Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

DWUDZIESTY PIERWSZY TYDZIEŃ ZWYKŁY 24–29 VIII 2015

Poniedziałek

Ap 21,9b–14; J 1,45–51
ŚWIĘTO ŚW. BARTŁOMIEJA
Sło­wo Boże: Anioł tak się do mnie ode­zwał: „Chodź, uka­żę ci Oblu­bie­ni­cę, Mał­żon­kę Baran­ka”. I uniósł mnie w zachwy­ce­niu na górę wiel­ką i wynio­słą, i uka­zał mi Mia­sto Świę­te, Jeru­za­lem, zstę­pu­ją­ce z nie­ba od Boga, mają­ce chwa­łę Boga. Jak opi­sać Kościół? Pró­bu­je to zro­bić teo­lo­gia przy­wo­łu­jąc róż­ne obra­zy, czę­sto się­ga­jąc do sło­wa same­go Boga. Dziś Apo­stoł przy­cho­dzi z pomo­cą wska­zu­jąc sze­reg okre­śleń: Oblu­bie­ni­ca, Mał­żon­ka Baran­ka, Mia­sto Świę­te, Jeru­za­lem. Każ­de z nich wska­zu­je wła­ści­wą sobie treść, ale jest coś wspól­ne­go: głę­bo­ki, nie­ro­ze­rwal­ny zwią­zek z Bogiem. Trze­ba to odkryć, by uwie­rzyć w Kościół. Jezu, dzię­ku­ję za Kościół, w któ­rym mam swo­je miej­sce. W któ­rym przy­cho­dzisz do mnie. Któ­ry pozwa­la mi Cię spo­tkać. Któ­ry bywa trud­ny, ale bez któ­re­go było­by mi jesz­cze trud­niej. Dzię­ku­ję za Kościół.
Wto­rek
1 Tes 2,1–8; Mt 23,23–26
Sło­wo Boże: Gło­si­my Ewan­ge­lię, aby się podo­bać nie ludziom, ale Bogu, któ­ry bada nasze ser­ca. Nigdy prze­cież nie posłu­gi­wa­li­śmy się pochleb­stwem w mowie, jak wie­cie, ani też nie kie­ro­wa­li­śmy się ukry­tą chci­wo­ścią… Jeśli­by przy oka­zji gło­sze­nia sło­wa Boże­go ktoś zechciał dzia­łać dla wła­snej korzy­ści, sprze­nie­wie­rzył­by się Chry­stu­so­wi, a swo­ich słu­cha­czy wypro­wa­dził­by na manow­ce. Moż­na zdo­by­wać zwo­len­ni­ków meto­dą pochleb­stwa, lecz to rów­nież gro­zi znie­kształ­ce­niem praw­dy. W gło­sze­niu Ewan­ge­lii koniecz­na jest kul­tu­ra; zde­cy­do­wa­nie odrzu­cić trze­ba tanie pochleb­stwo. Panie, pro­szę za wszyst­kich, któ­rzy słu­żą Ewan­ge­lii, któ­rzy gło­szą sło­wo Dobrej Nowi­ny: obdarz ich potrzeb­ny­mi łaska­mi, by nie szu­ka­li wła­snej korzy­ści, by nie ule­ga­li pani­ce, gdy poja­wia­ją się trud­no­ści.
Śro­da
Prz 8,22–35; Ga 4,4–7; J 2,1–11
UROCZYSTOŚĆ NMP CZĘSTOCHOWSKIEJ
Sło­wo Boże: Pan mnie s two­rzył, swe arcy­dzie­ło, przed swy­mi czy­na­mi, od daw­na, od wie­ków jestem stwo­rzo­na, od począt­ku, nim zie­mia powsta­ła. Jestem zro­dzo­na, gdy jesz­cze bez­miar wód nie ist­niał ani źró­dła, co wodą try­ska­ją. Sło­wo Boże uczy, że Mądrość ukry­ta jest już w dzie­le stwo­rze­nia, stwo­rze­nie jest jej pierw­szą mani­fe­sta­cją. Sta­ry Testa­ment idzie krok dalej: zawie­ra intu­icje zapo­wia­da­ją­ce odsło­nę praw­dy o Trój­je­dy­nym Bogu, praw­dy, któ­rej nie spo­sób dociec rozu­mem, bo jest wyłącz­nie darem obja­wie­nia. Mary­ja przyj­mu­je peł­nię odwiecz­nej Mądro­ści. Wie­rząc, sta­je się arcy­dzie­łem Boga. Tak też jest i z nami. Boże Wszech­moc­ny, dzię­ku­ję Ci za Mary­ję, któ­ra dla nas przy­ję­ła Twe­go Syna, odwiecz­ną, nie­stwo­rzo­ną Mądrość i dla­te­go sta­ła się Sto­li­cą Mądro­ści. Pozwól tak­że mnie sta­wać się słu­gą Mądro­ści.
