Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

DWUDZIESTY DRUGI TYDZIEŃ ZWYKŁY 31 IX – 5 IX 2015

Poniedziałek

1 Tes 4,13–18; Łk 4,16–30
Sło­wo Boże: To bowiem gło­si­my wam jako sło­wo Pań­skie, że my, żywi, pozo­sta­wie­ni na przyj­ście Pana, nie wyprze­dzi­my tych, któ­rzy pomar­li. Sam bowiem Pan zstą­pi z nie­ba na hasło i na głos archa­nio­ła, i na dźwięk trą­by Bożej, a zmar­li w Chry­stu­sie powsta­ną pierw­si. Ocze­ku­je­my na przyj­ście Pana. Cze­ka­ją zmar­li, cze­ka­my tak­że my, żyją­cy. I nie jest waż­ne, czy ocze­ku­ją­cy stą­pa po mate­rial­nej zie­mi, czy też jest już poza gra­ni­cą śmier­ci. Liczy się jed­no: pew­ność zmar­twych­wsta­nia i pew­ność powtór­ne­go przyj­ścia Jezu­sa, i obiet­ni­ca życia wiecz­ne­go. Nie moż­na żyć owoc­nie, jeśli nie pod­no­si­my wzro­ku ku nie­bu z nadzie­ją, że On przyj­dzie i że wiecz­ność jest naszą per­spek­ty­wą. Jezu, broń mnie przed krót­ko­wzrocz­no­ścią. Pomóż czę­ściej spo­glą­dać w kie­run­ku nie­ba, w kie­run­ku wiecz­no­ści, wzmoc­nij moją pamięć o tym, że tu jestem tyl­ko przez chwi­lę.
Wto­rek
1 Tes 5,1–6.9–11; Łk 4,31–37
Sło­wo Boże: Kie­dy bowiem będą mówić: „Pokój i bez­pie­czeń­stwo”, tak nie­spo­dzia­nie przyj­dzie na nich zagła­da, jak bóle na brze­mien­ną, i nie ujdą. Ale wy, bra­cia, nie jeste­ście w ciem­no­ściach, aby ów dzień miał was zasko­czyć jak zło­dziej. Zagła­da mate­rial­ne­go świa­ta jest nie­unik­nio­na. Dla pozba­wio­nych wia­ry chwi­la koń­ca świa­ta jest począt­kiem wiecz­nych ciem­no­ści, koń­cem ist­nie­nia, osta­tecz­ną pust­ką. Dla wie­rzą­cych jed­nak wte­dy wła­śnie roz­bły­śnie nowe, nie­koń­czą­ce się świa­tło, „któ­re nie zna zacho­du”. Wie­rząc, już jeste­śmy ludź­mi świa­tła. Im moc­niej­sza wia­ra, tym wię­cej jasno­ści teraz i po śmier­ci. Każ­dy prze­ży­je zasko­cze­nie, zgod­nie z tym, jak wie­rzył. Panie, pro­szę o łaskę dobrej śmier­ci. Pozwól mi być zawsze goto­wym na spo­tka­nie z Tobą, moim Stwór­cą. Nie chcę, by dzień przy­szedł nagle. Nade wszyst­ko jed­nak okaż mi, Panie miło­sier­dzie.
Śro­da
Kol 1,1–8; Łk 4,38–44
Sło­wo Boże: Dzię­ki czy­ni­my Bogu (…) z powo­du nadziei nagro­dy odło­żo­nej dla was w nie­bie. O niej to już przed­tem usły­sze­li­ście dzię­ki gło­sze­niu praw­dy Ewan­ge­lii, któ­ra do was dotar­ła. Podob­nie jak jest na całym świe­cie, tak rów­nież i u was owo­cu­je ona i rośnie… Jeśli Jezus posy­ła kogoś z misją gło­sze­nia Ewan­ge­lii, ocze­ku­je dobrych owo­ców. I jeśli Pan daje nam łaskę pozna­nia Ewan­ge­lii, ocze­ku­je owo­cu w posta­ci prze­mia­ny nasze­go życia. Trze­ba regu­lar­nie spo­glą­dać na wła­sną dro­gę wia­ry, by ustrzec się nie­bez­piecz­nej sta­gna­cji. Brak takie­go spoj­rze­nia spra­wia, że łatwo przy­zwy­cza­ja­my się do prze­cięt­no­ści. Codzien­ny rachu­nek sumie­nia to czas nie­zbęd­ny, by wzra­stać. Duchu Świę­ty, bądź świa­tłem mego sumie­nia, bym dobrze roz­po­znał swój grzech. Przyjdź, bym jesz­cze bar­dziej odkrył wiel­kość Boże­go miło­sier­dzia. Duchu Świę­ty, pro­szę, pro­wadź mnie dalej.
