Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

W Diecezji Włocławskiej

Soli Deo per Mariam

W cza­sie nauki w szko­le w Ste­fa­nie zaczę­ło doj­rze­wać powo­ła­nie do kapłań­stwa.
„Uwa­ża­łem, że to jest jedy­na dro­ga dla mnie, nie może być innej”. Dla­te­go już w wie­ku 16 lat prze­niósł się do Liceum św. Piu­sa X we Wło­cław­ku, będą­ce­go zara­zem Niż­szym Semi­na­rium Duchow­nym, tam też wstą­pił do Wyż­sze­go Semi­na­rium. W swo­je 23. uro­dzi­ny przy­jął świę­ce­nia kapłań­skie w kapli­cy Mat­ki Bożej kate­dral­nej bazy­li­ki wło­cław­skiej. Sta­ło się to moż­li­we dzię­ki uzdro­wie­niu z cięż­kiej cho­ro­by przed cudow­nym obra­zem Mat­ki Bożej w Liche­niu. Wygląd kan­dy­da­ta na kapła­na nie wzbu­dził zaufa­nia zakry­stia­na, któ­ry powie­dział do przy­szłe­go Pry­ma­sa Pol­ski: „Pro­szę księ­dza, z takim zdro­wiem to chy­ba raczej trze­ba iść na cmen­tarz, a nie do świę­ceń”. Mszę świę­tą pry­mi­cyj­ną ksiądz Wyszyń­ski odpra­wił przed cudow­nym obra­zem Mat­ki Bożej na Jasnej Górze: „Poje­cha­łem na Jasną Górę, aby mieć Mat­kę, aby sta­nę­ła przy każ­dej mojej Mszy świę­tej, jak sta­nę­ła przy Chry­stu­sie na Kal­wa­rii”. Za swo­je zawo­ła­nie przy­jął dewi­zę „Soli Deo per Mariam” („Same­mu Bogu przez Mary­ję”). W następ­nych latach, poza licz­ny­mi obo­wiąz­ka­mi dusz­pa­ster­ski­mi, roz­po­czął stu­dia na Kato­lic­kim Uni­wer­sy­te­cie Lubel­skim, na Wydzia­le Pra­wa Kano­nicz­ne­go i Nauk Spo­łecz­nych, gdzie uzy­skał sto­pień dok­to­ra. W latach trzy­dzie­stych licz­ba ini­cja­tyw, w któ­re był zaan­ga­żo­wa­ny, jest impo­nu­ją­ca. Aktyw­nie dzia­łał w Chrze­ści­jań­skich Związ­kach Zawo­do­wych, pro­wa­dził dzia­łal­ność oświa­to­wą, kie­ro­wał Soda­li­cją Mariań­ską, był redak­to­rem naczel­nym „Ate­neum Kapłań­skie­go”, człon­kiem Rady Spo­łecz­nej przy Pry­ma­sie Pol­ski, publi­ko­wał dzie­siąt­ki arty­ku­łów… Po wybu­chu II woj­ny świa­to­wej Die­ce­zja Wło­cław­ska ponio­sła naj­licz­niej­sze stra­ty wśród ducho­wień­stwa – poło­wa jej kapła­nów, na cze­le z bł. ks. bp. Micha­łem Koza­lem, zosta­ła wymor­do­wa­na przez Niem­ców. Wła­śnie ks. bp Kozal naka­zał ks. Wyszyń­skie­mu opusz­cze­nie Wło­cław­ka. Zdą­żył wyje­chać i ukryć się, nim przy­szło po nie­go gesta­po. Prze­by­wał m.in. na Lubelsz­czyź­nie, gdzie opie­ko­wał się nie­wi­do­my­mi dzieć­mi, pro­wa­dził taj­ne naucze­nie, Następ­nie został kape­la­nem Zakła­du dla Nie­wi­do­mych w Laskach pod War­sza­wą. Był tak­że kape­la­nem Armii Kra­jo­wej. Po zakoń­cze­niu woj­ny wró­cił do Wło­cław­ka, gdzie został rek­to­rem Wyż­sze­go Semi­na­rium Duchow­ne­go, zakła­dał tak­że tygo­dnik „Ład Boży”. (js)
Dzi­siaj życie wasze­go ziom­ka i bra­ta ukła­da się tak, że coś nie­coś o nim sły­szy­cie. Bóg powo­łał mnie do kapłań­stwa. Kaza­no mi się wie­le uczyć. Uczy­łem się uczci­wie. Kaza­no mi pra­co­wać. Pra­co­wa­łem! Odda­łem się pra­cy wycho­waw­czej. Byłem pro­fe­so­rem semi­na­rium duchow­ne­go we Wło­cław­ku i redak­to­rem naj­roz­ma­it­szych pism. Nie­któ­re z moich arty­ku­łów ogła­sza­nych w pra­sie pod­pi­sy­wa­łem pseu­do­ni­mem „dr Zuzel­ski”. Pyta­no mnie nie­raz, dla­cze­go obra­łem taki wła­śnie pseu­do­nim? Odpo­wia­da­łem: Jestem z Zuze­lą zwią­za­ny. Tam się uro­dzi­łem. Dla­te­go swo­je arty­ku­ły, ogła­sza­ne w pismach nauko­wych, tygo­dni­kach czy dzien­ni­kach, pod­pi­sy­wa­łem tym wła­śnie mia­nem. Chcia­łem dać przez to dowód mojej głę­bo­kiej czci dla miej­sca moje­go uro­dze­nia.

Kaza­nie ks. kard. Ste­fa­na Wyszyń­skie­go, Pry­ma­sa Pol­ski, Zuze­la, 13 czerw­ca 1971 r.