Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa kapłana

Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię (46)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY

Wszy­scy zapew­ne zna­my frag­ment Ewan­ge­lii św. Mar­ka, opi­su­ją­cy jak Pan Jezus przy­pa­try­wał się tym, któ­rzy wrzu­ca­li pie­nią­dze do świą­tyn­nej skar­bo­ny. Boga­ci wrzu­ca­li wie­le. Ubo­ga wdo­wa wrzu­ci­ła jeden grosz. Pan Jezus powie­dział uczniom: „Ta ubo­ga wdo­wa wrzu­ci­ła naj­wię­cej… Wszy­scy bowiem wrzu­ca­li z tego, co im zby­wa­ło; ona zaś ze swe­go nie­do­stat­ku wrzu­ci­ła wszyst­ko, co mia­ła, całe swe utrzy­ma­nie” (Mk 12,41–44). W jaki spo­sób może­my naśla­do­wać tę wdo­wę w mał­żeń­stwie i rodzi­nie? W jakich sytu­acjach życia rodzin­ne­go oce­na czy­nu wdo­wy przez Pana Jezu­sa jest szcze­gól­nie waż­na? Na ogół oce­nia­my sie­bie, a jesz­cze czę­ściej bliź­nich, według tego, co zewnętrz­ne. Bole­śnie prze­ży­wa­my oce­nę naszych czy­nów ze stro­ny bli­skich w rodzi­nie, gdy nie­do­ce­nio­na zosta­ła nasza dobra wola i nasz wysi­łek, by się opa­no­wać, czy uczy­nić coś dobre­go. Wie­le razy jest tak, że w mał­żeń­stwie i rodzi­nie zada­wa­ny jest ból, ma miej­sce powierz­chow­na oce­na, posą­dze­nie o złą wolę tyl­ko w opar­ciu o to, co jest widocz­ne na zewnątrz. Waż­ne jest, by w rodzi­nie pamię­tać  o wezwa­niu Pana Jezu­sa, by nie osą­dzać, nie potę­piać (por. Łk 6,37–38). I w mał­żeń­stwie, i w rodzi­nie bywa tak, że trze­ba powie­dzieć Panu Jezu­so­wi: „Ty wszyst­ko wiesz, Ty wszyst­ko widzisz, Ty mnie rozu­miesz, choć nie rozu­mie­ją mnie nawet naj­bliż­si”. Ubo­ga wdo­wa zaufa­ła Bogu i Bogu pole­ci­ła swo­ją przy­szłość, wrzu­ca­jąc do skar­bo­ny całe swe utrzy­ma­nie. Pan Jezus poucza nas, byśmy Bożą oce­nę sta­wia­li na pierw­szym miej­scu: oce­nę sie­bie i bliź­nie­go, począw­szy od wła­snej rodzi­ny. Ojciec Świę­ty Fran­ci­szek kano­ni­zo­wał rodzi­ców św. Tere­sy od Dzie­ciąt­ka Jezus. Świę­ta cór­ka mówi­ła o swo­ich rodzi­cach: „Dobry Bóg dał mi ojca i mat­kę god­niej­szych nie­ba niż zie­mi”. Zapy­taj­my, co mówi mat­ka do dzie­ci o ojcu, co mówi o żonie mąż, do dzie­ci, do kole­gów? Sło­wa Pana Jezu­sa przy skar­bo­nie mogą nas wie­le nauczyć: to pocie­cha, ale i wyrzut sumie­nia. „Aże­by rodzi­na sta­wa­ła się coraz bar­dziej wspól­no­tą miło­ści, trze­ba koniecz­nie, aby wszy­scy jej człon­ko­wie byli wspo­ma­ga­ni i przy­go­to­wa­ni do odpo­wie­dzial­no­ści wobec nowych pro­ble­mów” (św. Jan Paweł II, adh. Fami­lia­ris con­sor­tio, p. 69).
Pro­po­zy­cja posta­no­wie­nia
Mał­żon­ko­wie, rodzi­ce, człon­ko­wie rodzi­ny chcą, by byli spra­wie­dli­wie, z miło­ścią i wyro­zu­mia­ło­ścią, oce­nia­ni. Zapy­tam sie­bie: czy tak w myślach, sło­wach, czy­nach trak­tu­ję człon­ków rodzi­ny?