Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa Życia

NIEDZIELA: Joz 24,1–2a.15–17.18b; Ef 5,21–32; J 6,54.60–69

SŁOWA ŻYCIA WIECZNEGO

Fot. ks. Z. Pytel

Ucząc w syna­go­dze w Kafar­naum Jezus powie­dział: Kto spo­ży­wa moje cia­ło i pije moją krew, ma życie wiecz­ne, a Ja go wskrze­szę w dniu osta­tecz­nym. A spo­śród Jego uczniów, któ­rzy to usły­sze­li, wie­lu mówi­ło: Trud­na jest ta mowa. Któż jej może słu­chać? Jezus jed­nak świa­dom tego, że ucznio­wie Jego na to szem­ra­li, rzekł do nich: To was gor­szy? A gdy ujrzy­cie Syna Czło­wie­cze­go, jak będzie wstę­po­wał tam, gdzie był przed­tem? Duch daje życie; cia­ło na nic się nie przy­da. Sło­wa, któ­re Ja wam powie­dzia­łem, są duchem i życiem. Lecz pośród was są tacy, któ­rzy nie wie­rzą. Jezus bowiem od począt­ku wie­dział, któ­rzy to są, co nie wie­rzą, i kto miał Go wydać. Rzekł więc: Oto dla­cze­go wam powie­dzia­łem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeże­li mu to nie zosta­ło dane przez Ojca. Odtąd wie­lu uczniów Jego się wyco­fa­ło i już z Nim nie cho­dzi­li. Rzekł więc Jezus do Dwu­na­stu: Czyż i wy chce­cie odejść? Odpo­wie­dział Mu Szy­mon Piotr: Panie, do kogóż pój­dzie­my? Ty masz sło­wa życia wiecz­ne­go. A myśmy uwie­rzy­li i pozna­li, że Ty jesteś Świę­tym Boga.
ROZWAŻANIE
Sym­bo­lem pew­ne­go sty­lu życiu sta­ła się cie­pła woda w kra­nie. I dla wie­lu jest to poziom wystar­cza­ją­cy. Podob­nie może być na pozio­mie wia­ry, w prze­strze­ni doświad­czeń ducho­wych. Wia­ra coś na kształt cie­płych klu­sek może wie­lu satys­fak­cjo­no­wać, ale na pew­no nie satys­fak­cjo­nu­je Jezu­sa. Dla­te­go sta­wia pro­wo­ku­ją­ce pyta­nie: Czy i wy chce­cie odejść? Jest to pyta­nie kło­po­tli­we, zmu­sza do wysił­ku, a nawet wię­cej – zmu­sza do zaję­cia jasne­go sta­no­wi­ska. A to jest sytu­acja, jakiej wie­lo­krot­nie chcie­li­by­śmy unik­nąć. Tak jed­nak nie da się żyć. Jezu­so­we pyta­nia – a przy­no­si je zwy­czaj­na codzien­ność – choć trud­ne i nie­wy­god­ne, są koniecz­ne, by wia­ra wzra­sta­ła.

rs