Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Pasterskie nauczanie

Trzeba duszę dać

Ks. Kard. Sta­ni­sław Dzi­wisz

Brat Albert cią­gle urze­ka zarów­no bogac­twem swo­jej ducho­wo­ści, jak i swą pro­sto­tą. Pan Bóg pro­wa­dził Go dro­gą nie­zwy­kłą: uczest­nik powsta­nia stycz­nio­we­go, uta­len­to­wa­ny arty­sta malarz, któ­ry w pew­nym momen­cie stał się naszym pol­skim „Bie­da­czy­ną”, sza­rym bra­tem, pokor­nym jał­muż­ni­kiem i hero­icz­nym apo­sto­łem miło­sier­dzia. W kra­kow­skiej „Ogrze­wal­ni” Brat Albert odkrył swo­je powo­ła­nie. Odrzu­cił malar­stwo, bo pra­gnął słu­żyć ubo­gim. Pra­gnął jak Chry­stus obmy­wać im nogi i ocie­rać pora­nio­ne twa­rze. W tych naj­bar­dziej odrzu­co­nych zoba­czył pięk­ny obraz Chry­stu­sa – Ecce Homo. Brat Albert zro­zu­miał sło­wa Pana Jezu­sa: „Wszyst­ko, co uczy­ni­li­ście jed­ne­mu z tych bra­ci moich naj­mniej­szych, Mnie­ście uczy­ni­li” (Mt 25,40). Zoba­czył jasno, iż „trze­ba duszę dać” – to zna­czy, że trze­ba wszyst­ko oddać, aby zbli­żyć się do dru­gie­go czło­wie­ka, a w nim zoba­czyć Zba­wi­cie­la. Postać Bra­ta Alber­ta była bar­dzo bli­ska św. Jano­wi Paw­ło­wi II, ponie­waż on pomógł Ojcu Świę­te­mu w pod­ję­ciu decy­zji, odważ­nej decy­zji, pozo­sta­wie­nia poezji i dra­ma­tu, aby cał­ko­wi­cie oddać się Chry­stu­so­wi jako jego kapłan.

Frag­ment homi­lii wygło­szo­nej z oka­zji 170-lecia uro­dzin Ada­ma
Chmie­low­skie­go – św. Bra­ta Alber­ta, Igo­ło­mia, 20 VIII 2015 r.