Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

TRZYDZIESTY CZWARTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 23–28 XI 2015

Poniedziałek

Dn 1,1–6.8–20; Łk 21,1–4
Sło­wo Boże: Zaczę­li więc spra­wo­wać służ­bę przy kró­lu. We wszyst­kich spra­wach wyma­ga­ją­cych mądro­ści i roz­trop­no­ści, jakie przed­sta­wiał im król, oka­zy­wa­li się dzie­się­cio­krot­nie lep­si niż wszy­scy wykła­da­cze snów i wróż­bi­ci w całym jego kró­le­stwie. Nigdy na zie­mi nie zro­zu­mie­my, dla­cze­go ktoś otrzy­mał dary wyno­szą­ce go ponad prze­cięt­ność, a ktoś inny znacz­nie mniej. Waż­ne jest, by rozu­mieć jed­no: ten, któ­ry otrzy­mał wie­le, niech pamię­ta, że nie otrzy­mał dla wła­sne­go wywyż­sze­nia. Ten, któ­ry mniej otrzy­mał, niech wie, że korzy­sta rów­nież ze zdol­no­ści danych innym. Róż­ny­mi bowiem dro­ga­mi przy­cho­dzą do nas dary Stwór­cy. Boże, Stwór­co i Panie, któ­ry obda­rzasz każ­de­go swy­mi dara­mi według swej woli. Bądź uwiel­bio­ny za każ­dy dar zło­żo­ny w ludz­kim ser­cu. Bądź uwiel­bio­ny w tych, któ­rzy swy­mi dara­mi słu­żą bra­ciom.
Wto­rek
Dn 2,31–45; Łk 21,5–11
Sło­wo Boże: W cza­sach tych kró­lów Bóg Nie­ba wzbu­dzi kró­le­stwo, któ­re nigdy nie ule­gnie znisz­cze­niu. Jego wła­dza nie przej­dzie na żaden inny naród. Zetrze i zni­we­czy ono wszyst­kie te kró­le­stwa, samo zaś będzie trwa­ło na zawsze. Trze­ba wciąż przy­po­mi­nać praw­dę o Bożym pano­wa­niu. Wie­le – kie­dyś potęż­nych orga­ni­zmów pań­stwo­wych – już nie ist­nie­je. A dziś budu­je­my nowe kon­struk­cje doty­czą­ce ładu spo­łecz­ne­go. Ale czy wol­no wszyst­kim anga­żu­ją­cym się w two­rze­nie nowe­go porząd­ku zapo­mnieć o abso­lut­nym władz­twie Boga? Wyda­je się, że nie­któ­rzy z wiel­kich zapo­mnie­li. Wie­rzą­cy zapo­mnieć nie mogą. Panie, Ty jesteś Rząd­cą naro­dów, Ty jesteś Panem, Ty jeden spra­wu­jesz wła­dzę nad każ­dym czło­wie­kiem i każ­dą ludz­ką wspól­no­tą, i każ­dym naro­dem. Pro­wadź nas dro­gą miło­ści i poko­ju.
Śro­da
Dn 5,1–6.13–14.16–17.23–28; Łk 21,12–19
Sło­wo Boże: Unio­słeś się prze­ciw Panu nie­ba. Przy­nie­sio­no do cie­bie naczy­nia Jego domu, ty zaś, twoi moż­no­wład­cy, two­je żony i two­je nałoż­ni­ce pili­ście z nich wino. Wychwa­la­łeś bogów ze sre­bra i zło­ta, z mie­dzi… Bogu zaś, w któ­re­go mocy jest twój oddech i wszyst­kie two­je dro­gi, czci nie odda­łeś. Bal­ta­zar zdo­był bogac­two, od jego woli zale­żał los wie­lu ludów. A jed­nak tak widocz­na potę­ga była budow­lą wznie­sio­ną na pia­sku. Dla­cze­go? Bo twór­ca jej nie liczył się z pra­wem Boga. Zlek­ce­wa­żył sło­wo Naj­wyż­sze­go Kró­la. Nigdy zlek­ce­wa­że­nie Boże­go sło­wa nie przy­nie­sie czło­wie­ko­wi korzy­ści. Złu­dze­nie wywo­ła­ne doraź­ny­mi suk­ce­sa­mi pry­śnie prę­dzej czy póź­niej. Pra­wo Two­je, Panie, jest lam­pą dla moich stóp i świa­tłem mego umy­słu. Nie pozwól, bym pogrą­żył się w ciem­no­ści, któ­rą wciąż nie­sie grzech. Każ­dy grzech. Niech Two­je sło­wo pro­wa­dzi mnie tak­że dziś.
