Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Świeci przykładem

WZÓR SERCANKI

ROZMOWA Z PRZEŁOŻONĄ GENERALNĄ SIÓSTR SERCANEK S. AGNIESZKĄ KIJOWSKĄ

CZYM DLA ZGROMADZENIA SIÓSTR SERCANEK JEST BEATYFIKACJA MATKI KLARY?

s. Agniesz­ka Kijow­ska

Nasz Zało­ży­ciel – ks. bp Józef Seba­stian Pel­czar – już został ogło­szo­ny świę­tym. Teraz wiel­ką rado­ścią jest to, że rów­nież współ­za­ło­ży­ciel­ka – Mat­ka Kla­ra Ludwi­ka Szczę­sna – dostą­pi chwa­ły ołta­rzy. Dla nas jako ser­ca­nek to jest mat­ka Zgro­ma­dze­nia, pierw­sza ser­can­ka, pierw­sza prze­ło­żo­na gene­ral­na. Ojciec Zało­ży­ciel był wiel­kim pro­fe­so­rem, rek­to­rem Uni­wer­sy­te­tu Jagiel­loń­skie­go, póź­niej bisku­pem prze­my­skim. Ona była pro­stą kobie­tą z mazo­wiec­kiej zie­mi i z tym wiel­kim rek­to­rem współ­pra­co­wa­ła; dawa­ła też przy­kład sio­strom, co to zna­czy być ser­can­ką. Dla każ­dej z nas jej prze­sła­nie, jej spo­sób życia, któ­ry został zapi­sa­ny we wspo­mnie­niach sióstr, jest dla nas wska­zów­ką. Tyle poko­leń sióstr ser­ca­nek modli­ło się o wynie­sie­nie do chwa­ły ołta­rzy współ­za­ło­ży­ciel­ki. Już od chwi­li, kie­dy Mat­ka zosta­ła pocho­wa­na na cmen­ta­rzu Rako­wic­kim, przy każ­dym pochów­ku sióstr we wspól­nym gro­bow­cu jej trum­na była cią­gle prze­kła­da­na na wierzch z tą myślą, że kie­dyś przyj­dzie taki czas, iż docze­ka­my się jej dostą­pie­nia chwa­ły ołta­rzy. Beaty­fi­ka­cja jest wiel­ką rado­ścią dla każ­dej z nas, umoc­nie­niem w powo­ła­niu. Widzi­my, że to, co nasi zało­ży­cie­le chcie­li i nam prze­ka­za­li, powin­ny­śmy prak­ty­ko­wać, jesz­cze bar­dziej pogłę­biać, cie­szyć się i za ich przy­czy­ną tak­że wypra­szać łaski. Mamy wie­le próśb od ludzi w róż­nych inten­cjach – pro­szą o uzdro­wie­nie z roz­ma­itych cho­rób, z alko­ho­li­zmu, czy nawet w trud­nych spra­wach rodzin­nych. Myślę, że przyj­dzie taki dzień, że i kano­ni­za­cji się docze­ka­my, bo próśb jest wie­le…
LUDZIE SIĘ MODLĄ, A SIOSTRA?
Ja też się modlę. Oso­bi­ście tak­że mam dość dłu­gą listę osób, któ­rych inten­cje przed­sta­wiam Mat­ce Kla­rze.
CZY MOŻE MATKA OPOWIEDZIEĆ O JAKIEJŚ KONKRETNEJ ŁASCE?
Na co dzień otrzy­mu­ję róż­ne łaski, jakich potrze­bu­ję w moim posłu­gi­wa­niu jako prze­ło­żo­na, następ­czy­ni naszej Mat­ki Kla­ry. One na pew­no są mi potrzeb­ne. Mogę powie­dzieć jesz­cze, że jed­na ze współ­sióstr była ope­ro­wa­na z powo­du cho­ro­by nowo­two­ro­wej. To była taka pierw­sza łaska, któ­rą uzy­ska­ła sio­stra przy roz­po­czę­ciu pro­ce­su die­ce­zjal­ne­go, doty­czą­ce­go świę­to­ści życia Mat­ki i hero­icz­no­ści cnót. Leka­rze, któ­rzy ope­ro­wa­li naszą sio­strę, widząc jak wyglą­da pobra­ny pod­czas ope­ra­cji mate­riał do bada­nia stwier­dzi­li, że to będzie nowo­twór – i raczej zło­śli­wy. Nato­miast kie­dy przy­szły wyni­ki po bada­niu histo­pa­to­lo­gicz­nym oka­za­ło się, że nie ma ani jed­nej komór­ki rako­wej. Sio­stra przy­kła­da­ła sobie krzy­żyk z trum­ny Mat­ki do tej cho­rej czę­ści i też modli­ła się z nadzie­ją, pro­sząc o uzdro­wie­nie. To taki cichy cud.
DZIĘKUJEMY ZA ROZMOWĘ