Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa Życia

NIEDZIELA: Iz 50,5–9a; Jk 2,14–18; Mk 8,27–35

ZAPOWIEDŹ MĘKI CHRYSTUSA

Jezus udał się ze swo­imi ucznia­mi do wio­sek pod Ceza­reą Fili­po­wą. W dro­dze pytał uczniów: Za kogo uwa­ża­ją Mnie ludzie? Oni Mu odpo­wie­dzie­li: Za Jana Chrzci­cie­la, inni za Elia­sza, jesz­cze inni za jed­ne­go z pro­ro­ków. On ich zapy­tał: A wy za kogo Mnie uwa­ża­cie? Odpo­wie­dział Mu Piotr: Ty jesteś Mesja­szem. Wte­dy suro­wo im przy­ka­zał, żeby niko­mu o Nim nie mówi­li. I zaczął ich pouczać, że Syn Czło­wie­czy musi wie­le cier­pieć, że będzie odrzu­co­ny przez star­szych, arcy­ka­pła­nów i uczo­nych w Piśmie; że będzie zabi­ty, ale po trzech dniach zmar­twych­wsta­nie. A mówił zupeł­nie otwar­cie te sło­wa. Wte­dy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upo­mi­nać. Lecz On obró­cił się i patrząc na swych uczniów, zgro­mił Pio­tra sło­wa­mi: Zejdź Mi z oczu, sza­ta­nie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludz­kie. Potem przy­wo­łał do sie­bie tłum razem ze swo­imi ucznia­mi i rzekł im: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze same­go sie­bie, niech weź­mie krzyż swój i niech Mnie naśla­du­je. Bo kto chce zacho­wać swo­je życie, stra­ci je; a kto stra­ci swe życie z powo­du Mnie i Ewan­ge­lii, ten je zacho­wa.
ROZWAŻANIE
Czy chce­my, czy nie, nasze czy­ny zawsze mają „dru­gie dno”. Fizycz­ny, dostrze­gal­ny wymiar naszych decy­zji i słów, tak­że czy­nów, nie odsła­nia peł­ni tego, co się dzie­je. Bo ist­nie­je ukry­ty wymiar, któ­ry sta­je się widocz­ny dopie­ro wte­dy, gdy go szu­ka­my. Nie­ste­ty, bywa że nie jeste­śmy tym zain­te­re­so­wa­ni, co dzia­ła na naszą nie­ko­rzyść. Tak było z Pio­trem. Gdy odkrył w Jezu­sie Boże­go Syna, sta­nął po stro­nie Ojca. Gdy pró­bo­wał upo­mi­nać Jezu­sa, sta­nął po stro­nie złe­go ducha. W swych spon­ta­nicz­nych, szcze­rych reak­cjach nie zasta­na­wiał się, jaki jest głęb­szy sens jego dzia­łań. Jezus jed­no­znacz­nie mu to odsło­nił i uświa­do­mił, jak łatwo moż­na zbłą­dzić, gdy nie dostrze­ga­my ukry­tej, ducho­wej stro­ny naszych dzia­łań, co prze­cież osta­tecz­nie decy­du­je o ich war­to­ści.

rs