Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Post w Ewangelii (14)

Głoszenie Ewangelii wymaga postu

Ks. Edward Sta­niek

Św. Paweł w Dru­gim Liście do Koryn­tian odsła­nia meto­dy gło­sze­nia Ewan­ge­lii. Pisze wyraź­nie o trud­no­ściach, jakie w gło­sze­niu Dobrej Nowi­ny trze­ba poko­nać: Współ­pra­cu­jąc zaś z Nim napo­mi­na­my was, aby­ście nie przyj­mo­wa­li na próż­no łaski Bożej. (…) Oto teraz czas upra­gnio­ny, oto teraz dzień zba­wie­nia. Nie dając niko­mu spo­sob­no­ści do zgor­sze­nia, aby nie wyszy­dzo­no (naszej) posłu­gi, oka­zu­je­my się słu­ga­mi Boga przez wszyst­ko: przez wiel­ką cier­pli­wość, wśród utra­pień, prze­ciw­no­ści i uci­sków, w chło­stach, wię­zie­niach, pod­czas roz­ru­chów, w tru­dach, noc­nych czu­wa­niach i w postach, przez czy­stość i umie­jęt­ność, przez wiel­ko­dusz­ność i łagod­ność, przez [obja­wy] Ducha Świę­te­go i miłość nie­obłud­ną, przez gło­sze­nie praw­dy i moc Bożą, przez oręż spra­wie­dli­wo­ści zaczep­ny i obron­ny, wśród czci i pohań­bie­nia, przez dobrą sła­wę i znie­sła­wie­nie. Ucho­dzą­cy za oszu­stów, a prze­cież praw­do­mów­ni, niby nie­zna­ni, a prze­cież dobrze zna­ni, niby umie­ra­ją­cy, a oto żyje­my, jak­by kar­ce­ni, lecz nie uśmier­ca­ni, jak­by smut­ni, lecz zawsze rado­śni, jak­by ubo­dzy, a jed­nak wzbo­ga­ca­ją­cy wie­lu, jako ci, któ­rzy nic nie mają, a posia­da­ją wszyst­ko (2 Kor 6,1– 0). Paweł w nocy, gdy inni kła­dli się na spo­czy­nek, czu­wał na modli­twie – i to czu­wa­nie łączył z postem. On wie­dział, że nie ma gło­sze­nia Dobrej Nowi­ny bez postu i czu­wa­nia. Modli­twa noc­na ma swój wymiar, bo w niej czas odpo­czyn­ku zamie­nia­ny jest na inten­syw­ne obco­wa­nie z Bogiem. Jeśli ktoś wie, czym jest taka modli­twa, się­ga do niej przed podej­mo­wa­niem waż­nych decy­zji oraz w trud­nych sytu­acjach, z któ­rych Bóg może wypro­wa­dzić. Jest to zawsze odda­wa­nie sie­bie do dys­po­zy­cji Boga. Noc­ne czu­wa­nie jest zna­ne wszyst­kim ludziom dosko­na­lą­cym modli­twę. Im bowiem zale­ży na roz­po­zna­niu woli Ojca Nie­bie­skie­go i na jej wyko­na­niu. Dziś żyje­my w świe­cie radia, tele­wi­zji, kom­pu­te­ra. Ludzie na słu­cha­nie i oglą­da­nie prze­zna­cza­ją wie­le noc­nych godzin, czę­sto kosz­tem swe­go zdro­wia. Kto czu­wa przed ekra­nem ten ado­ru­je boż­ka i inte­re­su­je go to, co on do nie­go mówi i co mu prze­ka­zu­je w obra­zach. Słu­cha­ją, naśla­du­ją i peł­nią wolę swo­ich boż­ków. Oni nie potrze­bu­ją cza­su na modli­twę. Może ktoś powie­dzieć, że Paweł i sta­ro­żyt­ni chrze­ści­ja­nie nie mie­li tele­wi­zo­ra i kom­pu­te­ra, więc mogli czu­wać na modli­twie. To praw­da, oni nie mie­li poku­sy prze­zna­cza­nia cza­su na ado­ro­wa­nie mediów, ale gdy­by je mie­li to doko­ny­wa­li­by wybo­ru wie­dząc, z cze­go rezy­gnu­ją i dla­cze­go to czy­nią. Bożek mediów współ­cze­snej muzy­ki, radia, tele­wi­zji i kom­pu­te­ra zawład­nął wie­lo­ma ludź­mi. Są jed­nak tacy, któ­rzy nie zatrzy­mu­ją się przy nim i szu­ka­ją noc­nej ciszy na spo­tka­nie z Bogiem i Jezu­sem Chry­stu­sem. Oni wybie­ra­ją Dobrą Nowi­nę, a jeśli im zale­ży na zba­wie­niu innych, co jest głów­nym celem ewan­ge­li­za­cji, to się­ga­ją rów­nież po post. Jest on zawar­ty nie tyl­ko w ofia­ro­wa­niu pie­nię­dzy za pokar­my i napo­je potrze­bu­ją­cym, ale i w prze­zna­cze­niu cza­su odpo­czyn­ku na modli­twę i czu­wa­nie. Wte­dy usta­la­ją z Bogiem, co mogą uczy­nić dla zba­wie­nia swo­ich bli­skich, któ­rzy są znie­wo­le­ni przez media. Jezus całe noce spę­dzał na modli­twie, czy­li na czu­wa­niu! Paweł i jego ucznio­wie Go naśla­do­wa­li.