Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

TRZYDZIESTY PIERWSZY TYDZIEŃ ZWYKŁY 2–7 XI 2015

Poniedziałek

Hi 19,1.23–27a; 1 Kor 15,20–24a.25–28; Łk 23,44–46.50.52–53
WSPOMNIENIE WSZYSTKICH WIERNYCH ZMARŁYCH
Sło­wo Boże: Hiob powie­dział: „Któż zdo­ła utrwa­lić me sło­wa, potra­fi je w księ­dze umie­ścić? Żela­znym ryl­cem, dia­men­tem, na ska­le je wyryć na wie­ki? Lecz ja wiem: Wybaw­ca mój żyje, na zie­mi wystą­pi jako ostat­ni”. Pra­gnie­nie Hio­ba, by na wie­ki zacho­wać sło­wa opi­su­ją­ce jego doświad­cze­nie, muszą pozo­sta­wić moc­ne wra­że­nie, jeśli się pamię­ta co prze­szedł w swo­im trud­nym życiu. Hio­bo­wi zale­ży na jed­nym: by każ­dy zro­zu­miał, że ostat­nie sło­wo nale­ży do Boga, któ­ry nie­za­leż­nie od tego, jak ukła­da­ją się ludz­kie losy, jest Wybaw­cą. Ten przy­miot Boga jest fun­da­men­tem naszej nadziei. Wszech­mo­gą­cy Boże, Ty jesteś jedy­nym, któ­ry praw­dzi­wie żyje. Ja żyję przez Cie­bie. Uwiel­biam Cię, mój Boże, bo udzie­li­łeś mi daru życia i dziś nadal nie prze­sta­jesz mi go udzie­lać.
Wto­rek
Rz 12,5–16a; Łk 14,15–24
Sło­wo Boże: Miłość niech będzie bez obłu­dy. Miej­cie wstręt do złe­go, podą­żaj­cie za dobrem. W miło­ści bra­ter­skiej bądź­cie nawza­jem życz­li­wi. W oka­zy­wa­niu czci jed­ni dru­gich wyprze­dzaj­cie. Nie opusz­czaj­cie się w gor­li­wo­ści. Zesta­wio­ne przez Apo­sto­ła zachę­ty mogą sta­no­wić punkt wyj­ścia w rachun­ku sumie­nia. Nie­raz bra­ku­je nam inspi­ra­cji co do spo­so­bu wery­fi­ka­cji postę­po­wa­nia. Oto tu jest sze­reg kon­kret­nych wska­zań. Modli­twa, w któ­rej pro­wa­dze­ni łaską Bożą poszu­ku­je­my praw­dy o swo­im postę­po­wa­niu, win­na być codzien­nym zwy­cza­jem. To nie tyle rachu­nek, co poszu­ki­wa­nie świa­tła. Oto sta­ję, Panie, przed Tobą i pro­szę, pokaż mi praw­dę o moich czy­nach i moim życiu. Odkryj, co przede mną zakry­te, bym postę­po­wał w praw­dzie. Udziel mi, Panie, swe­go świa­tła.
Śro­da
Rz 13,8–10; Łk 14,25–33
Sło­wo Boże: Albo­wiem przy­ka­za­nia: „Nie cudzo­łóż, nie zabi­jaj, nie krad­nij, nie pożą­daj”, i wszyst­kie inne stresz­cza­ją się w tym naka­zie: „Miłuj bliź­nie­go jak sie­bie same­go”. Miłość nie wyrzą­dza zła bliź­nie­mu. Prze­to miłość jest dosko­na­łym wypeł­nie­niem Pra­wa. Tysią­ce prze­pi­sów pra­wa cywil­ne­go, kar­ne­go, budow­la­ne­go… Wcze­śniej 613 prze­pi­sów fary­zej­skich. Jesz­cze wcze­śniej 10 przy­ka­zań Bożych. Wresz­cie osta­tecz­na syn­te­za: przy­ka­za­nie miło­ści. Otrzy­mu­jąc sze­reg szcze­gó­ło­wych wska­zań, zmie­rzaj­my ku naucze­niu się jed­ne­go: jak kochać. Powra­ca­my do począt­ku, do Boga miło­ści. W miło­ści jest fun­da­ment wszel­kich zasad. Jezu, roz­pal ser­ce moje miło­ścią Two­ją. Pozwól prze­nik­nąć miło­ścią każ­dy naj­mniej­szy czyn mego życia, bym bliź­nich nie postrze­gał według lite­ry pra­wa, ale według ducha miło­ści.
