Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Władza w Ewangelii (13)

Władza Boga i szatana

Ks. Edward Sta­niek

Świat zamknię­ty w docze­sno­ści jest ogra­ni­czo­ny jedy­nie do mate­rii, a ducha trak­tu­je jako sub­tel­ną for­mę mate­rii. Ta wizja życia zawsze mia­ła wie­lu zwo­len­ni­ków, a dziś jest pod­bu­do­wy­wa­na argu­men­ta­mi nauko­wy­mi. Ten kto wybie­ra jedy­nie docze­sność, potrze­bu­je takie­go pseu­do­nau­ko­we­go uspra­wie­dli­wie­nia. Jeśli nauką jest poszu­ki­wa­nie praw­dy, to nie uspra­wie­dli­wia zamknię­tych w mate­rii, lecz infor­mu­je ich, że rze­czy­wi­stość jest tak tajem­ni­cza, iż nie da się jej poznać tyl­ko na dro­dze zmy­sło­wych doświad­czeń. Ewan­ge­lia jest świa­tem, któ­ry wyso­ko ceni świat mate­rial­ny, przyj­mu­jąc za pod­sta­wę wypo­wiedź z Księ­gi Rodza­ju: „A widział Bóg, że wszyst­ko było bar­dzo dobre”. Taka była opi­nia Boga po uko­ro­no­wa­niu dzie­ła stwo­rze­nia powo­ła­niem do życia Ada­ma i Ewy. Czło­wiek bowiem spiął dwa wymia­ry stwo­rzo­ne­go świa­ta mate­rii i ducha. Jezus liczy się ze świa­tem duchów – tak wier­nych Bogu, jak i tych, któ­rzy odma­wia­ją Mu posłu­szeń­stwa. W cen­trum tego świa­ta jest czło­wiek, któ­re­go zły duch chce sobie pod­po­rząd­ko­wać. Św. Łukasz zano­to­wał roz­mo­wę, w któ­rej widać do jakie­go stop­nia Jezus liczy się ze swo­im prze­ciw­ni­kiem: Raz [Jezus] wyrzu­cał złe­go ducha [u tego], któ­ry był nie­my. A gdy zły duch wyszedł, nie­my zaczął mówić i tłu­my były zdu­mio­ne. Lecz nie­któ­rzy z nich rze­kli: „Przez Bel­ze­bu­ba, wład­cę złych duchów, wyrzu­ca złe duchy”. Inni zaś,  chcąc Go wysta­wić na pró­bę, doma­ga­li się od Nie­go zna­ku z nie­ba. On jed­nak, zna­jąc ich myśli, rzekł do nich: „Każ­de kró­le­stwo wewnętrz­nie skłó­co­ne pusto­sze­je i dom na dom się wali. Jeśli więc i sza­tan z sobą jest skłó­co­ny, jak­że się ostoi jego kró­le­stwo? Mówi­cie bowiem, że Ja przez Bel­ze­bu­ba wyrzu­cam złe duchy. Lecz jeśli Ja przez Bel­ze­bu­ba wyrzu­cam złe duchy, to przez kogo je wyrzu­ca­ją wasi syno­wie? Dla­te­go oni będą waszy­mi sędzia­mi. A jeśli Ja pal­cem Bożym wyrzu­cam złe duchy, to istot­nie przy­szło już do was kró­le­stwo Boże” (Łk 11,14–20). Tekst mówi o wła­dzy Boga i wła­dzy sza­ta­na, któ­ry nosi imię Bel­ze­bu­ba. Mówi o demo­nach, któ­re są do dys­po­zy­cji księ­cia tego świa­ta i o ludziach, któ­rzy odda­jąc się mu mogli stwa­rzać pozo­ry lecze­nia ludzi z opę­ta­nia, usu­wa­jąc roz­ka­zem sze­fa słab­sze demony.Oficer zawsze może usu­nąć  sze­re­gow­ca i zająć jego odci­nek ostre­go fron­tu, aby do nie­go nale­ża­ło zwy­cię­stwo, a nie do sze­re­gow­ca. Trze­ba się liczyć z tym, że na zie­mi mamy do czy­nie­nia z pozor­nym usu­wa­niem zła, aby cza­ro­wać ludzi i czy­nić z nich coraz więk­szych nie­wol­ni­ków. Ucze­ni w Piśmie zna­li egzor­cy­stów, któ­rzy wyrzu­ca­li demo­ny  mocą roz­ka­zu Bel­ze­bu­ba. Chcie­li do ich gro­na zali­czyć i Jezu­sa. Chry­stus wyko­rzy­stał zarzut, aby przy­po­mnieć, że pozor­ne napię­cia mię­dzy moc­niej­szym a słab­szym słu­gą zła są tyl­ko zasło­ną dym­ną coraz więk­sze­go znie­wo­le­nia. On jed­nak na zie­mi nie posłu­gu­je się mocą Bel­ze­bu­ba, ale pal­cem Boga, czy­li Jego wła­dzą. Cie­ka­we jest przy­po­mnie­nie praw­dy o tym, że impe­rium zła nie dopusz­cza podzia­łów, ono jest zbu­do­wa­ne na prze­mo­cy – i im moc­niej­sze, tym więk­szą ma wła­dzę. Nato­miast sza­tan wpro­wa­dza podzia­ły w świat dobra, aby go nisz­czyć. Zło dąży do pod­po­rząd­ko­wa­nia sobie wszyst­kich i kto­kol­wiek mu nie ule­gnie, zosta­je znisz­czo­ny. Jego meto­dą jest dzie­le­nie i rzą­dze­nie. Oto mecha­nizm współ­cze­sne­go świa­ta. Uczeń Jezu­sa ma je znać i nie dzi­wić się owo­ca­mi ich dzia­ła­nia. Jedy­ną gwa­ran­cją poko­ju jest posłu­szeń­stwo Bogu.