Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa kapłana

Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię (30)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY

W Ewan­ge­lii św. Mar­ka czy­ta­my opis wskrze­sze­nia cór­ki Jaira: „Moja córecz­ka dogo­ry­wa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby oca­la­ła i żyła” – pro­sił ojciec dziew­czyn­ki, prze­ło­żo­ny syna­go­gi (Mk 5,23). Gdy Pan Jezus szedł do cho­rej cór­ki Jaira, donie­sio­no, że dziew­czyn­ka umar­ła. „Nie bój się, wierz tyl­ko” – powie­dział Nauczy­ciel do ojca. „Tali­tha kum, to zna­czy: Dziew­czyn­ko, mówię ci, wstań” (Mk 5,41) – tymi sło­wa­mi wskrze­sił Pan Jezus dziew­czyn­kę. To wyda­rze­nie powta­rza się w histo­rii. Obec­nie dzię­ki postę­po­wi medy­cy­ny dzie­ci są odpor­ne na wie­le cho­rób, któ­re w prze­szło­ści je zabi­ja­ły. Ale i dziś rodzi­ce pła­czą nad śmier­cią swe­go dziec­ka: wypad­ki, nie­ule­czal­ne cho­ro­by. Współ­cze­śnie nie­kie­dy sami rodzi­ce odbie­ra­ją życie dziec­ku, zanim się naro­dzi. Zda­rza się, że rodzi­ce nie pozwa­la­ją dziec­ku przyjść na świat, ponie­waż bada­nia wyka­za­ły, że dziec­ko może uro­dzić się nie­peł­no­spraw­ne. Wyda­rze­nie wskrze­sze­nia cór­ki Jaira może­my roz­wa­żać jako pewien sym­bol. Rodzi­ce prze­ży­wa­ją bole­śnie ducho­wą śmierć swe­go dziec­ka: utra­tę wia­ry, alko­ho­lizm czy nar­ko­ty­ki, roz­pad mał­żeń­stwa cór­ki czy syna. Rodzi­ce chcą pomóc, roz­ma­wia­ją, pro­szą, pła­czą, krzy­czą i zazwy­czaj wie­le się modlą. Wskrze­sze­nie cór­ki Jaira jest wezwa­niem, aby rodzi­ce swą tro­skę o dzie­ci łączy­li z modli­twą i wia­rą w miło­sier­dzie Boże. W mia­rę jak dzie­ci rosną, trze­ba łączyć sza­cu­nek dla wol­no­ści syna czy cór­ki z pra­wa­mi i obo­wiąz­ka­mi rodzi­ców do upo­mi­na­nia, ostrze­że­nia, rady, połą­czo­nej z modli­twą i świa­dec­twem wia­ry. Ewan­ge­li­sta zapi­sał, że Pan Jezus, idąc do cho­rej dziew­czyn­ki, uzdro­wił kobie­tę, któ­ra od dwu­na­stu lat cier­pia­ła na upływ krwi (por. Mk 5,25). Cho­ra dotknę­ła się płasz­cza Pana Jezu­sa. Wie­rzy­ła, że to ją uzdro­wi. I tak się sta­ło. „Cór­ko – powie­dział do niej Pan Jezus – two­ja wia­ra cię oca­li­ła, idź w poko­ju i bądź uzdro­wio­na ze swej dole­gli­wo­ści” (Mk 5,34). W waż­nych, trud­nych spra­wach „doty­kaj­my płasz­cza Pana Jezu­sa” i uczmy tego nasze dzie­ci. „Dzię­ki miło­ści rodzi­ny Kościół może i powi­nien nabrać cha­rak­te­ru bar­dziej domo­we­go, to zna­czy bar­dziej rodzin­ne­go, sta­jąc się w swo­ich sto­sun­kach bar­dziej ludz­kim i bra­ter­skim” (św. Jan Paweł II, adh. Fami­lia­ris con­sor­tio, 64).
Pro­po­zy­cja reflek­sji
Roz­wa­żę te dwa wyda­rze­nia, odnio­sę je do sie­bie i rodzi­ny. Choć nie potra­fi­my czy­nić cudów, może­my w imie­niu Pana Jezu­sa nieść pocie­chę i nadzie­ję.