Czwar­tek
Dn 6,12–28; Łk 21,20–28
Sło­wo Boże: „Kró­lu, żyj wiecz­nie. Mój Bóg posłał swe­go anio­ła i on zamknął pasz­czę lwom; nie wyrzą­dzi­ły mi one krzyw­dy, ponie­waż On uznał mnie za nie­win­ne­go; a wobec cie­bie nie uczy­ni­łem nic złe­go”. Ura­do­wał się z tego król i roz­ka­zał wydo­być Danie­la
z jaski­ni lwów. Prze­ni­kli­wy umysł sta­re­go pro­ro­ka wie, że tyl­ko na jed­nym się nie zawie­dzie: na Bogu, na Jego sło­wie. Bo Bóg jest wybaw­cą. Oca­le­niem. Ile razy każ­dy z nas był już oca­lo­ny przez Boga? Spek­ta­ku­lar­ne oca­le­nia zda­rza­ją się rzad­ko. Ale prze­cież nie bra­ku­je tych pro­stych, codzien­nych, zwy­czaj­nych sytu­acji, gdy dobry Bóg pochy­la się nad naszą sła­bo­ścią i pro­wa­dzi. I ratu­je. Boże, Ty jesteś ratun­kiem w chwi­li upad­ku. Ty mnie pod­no­sisz, gdy nogi się plą­czą, a rozum sta­je się nie­zdol­ny, by odna­leźć dal­szą dro­gę. Ile razy już byłeś moim ratun­kiem – prze­bacz, bo nie zawsze nawet o tym wiem.
Pią­tek
Dn 7,2–14; Łk 21,29–33
Sło­wo Boże: Patrzy­łem, aż usta­wio­no tro­ny, a Przed­wiecz­ny zajął miej­sce. Sza­ta Jego była jak śnieg, a wło­sy Jego gło­wy jak­by z czy­stej weł­ny. Tron Jego był z ogni­stych pło­mie­ni, jego koła to pło­ną­cy ogień. Stru­mień ognia się roz­le­wał i wypły­wał sprzed Nie­go. Trze­ba języ­ka obra­zów, bo nie spo­sób ina­czej opi­sać wspa­nia­ło­ści dozna­ne­go widze­nia. Widze­nie trwa chwi­lę i mija, ale pozo­sta­je prze­ko­na­nie o nie­po­ję­tej wiel­ko­ści Boga, o Jego wspa­nia­ło­ści i nie­prze­nik­nio­nej głę­bi. Wie­dza o Bogu, dostar­cza­na przez kate­chizm, kar­mi umysł. Ale to za mało. Wie­dza o Bogu win­na rów­nież kar­mić nasze ser­ce i pro­wa­dzić do zachwy­tu, podzi­wu. Do ado­ra­cji. Bądź pozdro­wio­ny Boże, prze­ni­kli­we świa­tło mej duszy, tak pokor­ne i moc­ne zara­zem. Bądź pozdro­wio­ny Boże, Nauczy­cie­lu cier­pli­wy, Mądro­ści odwiecz­na. Bądź pozdro­wio­ny, któ­ry jesteś speł­nie­niem ludz­kiej duszy.
Sobo­ta
Dn 7,15–27; Łk 23,34–36
Sło­wo Boże: Czwar­ta bestia to czwar­te kró­le­stwo, któ­re będzie na zie­mi, róż­ne od wszyst­kich kró­lestw; pochło­nie ono całą zie­mię, pode­pce ją i zetrze. Dzie­sięć zaś rogów: z tego kró­le­stwa powsta­nie dzie­się­ciu kró­lów… Apo­ka­lip­tycz­na wizja Danie­la zapo­wia­da zarów­no pano­wa­nie bestii, któ­ra jest prze­ciw­ni­kiem Boga i Jego kró­le­stwa, i Jego ludu, oraz wła­dzę świę­tych Naj­wyż­sze­go. Chcie­li­by­śmy znać daty tych wyda­rzeń. Tym­cza­sem te wyda­rze­nia już się dzie­ją, są jak dwie stro­ny tego cza­su, któ­ry jest. Doświad­cza­my wła­dzy bestii, gdy chrze­ści­ja­nie są prze­śla­do­wa­ni. Doświad­cza­my wła­dzy Świę­tych, gdy otrzy­mu­je­my wspar­cie. Dziś jest czas osta­tecz­ny. Panie, Stwór­co wszech­rze­czy, Twój jest czas, Two­je są wszyst­kie ludy, Two­imi są peł­nią­cy wła­dzę, Two­im jest lud wybra­ny. Naszym dzie­łem jest grzech, ale Ty zawsze jesteś więk­szy od nasze­go grze­chu.