Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Władza w Ewangelii (15)

Nadużycia mających władzę

Ks. Edward Sta­niek

Jezus rów­nież w przy­po­wie­ściach odsła­nia róż­ne zacho­wa­nia mają­cych wła­dzę. Jed­nych sta­wia za wzór, a innych kry­ty­ku­je. Uczy spoj­rze­nia na wła­dzę zarów­no gdy jest spra­wie­dli­wa, jak i wte­dy, gdy rzą­dzi nie­spra­wie­dli­wie. Oto jed­na z tych przy­po­wie­ści: Powie­dział też do uczniów: „Pewien boga­ty czło­wiek miał rząd­cę, któ­re­go oskar­żo­no przed nim, że trwo­ni jego mają­tek. Przy­wo­łał go do sie­bie i rzekł mu: „Cóż to sły­szę o tobie? Zdaj spra­wę z twe­go zarzą­du, bo już nie będziesz mógł być rząd­cą”. Na to rząd­ca rzekł sam do sie­bie: Co ja pocznę, sko­ro mój pan pozba­wia mię zarzą­du? Kopać nie mogę, żebrać się wsty­dzę. Wiem, co uczy­nię, żeby mię ludzie przy­ję­li do swo­ich domów, gdy będę usu­nię­ty z zarzą­du. Przy­wo­łał więc do sie­bie każ­de­go z dłuż­ni­ków swe­go pana i zapy­tał pierw­sze­go: „Ile jesteś winien moje­mu panu?”. Ten odpo­wie­dział: „Sto beczek oli­wy”. On mu rzekł: „Weź swo­je zobo­wią­za­nie, sia­daj pręd­ko i napisz: pięć­dzie­siąt”. Następ­nie pytał dru­gie­go: „A ty ile jesteś winien?”. Ten odrzekł: „Sto kor­cy psze­ni­cy”. Mówi mu: „Weź swo­je zobo­wią­za­nie i napisz: osiem­dzie­siąt”. Pan pochwa­lił nie­uczci­we­go rząd­cę, że spryt­nie postą­pił. Bo syno­wie tego świa­ta spryt­niej­si są w sto­sun­kach z ludź­mi podob­ny­mi sobie niż syno­wie świa­tło­ści” (Łk 16,1–8). Rząd­ca to ten, któ­re­mu boga­ty czło­wiek, czy­li mają­cy nad nim wła­dzę, zaufał. Kie­dy oskar­żo­no go o trwo­nie­nie mająt­ku, wezwał go do roz­li­cze­nia. Tu pierw­szy waż­ny ele­ment wła­dzy. Ona win­na pil­no­wać spra­wie­dli­we­go roz­li­cze­nia z wszyst­ki­mi, któ­rych zatrud­nia, a szcze­gól­nie z tymi, któ­rym powie­rza dużą odpo­wie­dzial­ność. To roz­li­cze­nie win­no być dokład­ne. Każ­dy spra­wie­dli­wy współ­pra­cow­nik jest w sta­nie natych­miast przy­stą­pić do roz­li­cze­nia. Ale ten, któ­ry robi swo­je inte­re­sy, takie­go roz­li­cze­nia się boi. Ono jed­nak jest nie­unik­nio­ne, jeśli nie na zie­mi, to przed Bogiem. Wspo­mnia­ny przez Jezu­sa zarząd­ca wie­dział, że z powo­du nad­użyć zosta­nie zwol­nio­ny z pra­cy. Czy to była jedy­na kon­se­kwen­cja – tego Jezus nie mówi, Jemu bowiem zale­ży na odsło­nię­ciu meto­dy nie­spra­wie­dli­we­go zarząd­cy. Pole­ga­ła ona na fał­szo­wa­niu kwi­tów. Celem było zyska­nie życz­li­wo­ści tych, któ­rym ta pro­po­zy­cja się opła­ca­ła. Jezus odsła­nia kolej­ną kar­tę nie­spra­wie­dli­wych współ­pra­cow­ni­ków – jest nią okła­my­wa­nie mają­ce­go wła­dzę i wcią­ga­nie na dro­gę kłam­stwa innych. Nie cho­dzi tu tyl­ko o sło­wa, ale o pod­pi­sy fał­szy­wych doku­men­tów. Jezus ujaw­nia w ten spo­sób czę­sty mecha­nizm ludzi mają­cych udział w zarzą­dza­niu tak małych firm, jak i wiel­kich przed­się­biorstw. Dziś podob­nych do zarząd­cy jest wie­lu i trze­ba się z nimi liczyć. Waż­ne jest nie tyl­ko to, że on kła­mie i krad­nie, ale i to, że jego klien­ci dali się okła­mać. Przy­po­wieść trze­ba odczy­tać z trzech punk­tów widze­nia: wła­ści­cie­la, zarząd­cy oraz tych, któ­rzy weszli razem z nim na dro­gę kra­dzie­ży i kłam­stwa. Waż­ne stu­dium współ­cze­sne­go kłam­stwa. Cie­ka­we jest to, że wła­ści­ciel nie tyl­ko zde­ma­sko­wał zarząd­cę i tych, któ­rzy fał­szo­wa­li kwi­ty, ale i pochwa­lił go za spryt. Zazna­czył rów­nież, że spry­cia­rze tego świa­ta są dosko­nal­si niż spry­cia­rze Ewan­ge­lii. Kłam­ca bowiem ma sto roz­wią­zań, a kocha­ją­cy praw­dę tyl­ko jed­no. Wzo­rem jed­nak jest wła­ści­ciel, któ­ry nie dał się okła­mać i jego trze­ba naśla­do­wać.