Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

DWUDZIESTY ÓSMY TYDZIEŃ ZWYKŁY 12–17 X 2015

Poniedziałek

Rz 1,1–7; Łk 11,29–32
Sło­wo Boże: Przez Nie­go o trzy­ma­li­śmy łaskę i urząd apo­stol­ski, aby ku chwa­le Jego imie­nia pozy­ski­wać wszyst­kich pogan dla posłu­szeń­stwa wie­rze. Wśród nich jeste­ście i wy powo­ła­ni przez Jezu­sa Chry­stu­sa. Św. Paweł przy­po­mi­na: Jezus, któ­ry zmar­twych­wstał, udzie­lił mu łaski powo­ła­nia na urząd apo­stol­ski. Wie­rzy­my, że Jezus jest Panem, że naro­dzo­ny z Maryi kró­lu­je nad całym świa­tem jako Zwy­cięz­ca. Ale to dopie­ro pierw­szy krok. Trze­ba tak­że wie­rzyć, że Jezus wzy­wa. Pan ma pra­wo posta­wić czło­wie­ko­wi zada­nie. I to jest jedy­ny man­dat uspra­wie­dli­wia­ją­cy nasze czy­ny i dąże­nia, bo żyje­my jako powo­ła­ni. Cie­szę się, Jezu, że udzie­li­łeś mi łaski wia­ry. Żyję w śro­do­wi­sku, któ­re pozwo­li­ło mi odkryć dro­gę wia­ry. Pra­gnę, by dar ten przy­ję­li wszy­scy. Pro­szę o dar wia­ry dla każ­de­go spo­tka­ne­go dziś czło­wie­ka.
Wto­rek
Rz 1,16–25; Łk 11,37–41
Sło­wo Boże: Albo­wiem od stwo­rze­nia świa­ta nie­wi­dzial­ne Jego przy­mio­ty, wie­ku­ista Jego potę­ga oraz bóstwo sta­ją się widzial­ne dla umy­słu przez Jego dzie­ła, tak że (poga­nie) nie mogą się wymó­wić od winy. Pierw­szym spo­so­bem uka­za­nia sie­bie same­go Bóg uczy­nił cały świat. Bowiem z obser­wa­cji mate­rii i zja­wisk w niej zacho­dzą­cych czło­wiek winien dojść do pod­sta­wo­we­go wnio­sku: ist­nie­je Stwór­ca. Czy moż­na nie odczy­tać tego pierw­sze­go sło­wa Boga do czło­wie­ka? Tak. Przy­czy­na jed­nak tkwi nie w zawi­ło­ściach Boże­go dzia­ła­nia, lecz w tym, że czę­sto znisz­cze­niu ule­gło ludz­kie sumie­nie. Wszech­moc­ny Boże, odbi­cie Twej wiel­ko­ści zamknię­te jest w każ­dym stwo­rze­niu. Ogrom­ny wszech­świat i każ­da komór­ka, cud życia i roz­wo­ju, mate­ria i pra­wa natu­ry są obja­wie­niem Twej mądro­ści. Wiel­ki jesteś, wszech­moc­ny Boże.
Śro­da
Rz 2,1–11; Łk 11,42–46
Sło­wo Boże: Oto przez swo­ją zatwar­dzia­łość i ser­ce nie­skłon­ne do nawró­ce­nia skar­bisz sobie gniew na dzień gnie­wu i obja­wie­nia się spra­wie­dli­we­go sądu Boga, któ­ry odda każ­de­mu według uczyn­ków jego. To, że ktoś nie usły­szał wprost Dobrej Nowi­ny, nie ozna­cza, że jest uspra­wie­dli­wio­ny w swej nie­wie­dzy. Bo nie­wie­dza nie­wie­dzy nie­rów­na. Ist­nie­je wszak nie­wie­dza zawi­nio­na. Trze­ba badać wła­sne sumie­nie, czy nie ma w nas zatwar­dzia­ło­ści, to jest jakie­goś upo­ru, złe­go przy­zwy­cza­je­nia czy nie­chę­ci wobec zadań nam sta­wia­nych – są to bowiem posta­wy, któ­re zamy­ka­ją ser­ce na sło­wo Boga. Ser­ce nie­skłon­ne do nawró­ce­nia – Panie, broń mnie, bym nie stał się nie­czu­ły na grzech. Pra­gnę iść, Panie, dro­gą, któ­rą wska­zu­je Two­je sło­wo, i dla­te­go wciąż potrze­bu­ję nawró­ce­nia. Spraw, bym nie ustał w dro­dze.
Czwar­tek
Rz 3,21–29; Łk 11,47–54
