Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Władza w Ewangelii (12)

Władza nad demonami

Ks. Edward Sta­niek

Jed­nym z waż­nych zadań uczniów Jezu­sa jest pod­ję­cie na zie­mi wal­ki z demo­na­mi, któ­re pod­le­ga­ją wład­cy tego świa­ta. O dia­lo­gu ani tole­ran­cji w spo­tka­niu z armią demo­nów nie ma mowy. Jest bez­par­do­no­wa wal­ka o ludz­kie ser­ca, bo demo­nom naj­bar­dziej zale­ży na zamiesz­ka­niu w ser­cu. Jezus udzie­lił uczniom wła­dzy wypę­dza­nia demo­nów z serc. Nie byli to Apo­sto­ło­wie, ale szer­sze gro­no uczniów, liczą­ce sie­dem­dzie­się­ciu dwóch cha­ry­zma­ty­ków, któ­rzy po dwóch przy­go­to­wy­wa­li wska­za­ne im przez Jezu­sa wio­ski i mia­sta na spo­tka­nie z Nim. Jako cha­ry­zma­ty­cy mie­li wła­dzę czy­nie­nia cudów i egzor­cy­zmów, czy­li wypę­dza­nia demo­nów. Po wyko­na­niu zada­nia zda­wa­li spra­wę Jezu­so­wi. Św. Łukasz tak to zano­to­wał: Wró­ci­ło sie­dem­dzie­się­ciu dwóch z rado­ścią mówiąc: „Panie, przez wzgląd na Two­je imię, nawet złe duchy nam się pod­da­ją”. Wte­dy rzekł do nich: „Widzia­łem sza­ta­na, spa­da­ją­ce­go z nie­ba jak bły­ska­wi­ca. Oto dałem wam wła­dzę stą­pa­nia po wężach i skor­pio­nach, i po całej potę­dze prze­ciw­ni­ka, a nic wam nie zaszko­dzi. Jed­nak nie z tego się ciesz­cie, że duchy się wam pod­da­ją, lecz ciesz­cie się, że wasze imio­na zapi­sa­ne są w nie­bie” (Łk 10,17–20). Wypo­wiedź Jezu­sa jest waż­na z dwu powo­dów. On przed wcie­le­niem był świad­kiem zrzu­ce­nia sza­ta­na z nie­ba na zie­mię. To była decy­zja Boga co do nie­po­słusz­nych anio­łów. Razem bowiem z sza­ta­nem zosta­li z nie­ba wyrzu­ce­ni inni; to była degra­da­cja wiel­kiej ilo­ści woj­ska nie­bie­skie­go. Anio­ło­wie bowiem to armia, żyją­ca według woj­sko­we­go sty­lu. Roz­kaz i posłu­szeń­stwo jest tam wszyst­kim. Jezus przy­po­mi­na to wyda­rze­nie, odsła­nia­jąc jak dobrze od począt­ku zna los i dzia­ła­nie armii, któ­ra ponio­sła klę­skę w nie­bie, bun­tu­jąc się wobec roz­ka­zu Boga. Dru­ga praw­da jest uję­ta języ­kiem obra­zo­wym. Jezus mówi o prze­ka­za­nej cha­ry­zma­ty­kom wła­dzy bez­piecz­ne­go „stą­pa­nia po wężach, skor­pio­nach i całej potę­dze prze­ciw­ni­ka”. Ta wła­dza ma dwa wymia­ry. Jed­nym jest siła, wobec któ­rej prze­ciw­nik jest sła­by, a dru­gim odpor­ność na jego ude­rze­nia. Wal­ka jest wprost – kto podej­dzie do czło­wie­ka opę­ta­ne­go, ten ma do czy­nie­nia nie tyl­ko z czło­wie­kiem, ale i z duchem, jaki w nim miesz­ka. Ten duch jest sil­niej­szy i spryt­niej­szy od czło­wie­ka, a egzor­cy­sta – mocą łaski – jest odpor­ny na jego ude­rze­nia. Jezus mówi wyraź­nie, że w tym poje­dyn­ku „nic wam nie zaszko­dzi”. Węże, skor­pio­ny – to biblij­ny obraz tak­ty­ki, jaką posłu­gu­je się demon. Spryt węża jest zna­ny, a śmier­tel­ny jad skor­pio­na rów­nież. Mała nie­ostroż­ność czło­wie­ka i zbyt bli­skie podej­ście do kobry czy skor­pio­na koń­czy się tra­gicz­nie. Jezus chce odsło­nić praw­dę o potę­dze demo­nów. Dla­te­go w Koście­le zosta­wia cha­ry­zma­ty­ków, któ­rzy mogą pod­jąć poje­dy­nek z demo­na­mi i odno­sić nad nimi zwy­cię­stwo. Jest jesz­cze jeden waż­ny ele­ment tej wypo­wie­dzi Jezu­sa. On zauwa­żył, że ucznio­wie naj­bar­dziej pasjo­no­wa­li się zwy­cię­stwa­mi nad demo­na­mi. Ten zachwyt szyb­ko potra­fi wyko­rzy­stać demon i pod­bi­je bęben­ki egzor­cy­ście, a jeśli ten uwie­rzy w swo­je zwy­cię­stwa, to ta sekun­da ego­izmu wystar­czy, aby go demon zno­kau­to­wał. Wie­lu egzor­cy­stów tego doświad­cza. Jezus prze­strze­ga, że w cen­trum Ewan­ge­lii nie jest zma­ga­nie z demo­na­mi, ale radość z bli­sko­ści Boga. „Nie z tego się ciesz­cie, że duchy się wam pod­da­ją, lecz z tego, że wasze imio­na zapi­sa­ne są w nie­bie”.