Czwar­tek
Rz 14,7–12; Łk 15,1–10
Sło­wo Boże: Nikt z nas nie żyje dla sie­bie i nikt nie umie­ra dla sie­bie: jeże­li bowiem żyje­my, żyje­my dla Pana; jeże­li zaś umie­ra­my, umie­ra­my dla Pana. I w życiu więc, i w śmier­ci nale­ży­my do Pana. Ist­nie­je wyraź­na pra­wi­dło­wość: im bar­dziej już tu na zie­mi nale­ży­my do Chry­stu­sa, tym bar­dziej po śmier­ci będzie­my z Nim złą­cze­ni. Jed­no sta­ra­nie win­no oży­wiać nasze ser­ce: by każ­dą czyn­ność podej­mo­wać w jed­no­ści z Chry­stu­sem. Potrzeb­na jest proś­ba o Boże bło­go­sła­wień­stwo dla każ­dej czyn­no­ści. Tu jest też miej­sce na modli­twę ofia­ro­wa­nia swe­go tru­du Bogu. Jezu, bło­go­sław ten dzień, bło­go­sław ludzi, któ­rych spo­tkam, bło­go­sław spra­wy, któ­ry­mi będę się zaj­mo­wał, bło­go­sław decy­zje, któ­re dziś podej­mu­ję. Panie, bło­go­sław mnie, bym cały dzień pozo­stał w Two­ich dło­niach.
Pią­tek
Rz 15,14–21; Łk 16,1–8
Sło­wo Boże: A nie­kie­dy w liście tym zbyt śmia­ło się wyra­zi­łem jako ten, któ­ry sta­ra się przy­po­mnieć wam pew­ne s pra­wy n a mocy danej mi przez Boga łaski. Dzię­ki niej jestem z urzę­du słu­gą Chry­stu­sa Jezu­sa wobec pogan, spra­wu­ją­cym świę­tą czyn­ność gło­sze­nia Ewan­ge­lii Bożej. Czy Apo­stoł ma pra­wo sta­wiać poważ­ne wyma­ga­nia? Tak, bo urząd swój otrzy­mał od same­go Chry­stu­sa. „Czy­ją mocą to czy­nisz?” – zapy­ta­no kie­dyś Jezu­sa. To samo pyta­nie poja­wia się dziś. Dla­te­go spra­wu­ją­cy urząd apo­stol­ski win­ni dobrze wsłu­chi­wać się w natchnie­nia Ducha Boże­go, a słu­cha­ją­cy nie mogą zapo­mnieć, że otrzy­mu­ją coś o wie­le wię­cej niż sło­wo ludz­kie. Panie, pro­szę dziś za tymi, któ­rym trud­no przy­jąć sło­wo Kościo­ła, któ­rzy sło­wo Kościo­ła odrzu­ca­ją. Pro­szę, ześlij Ducha Świę­te­go w ich ser­ca, by mogli zro­zu­mieć, że Ty sam mówisz w Koście­le.
Sobo­ta
Rz 16,3–9.16.22–27; Łk 16,9–15
Sło­wo Boże: Temu, któ­ry ma moc utwier­dzić was zgod­nie z Ewan­ge­lią i moim gło­sze­niem Jezu­sa Chry­stu­sa, zgod­nie z obja­wio­ną tajem­ni­cą, dla daw­nych wie­ków ukry­tą (…), Bogu, któ­ry jedy­nie jest mądry, przez Jezu­sa Chry­stu­sa niech będzie chwa­ła na wie­ki wie­ków. Amen. Paweł koń­czy list uwiel­bie­niem. Roz­po­czął od dzięk­czy­nie­nia. Te modli­twy są jak klam­ra zamy­ka­ją­ca całość. Taką cało­ścią jest każ­dy dzień ludz­kie­go życia. Nie ma „dopię­cia” żad­ne­go dnia w peł­ni, jeśli brak­nie tej klam­ry. Podob­nie przyj­ście czło­wie­ka na świat zaczy­na się od dzięk­czy­nie­nia za dar życia. Win­no zakoń­czyć się uwiel­bie­niem, któ­re nie będzie mieć koń­ca. Oby Pan to spra­wił. Panie, dzię­ku­ję, bo żyję, bo dałeś mi kolej­ny dzień, bo mogę jesz­cze pod­jąć swo­je obo­wiąz­ki, bo są obok mnie bli­scy. Bądź ze mną, bym mógł uwiel­biać Cie­bie, moje­go Stwór­cę i Zbaw­cę dziś i w wiecz­no­ści.