Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

CHORZYRODZINIE – MODLITWAOPIEKA!

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas
audien­cji ogól­nej na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 10 czerw­ca br.

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!
Kon­ty­nu­uje­my kate­che­zy o rodzi­nie. W tej kate­che­zie chciał­bym dotknąć aspek­tu bar­dzo czę­ste­go w życiu naszych rodzin, jakim jest cho­ro­ba. Jest to doświad­cze­nie naszej kru­cho­ści, któ­re prze­ży­wa­my głów­nie w rodzi­nie, począw­szy od dzie­ciń­stwa, a następ­nie, zwłasz­cza jako oso­by star­sze, kie­dy poja­wia­ją się pro­ble­my fizycz­ne. W ramach wię­zi rodzin­nych, cho­ro­ba ludzi, któ­rych kocha­my, zno­szo­na jest z więk­szym cier­pie­niem i bólem. To miłość spra­wia, że odczu­wa­my owo „wię­cej”. (…) To mat­ka, ojciec, bra­cia i sio­stry, bab­cie zapew­nia­ją opie­kę i poma­ga­ją w wyle­cze­niu. Wie­le stron Ewan­ge­lii opo­wia­da o spo­tka­niach Jezu­sa z cho­ry­mi i Jego tru­dzie, aby ich uzdro­wić. Przed­sta­wia się On publicz­nie jako ten, któ­ry wal­czy z cho­ro­bą i któ­ry przy­szedł na to, aby uzdro­wić czło­wie­ka od wszel­kie­go zła, cier­pie­nia na cie­le i na duchu. (…) Uzdro­wie­nie było waż­niej­sze niż pra­wo, nawet tak świę­te, jak spo­czy­nek sza­ba­tu. Ucze­ni w pra­wie wyrzu­ca­li Jezu­so­wi, że uzdra­wiał w sza­bat, w sza­bat czy­nił dobro. Miłość Jezu­sa wyra­ża­ła się w obda­rza­niu zdro­wiem, czy­nie­niu dobra, a to zawsze jest na pierw­szym miej­scu. (…) Oto chwa­ła Boga! To jest zada­niem Kościo­ła! Poma­ga­nie cho­rym, a nie zatra­ce­nie się w plot­kach, zawsze poma­ga­nie, nie­sie­nie pocie­sze­nia, pod­no­sze­nie na duchu, soli­dar­ność z cho­ry­mi. To wła­śnie jest jego zada­niem. Kościół zachę­ca nas do nie­ustan­nej modli­twy za naszych bli­skich dotknię­tych złem. Nigdy nie może zabrak­nąć modli­twy za cho­rych. Musi­my wręcz modlić się wię­cej, zarów­no oso­bi­ście, jak i we wspól­no­cie. Pomyśl­my o ewan­ge­licz­nym wyda­rze­niu kobie­ty kana­nej­skiej. (…) W obli­czu cho­ro­by, tak­że w rodzi­nie poja­wia­ją się trud­no­ści, z powo­du ludz­kiej sła­bo­ści. Jed­nak na ogół okres cho­ro­by umac­nia siłę wię­zi rodzin­nych. Bar­dzo waż­ne jest wycho­wy­wa­nie dzie­ci, od naj­młod­szych lat, do soli­dar­no­ści w okre­sie cho­ro­by. (…) Sła­bość i cier­pie­nie osób nam naj­bliż­szych i naj­święt­szych może być dla naszych dzie­ci i naszych wnu­ków szko­łą życia. Trze­ba wycho­wy­wać dzie­ci i wnu­ki, by zro­zu­mie­li tę bli­skość w cho­ro­bie w rodzi­nie, a sta­ją się nią, kie­dy chwi­lom cho­ro­by towa­rzy­szą modli­twy i ser­decz­na bli­skość i tro­ska człon­ków rodzi­ny. Wspól­no­ta chrze­ści­jań­ska dobrze wie, że rodzi­na w pró­bie cho­ro­by nie powin­na zostać sama. Musi­my też podzię­ko­wać Bogu za wspa­nia­łe doświad­cze­nia bra­ter­stwa kościel­ne­go, któ­re poma­ga­ją rodzi­nom przejść przez trud­ny okres bólu i cier­pie­nia. Ta chrze­ści­jań­ska bli­skość, rodzi­ny wzglę­dem rodzi­ny jest dla para­fii praw­dzi­wym skar­bem. Jest skarb­ni­cą mądro­ści, któ­ra poma­ga rodzi­nom w trud­nych cza­sach i pozwa­la nam zro­zu­mieć Kró­le­stwo Boże lepiej niż wie­le słów! Jest ona piesz­czo­tą Boga.