Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

OSIEMNASTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 3–8 VIII 2015

Poniedziałek

Lb 11,4b–15; Mt 14,13–21
Sło­wo Boże: Na pusty­ni syno­wie Izra­ela mówi­li: „Któż nam da mię­sa, aby­śmy jedli? Wspo­mi­na­my ryby, któ­re­śmy dar­mo jedli w Egip­cie, ogór­ki, melo­ny, pory, cebu­lę i czo­snek. Tym­cza­sem tu ginie­my pozba­wie­ni tego wszyst­kie­go”. Jed­na z trud­niej­szych puła­pek na dro­dze ku wol­no­ści to tęsk­no­ta za utra­co­nym świa­tem nie­wo­li. Dosta­tek Egip­tu mógł wygrać w star­ciu z trud­ny­mi wyma­ga­nia­mi dro­gi do Zie­mi Obie­ca­nej. I tak jest wie­lo­krot­nie. Tęsk­ni­my za czy­stym sumie­niem. Ale gdy trze­ba pła­cić wyso­ką cenę, by rato­wać pra­wość postę­po­wa­nia, nazbyt chęt­nie wra­ca­my do łatwych roz­wią­zań, bo cena zda­je się być za wyso­ka. To poważ­na poku­sa. Duchu Świę­ty, Duchu żyją­ce­go Boga, oży­wiaj moje pra­gnie­nia, kie­ruj moimi czy­na­mi. Pomóż mi zacho­wać pra­wość w myślach i uczyn­kach. Choć­by mi przy­szło zapła­cić dodat­ko­wym tru­dem.
Wto­rek
Lb 12,1–13; Mt 14,22–36
Sło­wo Boże: Jeśli jest u was pro­rok, obja­wię mu się przez widze­nia, w snach będę mówił do nie­go. Lecz nie tak jest ze słu­gą moim, Moj­że­szem. Uzna­ny jest za wier­ne­go w całym moim domu. Twa­rzą w twarz mówię do nie­go, w spo­sób jaw­ny, a nie przez wyra­zy ukry­te. To wyja­śnie­nie doty­czą­ce Moj­że­sza Bóg adre­su­je do jego rodzeń­stwa, Miriam i Aaro­na, któ­rzy poczu­li, że prze­cież nie są gor­si od swe­go wiel­kie­go bra­ta. Pan przy­po­mi­na o tym, że On sam wybie­ra i daje czło­wie­ko­wi łaskę, któ­rą może wyróż­nić go spo­śród innych, i nie nale­ży na to spo­glą­dać z zazdro­ścią, nie nale­ży łaski danej innym pomniej­szać. Wszak łaska dana Moj­że­szo­wi słu­ży­ła naro­do­wi. Panie, wiem że o mnie pamię­tasz, że nie ską­pisz mi swej łaski. Ale dziś pra­gnę ze szcze­re­go ser­ca podzię­ko­wać za łaski, któ­rych udzie­lasz moim bli­skim, tym z któ­ry­mi pra­cu­ję, któ­rzy żyją obok mnie.
Śro­da
Lb 13,1–2a.25–14,1.26–29.34–35; Mt 15,21–28
Sło­wo Boże: Jak dłu­go mam zno­sić to prze­wrot­ne zgro­ma­dze­nie szem­rzą­ce prze­ciw Mnie? Powiedz im: „Na moje życie – mówi Pan – postą­pię z wami według słów, któ­re­ście wypo­wie­dzie­li przede Mną”. Karzą­cy Bóg nie­zbyt pasu­je do naszych wyobra­żeń. Dla­cze­go Bóg jest – nie bój­my się powie­dzieć – pamię­tli­wy? Nie, nie tak rzecz wyglą­da. Pomi­mo tylu już cudow­nych doświad­czeń pomo­cy ze stro­ny Boga, Żydzi nie pomy­śle­li, by znów pro­sić Go o pomoc. Zaczę­li narze­kać. A Stwór­ca wca­le nie był zło­śli­wy. Po pro­stu pozwo­lił, by speł­ni­ły się ich pla­ny. I to sta­ło się już wystar­cza­ją­cą karą. Dobry Boże, mam wie­le pomy­słów na moje życie. I każ­de­go dnia szu­kam wła­snych roz­wią­zań. A prze­cież wiem, że bez Two­jej pomo­cy, cią­głej pomo­cy, nie wybio­rę dobrze. Dziś znów pro­szę: oświeć swą łaską mój rozum.
