Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

MIŁOŚĆ JEST SILNIEJSZA OD ŚMIERCI!

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji ogól­nej na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 17 czerw­ca br.

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!
W ramach kate­chez o rodzi­nie zaczerp­nie­my dziś inspi­ra­cję bez­po­śred­nio z wysłu­cha­ne­go przed chwi­lą wyda­rze­nia opo­wie­dzia­ne­go przez Ewan­ge­li­stę Łuka­sza. Jest to sce­na bar­dzo poru­sza­ją­ca, uka­zu­ją­ca nam współ­czu­cie Jezu­sa wzglę­dem cier­pią­cych – w tym przy­pad­ku wdo­wy, któ­ra utra­ci­ła jedy­ne­go syna – a tak­że moc Jezu­sa nad śmier­cią. Śmierć jest doświad­cze­niem, któ­re doty­ka wszyst­kich rodzin bez wyjąt­ku. Jest czę­ścią życia. (…) Utra­ta syna czy cór­ki, tatu­sia czy mamu­si – to wiel­kie cier­pie­nie. A to nie­ustan­nie dzie­je się w rodzi­nach. Ale śmierć fizycz­na ma „wspól­ni­ków”, któ­rzy są jesz­cze gor­si od niej samej, a nazy­wa­ją się nie­na­wiść, zazdrość, pycha, chci­wość; krót­ko [pul­lqu­ote]
Do Pola­ków Ojciec Świę­ty powie­dział:
Witam przy­by­łych na audien­cję piel­grzy­mów pol­skich. Dzi­siaj przy­pa­da wspo­mnie­nie świę­te­go Bra­ta Alber­ta Chmie­low­skie­go. Pamię­ta­jąc o jego poświę­ce­niu na rzecz bied­nych, bez­dom­nych, nie­ule­czal­nie cho­rych, jak on otwórz­my ser­ca na potrze­by naszych bra­ci naj­bar­dziej potrze­bu­ją­cych pomo­cy. Uczmy się od nie­go, jak słu­żyć Chry­stu­so­wi w ubo­gich, jak „być dobrym dla innych jak chleb”. Naśla­duj­my go w dąże­niu do świę­to­ści!
[/pullquote]mówiąc grzech świa­ta pra­cu­ją­ce­go na rzecz śmier­ci i czy­nią­ce­go ją jesz­cze bar­dziej bole­sną i nie­spra­wie­dli­wą. (…) Wie­le rodzin nale­żą­cych do Ludu Boże­go dzię­ki łasce współ­czu­cia Boga danej w Jezu­sie uka­zu­je czy­na­mi, że śmierć nie ma ostat­nie­go sło­wa i jest to napraw­dę akt wia­ry! Za każ­dym razem, kie­dy rodzi­na pogrą­żo­na nawet w strasz­li­wej żało­bie znaj­du­je w sobie moc, by strzec wia­ry i miło­ści, łączą­cych nas z tymi, któ­rych kocha­my, już teraz nie pozwa­la, aby ze śmier­cią zabra­no wszyst­ko. (…) W tej wie­rze może­my pocie­szać się nawza­jem, wie­dząc, że Pan zwy­cię­żył śmierć raz na zawsze. Nasi bli­scy nie znik­nę­li w mro­ku nico­ści: nadzie­ja nas zapew­nia, że są w dobrych i sil­nych rękach Boga. Miłość jest sil­niej­sza od śmier­ci. Z tego wzglę­du jest dro­gą, aby roz­wi­jać miłość, uczy­nić ją sil­niej­szą, a miłość będzie nas chro­nić aż do dnia, w któ­rym każ­da łza zosta­nie otar­ta, „kie­dy śmier­ci już … nie będzie, ani żało­by, ni krzy­ku, ni tru­du już nie będzie” (…). Ale chciał­bym pod­kre­ślić ostat­nie zda­nie usły­sza­nej dziś Ewan­ge­lii. Kie­dy ten mło­dy powra­ca do życia, jedy­ny syn wdo­wy, Ewan­ge­lia powia­da, że Jezus „oddał go jego mat­ce”. To wła­śnie jest naszą nadzie­ją. Wszy­scy nasi bli­scy, któ­rzy od nas ode­szli, wszyst­kich Pan nam odda, a my spo­tka­my się z nimi i ta nadzie­ja jest nie­za­wod­na. (…) Może­my przede wszyst­kim czer­pać z pro­ste­go i moc­ne­go doświad­cze­nia świa­dec­twa wie­lu rodzin, któ­re potra­fi­ły w trud­nym przej­ściu śmier­ci dostrzec tak­że pew­ne przej­ście Pana ukrzy­żo­wa­ne­go i zmar­twych­wsta­łe­go, z Jego nie­odwo­łal­ną obiet­ni­cą powsta­nia z mar­twych. Dzie­ło miło­ści Boga jest sil­niej­sze niż dzie­ło śmier­ci. (…) Zosta­ła ona defi­ni­tyw­nie poko­na­na na krzy­żu. Jezus przy­wró­ci nas wszyst­kim w rodzi­nie.