Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa kapłana

Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię (38)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY

Św. Marek opi­su­je w Ewan­ge­lii cud uzdro­wie­nia głu­cho­nie­me­go (Mk 7,31–37). Pan Jezus nie tyl­ko wypo­wie­dział sło­wo „Effa­tha”, to zna­czy „otwórz się”, ale w cza­sie uzdro­wie­nia uczy­nił znak: „wło­żył pal­ce w jego uszy i śli­ną dotknął mu języ­ka” (Mk 7,33). Podob­nie Pan Jezus dzia­ła w sakra­men­tach: przez sło­wo i znak. Wyda­rze­nie znad Jezio­ra Gali­lej­skie­go ma wymo­wę sym­bo­licz­ną. Uzdro­wie­nie głu­cho­nie­me­go może nam pomóc zro­zu­mieć, co jest nie­bez­piecz­ne dla miło­ści mał­żeń­skiej i jed­no­ści w rodzi­nie. Uzdro­wie­nie może być sym­bo­lem sta­ra­nia mał­żon­ków, wszyst­kich człon­ków rodzi­ny, aby uzdro­wić osła­bio­ne wię­zy. Chry­stu­so­we „nawra­caj­cie się” jest wezwa­niem, aby mał­żon­ko­wie – lub tyl­ko jed­no z mał­żon­ków – uzna­li, że są głu­si na głos Boga, na upo­mnie­nia, poucze­nia, któ­re prze­ka­zu­je Kościół naucza­ją­cy, ale tak­że – rodzi­ce, teścio­wie, przy­ja­cie­le, dusz­pa­ste­rze. Wie­lu jest głu­chych, gdy ktoś przy­po­mi­na o grze­chu zdra­dy, o życiu bez ślu­bu, o tym, że swo­im postę­po­wa­niem uła­twia­my podob­ne, grzesz­ne, posta­wy u tych, któ­rzy na nas patrzą i uspra­wie­dli­wia­ją swo­je grze­chy naszy­mi grze­cha­mi. Wie­lu też dzi­siaj jest „nie­mych”, któ­rzy nie mają odwa­gi upo­mnieć, wyra­zić ból, nie­po­kój, nawet wobec wła­sne­go syna czy cór­ki. W takich sytu­acjach naj­czę­ściej powta­rza­ne są sło­wa: „jeste­śmy doro­śli”, „mamy swo­je sumie­nie”, „dziś inne cza­sy” lub – „naj­waż­niej­sze, by nie utra­cić kon­tak­tu z bli­ski­mi”, „trze­ba być tole­ran­cyj­nym”, „to ich pry­wat­na spra­wa”. Sło­wa biblij­ne, Jezu­so­we, o zgor­sze­niu, o upo­mnie­niu, win­ny wró­cić do nasze­go życia. Nie wol­no zapo­mi­nać, żeby – pla­nu­jąc roz­mo­wę, upo­mnie­nie – wie­le się modlić za tę oso­bę, z któ­rą pra­gnie­my roz­ma­wiać, aby Bóg mógł się nami posłu­żyć. Kie­dy bro­ni­my Boga, Jego przy­ka­zań, oka­zu­je­my miłość bliź­nim. Kie­dy mil­czy­my, wyrzą­dza­my krzyw­dę tym, wobec któ­rych brak nam odwa­gi. War­to do tej sytu­acji odnieść Iza­ja­szo­we: „Odwa­gi Nie bój­cie się!… On sam przy­cho­dzi, by zba­wić was” (Iz 35,4). Iza­jasz zapo­wia­da wspa­nia­ły owoc Boże­go dzia­ła­nia, naszej modli­twy i naszej poko­ry, odwa­gi: „Wte­dy przej­rzą oczy nie­wi­do­mych i uszy głu­chych się otwo­rzą” (Iz 35,5). „Kościół będzie miał dla wszyst­kich sło­wa praw­dy, dobro­ci, zro­zu­mie­nia, nadziei, żywe­go uczest­nic­twa w ich nie­kie­dy dra­ma­tycz­nych trud­no­ściach” (św. Jan Paweł II, adh. Fami­lia­ris con­sor­tio, p. 65).
Pro­po­zy­cja reflek­sji
Czy umiem słu­chać męża, żony, wła­sne­go dziec­ka, rodzi­ców i teściów? Czy pró­bu­ję zro­zu­mieć, czy mam cier­pli­wość, czy może narzu­cam swój punkt widze­nia? Czy zain­te­re­so­wa­łem się kate­chi­za­cją swe­go dziec­ka, czy mam/mamy kon­takt z kate­chi­zu­ją­cym nasze dziec­ko?