Czwar­tek
Dn 7,9–10.13–14; 2 P 1,16–19; Mk 9,2–10
ŚWIĘTO PRZEMIENIENIA PAŃSKIEGO
Sło­wo Boże: Patrza­łem w noc­nych widze­niach, a oto na obło­kach nie­ba przy­by­wa jak­by Syn Czło­wie­czy. Pod­cho­dzi do Przed­wiecz­ne­go i wpro­wa­dza­ją Go przed Nie­go. Powie­rzo­no Mu pano­wa­nie, chwa­łę i wła­dzę kró­lew­ską. Pro­rok w widze­niu ujrzał ocze­ki­wa­ne­go Zba­wi­cie­la, któ­ry w zupeł­nie nie­zro­zu­mia­ły wów­czas spo­sób łączył cechy ludz­kie i boskie. Wiel­ka tajem­ni­ca oso­by Boga-Czło­wie­ka pozo­sta­je trud­ną rów­nież i dla nas. Nasza poboż­ność win­na cecho­wać się wiel­kim sza­cun­kiem wobec Chry­stu­sa, któ­ry jest Synem Boga, i zara­zem głę­bo­ką zaży­ło­ścią, bo prze­cież stał się jed­nym z nas. Jezu, wie­rzę, że jesteś jedy­nym Pośred­ni­kiem, któ­ry pro­wa­dzi mnie ku Ojcu nie­bie­skie­mu. Jesteś jedy­nym źró­dłem łaski zba­wie­nia. Pra­gnę Twej bli­sko­ści, bo ona jest moją osto­ją na każ­dy czas.
Pią­tek
Pwt 4,32–40; Mt 16,24–28
Sło­wo Boże: Zapy­taj daw­nych cza­sów, któ­re były przed tobą od dnia, gdy Bóg stwo­rzył na zie­mi czło­wie­ka, czy zaszedł taki wypa­dek, od jed­ne­go krań­ca nie­bios do dru­gie­go, jak ten lub czy sły­sza­no o czymś podob­nym? Czy sły­szał jakiś naród głos Boży z ognia, jak ty… Przez Moj­że­sza Bóg wska­zu­je swo­je­mu ludo­wi, że otrzy­ma­ne dary są czymś wyjąt­ko­wym, nie­po­wta­rzal­nym. Te dary wyróż­nia­ją naród izra­el­ski spo­śród wszyst­kich innych. Podob­nie Bóg mógł­by zwró­cić uwa­gę każ­de­go czło­wie­ka na to, co otrzy­mu­je. Bo nikt nie powi­nien czuć się sła­bo obda­ro­wa­nym czy wręcz pomi­nię­tym. Nale­ży cenić cośmy otrzy­ma­li i zacho­wać wdzięcz­ność. Boże, Panie mój, dobrze, że przy­po­mi­nasz mi dziś o Twych darach. One nie są ani mniej­sze ani więk­sze od tych, któ­re otrzy­mu­ją inni. One są dla mnie. Pomóż mi jedy­nie, bym nie zmar­no­wał tego, coś dla mnie przy­go­to­wał.
Sobo­ta
Pwt 6,4–13; Mt 17,14–20
Sło­wo Boże: Słu­chaj, Izra­elu, Pan, nasz Bóg – Pan jedy­ny. Będziesz miło­wał two­je­go Pana Boga z całe­go ser­ca, z całej swo­jej duszy, ze wszyst­kich sił swo­ich. Niech pozo­sta­ną w twym ser­cu te sło­wa, któ­re ja ci dziś naka­zu­ję. Moj­żesz, któ­ry był wiel­kim słu­cha­ją­cym Boga, jako pod­sta­wo­we zada­nie prze­ka­zu­je swe­mu naro­do­wi: „Słu­chaj, Izra­elu…”. On umiał, choć nie bez trud­no­ści, wni­kli­wie słu­chać Boga i dla­te­go stał się wiel­kim. Tu zdra­dza sekret każ­dej ludz­kiej wiel­ko­ści: rodzi się ona ze słu­cha­nia Boga. Z zacho­wy­wa­nia słów Bożych. I nie ma innej, pew­niej­szej, dro­gi budo­wa­nia uda­ne­go życia. Duchu Świę­ty, pro­szę, odkry­waj przede mną głę­bię swe­go sło­wa. Chęt­nie dużo gadam. Pomóż mi wię­cej słu­chać i roz­mi­ło­wać się w Two­im sło­wie. Duchu Świę­ty, mów, a mnie uczyń zdol­nym do codzien­ne­go słu­cha­nia.