Sło­wo Boże: Bo tu nie ma róż­ni­cy: wszy­scy bowiem zgrze­szy­li i pozba­wie­ni są chwa­ły Bożej, a dostę­pu­ją uspra­wie­dli­wie­nia dar­mo, z Jego łaski, przez odku­pie­nie, któ­re jest w Chry­stu­sie Jezu­sie. Jego to usta­no­wił Bóg narzę­dziem prze­bła­ga­nia przez wia­rę mocą Jego krwi… Każ­dy musi posta­wić fun­da­men­tal­ne pyta­nie: z jakie­go tytu­łu dostę­pu­je­my uspra­wie­dli­wie­nia? Jeśli było­by to skut­kiem naszych wspa­nia­ło­myśl­nych czy­nów, wów­czas mie­li­by­śmy powód do chlu­by. Tym­cza­sem Bóg udzie­la łaski uspra­wie­dli­wie­nia dar­mo – to czy­sty dar udzie­lo­ny w nad­mia­rze i bez naszych zasług! Tu nie moż­na się chlu­bić. Pozo­sta­je wdzięcz­ność. Bez­gra­nicz­na. Dzię­ku­ję Ci, Jezu, żeś mnie zba­wił, żeś obja­wił mi swą miłość. Chcę powta­rzać nie­ustan­nie to jed­no sło­wo: dzię­ku­ję. A gdy przy­cho­dzi chwi­la mil­cze­nia, to przyj­mij, Panie, moje mil­cze­nie, jako sło­wo pokor­nej wdzięcz­no­ści.
Pią­tek
Rz 4,1–8; Łk 12,1–7
Sło­wo Boże: Otóż temu, któ­ry pra­cu­je, poczy­tu­je się zapła­tę nie za łaskę, ale za należ­ność. Temu jed­nak, któ­ry nie wyko­nu­je pra­cy, a wie­rzy w Tego, co uspra­wie­dli­wia grzesz­ni­ka, wia­rę jego poczy­tu­je się za tytuł do uspra­wie­dli­wie­nia… Czym kie­ru­je się Bóg, gdy prze­ba­cza czło­wie­ko­wi grze­chy i umoż­li­wia zba­wie­nie? Wie­lu chcia­ło­by, by sta­ło się tak ze wzglę­du na czy­ny czło­wie­ka. Ale wów­czas, jak mówi św. Paweł, uspra­wie­dli­wie­nie było­by rodza­jem należ­no­ści za dobre czy­ny, każ­dy zba­wiał­by się sam. Tym­cza­sem to Bóg zba­wia, bo tyl­ko On udzie­la łaski, któ­ra poko­nu­je prze­paść grze­chu. Naj­więk­szy ludz­ki czyn jest zbyt mały, by tę prze­paść usu­nąć. Wiel­bię Cię, Panie, bo wiel­ka jest Two­ja miłość, bo wiel­kie jest Two­je miło­sier­dzie. Roz­le­wasz je nie­ustan­nie na wszel­kie stwo­rze­nie. Korzy­sta z tego daru każ­dy, kto zechce. Ja tak­że chęt­nie korzy­stam z Twe­go miło­sier­dzia. Bądź uwiel­bio­ny.
Sobo­ta
Rz 4,13.16–18; Łk 12,8–12
Sło­wo Boże: Jemu (Abra­ham) uwie­rzył jako Temu, któ­ry oży­wia umar­łych i to, co nie ist­nie­je, powo­łu­je do ist­nie­nia. On to wbrew nadziei uwie­rzył nadziei, że sta­nie się ojcem wie­lu naro­dów zgod­nie z tym, co było napi­sa­ne: „Takie będzie two­je potom­stwo”. Apo­stoł Naro­dów stwier­dza, że Bóg jest tym, któ­ry „to co nie ist­nie­je, powo­łu­je do ist­nie­nia”. Jeśli dziś coś ist­nie­je, to dla­te­go, że Bóg tak chce. Jakie­kol­wiek spra­wy nasze­go życia, choć wyda­je się, że są zde­ter­mi­no­wa­ne sze­re­giem widocz­nych i ukry­tych przy­czyn, tak napraw­dę zale­żą od jed­ne­go – od woli Boga. A jeśli tak, to nale­ży bez­względ­nie ufać Jego sło­wu, któ­re obja­wia Jego świę­tą wolę. Boże, Panie mój, wszech­moc­ny Stwór­co, oto sto­ję przed Tobą z wdzięcz­no­ścią. Tobie zawdzię­czam moje życie. Z Two­jej łaski ist­nie­je wszyst­ko, co mnie ota­cza. Bądź uwiel­bio­ny Boże, któ­ry chcesz, bym żył.