Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

JEZUS WIDZI, WSPÓŁCZUJE, NAUCZA NAS!

Roz­wa­ża­nie Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­ne na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie 19 lip­ca br., przed modli­twą Anioł Pań­ski

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dro­dzy bra­cia i sio­stry, Widzę, że jeste­ście odważ­ni, sto­jąc w tym upa­le na pla­cu. Gra­tu­lu­ję! Dzi­siej­sza Ewan­ge­lia mówi nam, że Apo­sto­ło­wie, po doświad­cze­niu misji, byli zado­wo­le­ni, ale tak­że zmę­cze­ni. A Jezus, pełen zro­zu­mie­nia, chce im tro­chę ulżyć. Dla­te­go pro­wa­dzi ich na miej­sce pustyn­ne, odosob­nio­ne, aby nie­co odpo­czę­li: „Wie­lu zauwa­ży­ło to i zbie­gli się tam… a nawet ich uprze­dzi­li”. I w tym momen­cie Ewan­ge­li­sta uka­zu­je nam wyjąt­ko­wo inten­syw­ny obraz Jezu­sa, „foto­gra­fu­jąc” – jeśli moż­na tak powie­dzieć – Jego oczy i wni­ka­jąc w uczu­cia Jego ser­ca. I tak oto mówi Ewan­ge­li­sta: „Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wiel­ki tłum. Zli­to­wał się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mają­ce paste­rza. I zaczął ich nauczać”. Zaczerp­nij­my trzy cza­sow­ni­ki tego wymow­ne­go obra­zu: widzieć, współ­czuć, nauczać. Może­my je nazwać cza­sow­ni­ka­mi Paste­rza. Widzieć, współ­czuć, nauczać. Pierw­szy i dru­gi – widzieć i współ­czuć – są zawsze ze sobą powią­za­ne w posta­wie Jezu­sa: Jego spoj­rze­nie nie jest bowiem spoj­rze­niem socjo­lo­ga lub foto­re­por­te­ra, gdyż zawsze spo­glą­da On „oczy­ma ser­ca”. Te dwa cza­sow­ni­ki: widzieć i współ­czuć two­rzą postać Jezu­sa jako Dobre­go Paste­rza. Tak­że Jego współ­czu­cie nie jest uczu­ciem jedy­nie ludz­kim, ale jest wzru­sze­niem Mesja­sza, w któ­rym ucie­le­śnia się czu­łość Boga. I z tego współ­czu­cia rodzi się pra­gnie­nie Jezu­sa, aby nakar­mić tłum chle­bem swe­go Sło­wa, to zna­czy nauczyć ludzi Sło­wa Boże­go. Jezus widzi, Jezus współ­czu­je, Jezus naucza nas. Jak­że jest to pięk­ne! A ja popro­si­łem Pana, aby Duch Jezu­sa, Dobre­go Paste­rza, ten Duch, pro­wa­dził mnie pod­czas podró­ży apo­stol­skiej, jaką odby­łem w minio­nych dniach do Ame­ry­ki Łaciń­skiej i któ­ra umoż­li­wi­ła mi odwie­dze­nie Ekwa­do­ru, Boli­wii i Para­gwa­ju. Z całe­go ser­ca dzię­ku­ję Bogu za ten dar. Dzię­ku­ję naro­dom tych trzech kra­jów za ich peł­ne miło­ści i gorą­ce przy­ję­cie oraz za entu­zjazm. Jesz­cze raz wyra­żam wdzięcz­ność wła­dzom tych państw za ich gościn­ność i współ­pra­cę. Z wiel­ką miło­ścią dzię­ku­ję moim bra­ciom bisku­pom, kapła­nom, oso­bom kon­se­kro­wa­nym i wszyst­kim miesz­kań­com za cie­pło, z jakim uczest­ni­czy­li. Razem z tymi brać­mi i sio­stra­mi chwa­li­łem Boga za cuda, jakich doko­nał w Ludzie Bożym piel­grzy­mu­ją­cym na tych zie­miach, za wia­rę, któ­ra oży­wia­ła i oży­wia jego życie i jego kul­tu­rę. I chwa­li­li­śmy Go tak­że za natu­ral­ne pięk­no, któ­rym wzbo­ga­cił On te kra­je. Kon­ty­nent Ame­ry­ki Łaciń­skiej ma wiel­ki poten­cjał ludz­ki i ducho­wy, strze­że głę­bo­ko zako­rze­nio­nych war­to­ści chrze­ści­jań­skich, ale prze­ży­wa rów­nież poważ­ne pro­ble­my spo­łecz­ne i gospo­dar­cze. Aby przy­czy­nić się do ich roz­wią­za­nia, Kościół zaan­ga­żo­wał się w mobi­li­za­cję sił ducho­wych i moral­nych swo­ich wspól­not, współ­pra­cu­jąc ze wszyst­ki­mi war­stwa­mi spo­łecz­ny­mi. W obli­czu wiel­kich wyzwań, jakie musi podej­mo­wać gło­sząc Ewan­ge­lię, zachę­ci­łem, by od Chry­stu­sa Pana czer­pać łaskę, któ­ra zba­wia i daje siłę tru­do­wi świa­dec­twa chrze­ści­jań­skie­go, do dal­sze­go sze­rze­nia Sło­wa Boże­go, aby moc­na reli­gij­ność tych ludów mogła być zawsze wier­nym świa­dec­twem Ewan­ge­lii. Macie­rzyń­skie­mu wsta­wien­nic­twu Maryi Pan­ny, któ­rą cała Ame­ry­ka Łaciń­ska czci jako swo­ją Patron­kę pod imie­niem Mat­ki Bożej z Guada­lu­pe, zawie­rzam owo­ce tej nie­za­po­mnia­nej podró­ży apo­stol­skiej.