­ne­go, ale powszech­nie dopusz­cza się wyzy­ski­wa­nie wię­zi rodzin­nych. To poważ­na sprzecz­ność! Ogrom­na pra­ca rodzi­ny nie jest oczy­wi­ście odno­to­wy­wa­na w bilan­sach! W isto­cie gospo­dar­ka i poli­ty­ka ską­pią uznań w tym zakre­sie. A jed­nak for­ma­cja wewnętrz­na oso­by i obie­go­we uczu­cia spo­łecz­ne mają wła­śnie tam swój filar. Jeśli go usu­nie­my, wszyst­ko się zawa­li. Nie jest to tyl­ko kwe­stia chle­ba. Mówi­my o pra­cy, edu­ka­cji, ochro­nie zdro­wia. (…) My chrze­ści­ja­nie powin­ni­śmy być coraz bli­żej rodzin doświad­cza­nych przez ubó­stwo. Pomy­śl­cie, każ­dy z was zna takie sytu­acje. Ojciec bez pra­cy, mama bez pra­cy, a rodzi­na cier­pi, wię­zi ule­ga­ją osła­bie­niu. To nie­mo­ral­ne! Bowiem rze­czy­wi­ście nędza spo­łecz­na wyrzą­dza szko­dę rodzi­nie, a cza­sa­mi ją nisz­czy. (…) Do tych czyn­ni­ków mate­rial­nych dołą­cza­ją się szko­dy wyrzą­dzo­ne rodzi­nie przez pseu­dow­zor­ce, upo­wszech­nia­ne w mediach. Mają one swo­je opar­cie w kon­sump­cjo­ni­zmie i kul­cie pozo­rów. Oddzia­łu­ją na naj­uboż­sze war­stwy spo­łecz­ne i pogłę­bia­ją roz­pad wię­zi rodzin­nych. Trze­ba trosz­czyć się o rodzi­nę, o miłość wza­jem­ną, ale ubó­stwo sta­wia rodzi­nę w obli­czu pró­by. Kościół jest mat­ką i nie może zapo­mnieć o tym dra­ma­cie swo­ich dzie­ci. (…) Czyń­my wszyst­ko, co w naszej mocy, aby pomóc rodzi­nom w prze­zwy­cię­że­niu doświad­cze­nia ubó­stwa i nędzy, wyrzą­dza­ją­cych szko­dę miło­ści i wię­zom rodzin­nym. (…)