Czwar­tek
1 Tes 3,7–13; Mt 24,42–51
Sło­wo Boże: Zosta­li­śmy, dzię­ki wam, bra­cia, pocie­sze­ni: przez wia­rę waszą we wszel­kiej potrze­bie i naszym uci­sku. Teraz bowiem oży­li­śmy, gdy wy przy Panu sto­icie. Jakież bowiem podzię­ko­wa­nie może­my za was Bogu zło­żyć, za radość, jaką mamy z powo­du was… Wia­ra łączy ludz­kie ser­ca. Wszak każ­dy czło­wiek przez chrzest wsz­cze­pio­ny jest w Jezu­sa, jak lato­rośl w win­ny krzew. Ta teo­lo­gicz­na praw­da doma­ga się egzy­sten­cjal­nej reali­za­cji, jest żywa, jeśli prze­cho­dzi w kon­kret­ne doświad­cze­nie. Zna­kiem tego jest radość, któ­rą rodzi wia­ra bra­ci, nawet jeśli sami doświad­cza­my uci­sku. Tak prze­ży­wał to Paweł, dzię­ku­jąc Bogu za wia­rę swych uczniów. Panie, noszę w swym ser­cu tylu ludzi wiel­kiej wia­ry, któ­rych spo­tka­łem w swo­im życiu. Bądź uwiel­bio­ny, Panie, bo wciąż dzię­ki Twej łasce ludz­kie ser­ca wypeł­nia­ją się wia­rą i ufno­ścią.
Pią­tek
1 Tes 4,1–8; Mt 25,1–13
Sło­wo Boże: Albo­wiem wolą Bożą jest wasze uświę­ce­nie: powstrzy­my­wa­nie się od roz­pu­sty, aby każ­dy umiał utrzy­my­wać wła­sne cia­ło w świę­to­ści i we czci, a nie w pożą­dli­wo­ści namięt­nej, jak to czy­nią nie zna­ją­cy Boga poga­nie. Zmy­sło­wość, czy­li ule­głość wobec impul­sów, któ­re pły­ną od cia­ła, powo­du­je powsta­nie czło­wie­ka zamknię­te­go na war­to­ści ducho­we. Stąd prze­stro­ga Paw­ła: trze­ba powstrzy­mać się od roz­pu­sty. Czło­wiek pozba­wio­ny pano­wa­nia nad cia­łem będzie szu­kał kolej­nych przy­jem­no­ści, a świat ducha pozo­sta­nie dla nie­go zie­mią nie­zna­ną. Nie ma kom­pro­mi­su mię­dzy świę­to­ścią a zmy­sło­wo­ścią. Stwórz, Boże we mnie ser­ce czy­ste i odnów mnie w swo­im miło­sier­dziu. Wyzwól ze zmy­sło­wo­ści, któ­ra ogra­ni­cza moją wol­ność i daj siłę, by iść za Tobą do koń­ca. Boże, stwórz we mnie ser­ce czy­ste.
Sobo­ta
Jr 1,17–19; Mk 6,17–29
MĘCZEŃSTWO ŚW. JANA CHRZCICIELA
Sło­wo Boże: Oto Ja czy­nię cię dzi­siaj twier­dzą warow­ną, kolum­ną ze sta­li i murem spi­żo­wym prze­ciw całej zie­mi, prze­ciw kró­lom judz­kim i ich przy­wód­com, ich kapła­nom i ludo­wi tej zie­mi. Będą wal­czyć prze­ciw tobie, ale nie zdo­ła­ją cię zwy­cię­żyć, gdyż Ja jestem z tobą. Jan miał odwa­gę sprze­ci­wić się kró­lo­wi. Wyraź­nie grzech nazwał grze­chem. Gdy spo­ty­kał pyta­ją­cych o radę, wie­dział, jaką dro­gę wska­zać. Skąd ta wie­dza, nie­do­stęp­na prze­cięt­ne­mu czło­wie­ko­wi? To po pro­stu wraż­li­wość na głos Boży, zdo­by­ta poprzez godzi­ny spę­dzo­ne na modli­twie. Czy nasza modli­twa rze­czy­wi­ście przy­no­si nam świa­tło, dzię­ki któ­re­mu lepiej roz­po­zna­je­my dro­gę życia? Duchu Świę­ty, Pro­mie­niu Boskiej Mądro­ści, roz­świe­tlaj mój umysł, moje pra­gnie­nia. Kształ­tuj moje czy­ny. Potrze­bu­ję Twej łaski, by roze­znać nad­cho­dzą­cy czas. Duchu Świę­ty, przyjdź.