Czwar­tek
Kol 1,9–14; Łk 5,1–11
Sło­wo Boże: Od dnia, w któ­rym usły­sze­li­śmy o was, nie prze­sta­je­my za was się modlić i pro­sić Boga, aby­ście doszli do peł­ne­go pozna­nia Jego woli, w całej mądro­ści i ducho­wym zro­zu­mie­niu, aby­ście już postę­po­wa­li w spo­sób god­ny Pana… Pierw­sze odkry­cie pięk­na Ewan­ge­lii jest zale­d­wie wstęp­nym kro­kiem ku peł­ne­mu pozna­niu woli Boga, ku zdo­by­ciu umie­jęt­no­ści ducho­we­go widze­nia rze­czy­wi­sto­ści, ku praw­dzi­wej mądro­ści. To dro­ga wyma­ga­ją­ca. Lecz czy wol­no wybrać inną? Alter­na­ty­wą jest jedy­nie poło­wicz­ność, nisz­czą­ce ducha kom­pro­mi­sy, let­niość czy też – by użyć ewan­ge­licz­ne­go języ­ka – służ­ba dwóm panom. Jezu, Paweł Apo­stoł nie usta­wał w modli­twie za swo­ich uczniów. I oni o tym wie­dzie­li. Dziś dzię­ku­ję Ci za modli­twę, któ­rą ota­cza­ny jestem w mojej para­fii, bo ta świa­do­mość doda­je mi odwa­gi na co dzień.
Pią­tek
Kol 1,15–20; Łk 5,33–39
Sło­wo Boże: Chry­stus Jezus jest obra­zem Boga nie­wi­dzial­ne­go (…), w Nim zosta­ło wszyst­ko stwo­rzo­ne: i to, co w nie­bio­sach, i to, co na zie­mi (…). Wszyst­ko przez Nie­go i dla Nie­go zosta­ło stwo­rzo­ne. On jest przed wszyst­kim i w Nim wszyst­ko ma ist­nie­nie. Syn Boży two­rzy prze­strzeń, w któ­rej duch ludz­ki odnaj­du­je peł­nię życia. Za tym kry­je się umie­jęt­ność wła­ści­we­go spoj­rze­nia na naj­bar­dziej fun­da­men­tal­ne pro­ble­my. Jeśli są jakieś pyta­nia, to w Nim, w Jezu­sie znaj­dzie­my odpo­wie­dzi. Życie, śmierć, cier­pie­nie, pomyśl­ność, grzech, pięk­no – w Nim jest wyja­śnie­nie. Trze­ba tyl­ko umieć odczy­tać bogac­two Jezu­so­we­go sło­wa i życia. Uwiel­biam Cię, Jezu, Synu Boży. Uwiel­biam, Cię, bo w Tobie znaj­du­ję pomoc, w Tobie jest prze­ba­cze­nie, w Tobie jest sens moje­go życia i moich dążeń. Pozwól mi rado­wać się Twą obec­no­ścią.
Sobo­ta
Kol 1,21–23; Łk 6,1–5
Sło­wo Boże: Bóg pojed­nał was w docze­snym cie­le Chry­stu­sa przez śmierć, by sta­wić was wobec sie­bie jako świę­tych i nie­ska­la­nych, i nie­na­gan­nych, byle­by­ście tyl­ko trwa­li w wie­rze, ugrun­to­wa­ni i sta­tecz­ni, a nie chwie­ją­cy się w nadziei wła­ści­wej dla Ewan­ge­lii. Nie­sta­łość wia­ry jest poważ­ną prze­szko­dą w auten­tycz­nym życiu Ewan­ge­lią. Poje­dyn­cze zachwy­ty o niczym nie świad­czą, bo mogą two­rzyć ilu­zję wia­ry. Ta bowiem spraw­dza się jedy­nie, gdy jest sta­ła, co jed­nak nie ozna­cza, że zupeł­nie pozba­wio­na falo­wa­nia. Pro­śmy Boga, byśmy zacho­wa­li sta­łość wia­ry tym bar­dziej, gdy zmien­ność wszyst­kie­go sta­je się wyróż­nia­ją­cą cechą naszych cza­sów. Panie, chcę trwać przy Tobie! Nawet jeśli odcho­dzę, to tyl­ko na chwi­lę, by czym prę­dzej powró­cić i odna­leźć to miej­sce, któ­re dla mnie jest przy­go­to­wa­ne – przy Tobie. Inne miej­sca mnie nie inte­re­su­ją. Napraw­dę chcę trwać przy Tobie.