Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa kapłana

Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię (36)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY

Św. Paweł uczy nas, że miłość mał­żeń­ska jest naśla­do­wa­niem miło­ści Chry­stu­sa i Kościo­ła: „Mężo­wie, miłuj­cie żony, bo i Chry­stus umi­ło­wał Kościół i wydał za nie­go same­go sie­bie, aby go uświę­cić… Kto miłu­je swo­ją żonę, sie­bie same­go miłu­je (Ef 5,25–28); „Bądź­cie sobie wza­jem­nie pod­da­ni w bojaź­ni Chry­stu­so­wej. Żony nie­chaj będą pod­da­ne swym mężom, jak Panu, bo mąż jest gło­wą żony, jak i Chry­stus – Gło­wą Kościo­ła” (Ef 5,21–23). Sakra­ment Mał­żeń­stwa jest uczest­nic­twem w miło­ści Chry­stu­sa do Kościo­ła, a tak­że – w miło­ści Kościo­ła, Ludu Boże­go do Chry­stu­sa. Mał­żon­ko­wie, wspar­ci łaską sakra­men­tu, są powo­ła­ni, aby w codzien­nym życiu reali­zo­wać miłość Chry­stu­sa do Kościo­ła, tę miłość, któ­ra jest wier­na, ofiar­na, życio­daj­na. Są powo­ła­ni, aby włą­czać się w pokor­ną i wier­ną miłość ochrzczo­nych do Zba­wi­cie­la. Nasza miłość do Chry­stu­sa, będą­ca łaską, jest jed­no­cze­śnie odpo­wie­dzią ser­ca i woli każ­de­go z mał­żon­ków, skie­ro­wa­ną do Zba­wi­cie­la i sie­bie nawza­jem. Choć miłość ludz­ka jest czę­sto sła­ba, chwiej­na, ule­ga­ją­ca ego­izmo­wi, kuszo­na przez złe­go ducha, wciąż się win­na odra­dzać, nie ule­gać w chwi­li pró­by. Mał­żon­ko­wie w sło­wach św. Paw­ła (Ef 5,21–32) mogą odna­leźć świa­tło i siłę do umac­nia­nia miło­ści mał­żeń­skiej i rodzin­nej. Dobrze było­by, gdy­by mał­żon­ko­wie w rocz­ni­cę ślu­bu, a może raz w mie­sią­cu, odczy­ty­wa­li sło­wa Paw­ło­we, a wśród nich: „Dla­te­go opu­ści czło­wiek ojca i mat­kę, a połą­czy się z żoną swo­ją, i będą dwo­je jed­nym cia­łem. Tajem­ni­ca to wiel­ka, a ja mówię: w odnie­sie­niu do Chry­stu­sa i do Kościo­ła” (Ef 5,31–32). Św. Jan napi­sał w Ewan­ge­lii, że wie­lu uczniów, gdy usły­sza­ło zapo­wiedź usta­no­wie­nia Eucha­ry­stii, mówi­ło: „Trud­na jest ta mowa. Któż jej może słu­chać?” (J 6,60). Wie­lu też odcho­dzi­ło od Pana Jezu­sa. „Rzekł więc Jezus do Dwu­na­stu: Czyż i wy chce­cie odejść?” (J 6,67). Dziś wie­lu mał­żon­ków mówi o Ewan­ge­lii miło­ści mał­żeń­skiej i rodzin­nej: „Trud­na jest ta mowa”. Pan Jezus zapew­ne pyta mał­żon­ków, widząc, że wie­lu odcho­dzi od Nie­go, od mał­żon­ka, od dzie­ci: Czyż wy też chce­cie odejść?”. Czy wszy­scy odpo­wie­dzą jak Szy­mon Piotr: „Panie, do kogóż pój­dzie­my? Ty masz sło­wa życia wiecz­ne­go. A myśmy uwie­rzy­li i pozna­li, że Ty jesteś Świę­tym Boga” (J 6,68–69). „W każ­dym… miłość umie dostrzec Chry­stu­sa” (św. Jan Paweł II, adh. Fami­lia­ris con­sor­tio, p. 64).
Pro­po­zy­cja posta­no­wie­nia
Odczy­tam, jeśli moż­li­we, ze współ­mał­żon­kiem, ze star­szy­mi dzieć­mi, frag­ment Listu św. Paw­ła do Efe­zjan (Ef 5,21–33).