Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Władza w Ewangelii (16)

Władza i pokój

Ks. Edward Sta­niek

Uro­czy­sty wjazd Jezu­sa do Jero­zo­li­my odsła­nia Jego wła­dzę, któ­ra pro­mie­niu­je poko­jem. Wybór osioł­ka był zna­kiem tak­ty­ki, jaką Jezus sto­su­je w spra­wo­wa­niu swej wła­dzy. Wład­cy wybie­ra­li konia, bo on był zna­kiem bogac­twa i wła­dzy. Koń był potrzeb­ny do wal­ki. Każ­dy dowód­ca naj­czę­ściej z konia wyda­wał roz­ka­zy do wal­ki, a na koń­cu sam się w nią włą­czał. Gdy przy­szedł w pobli­że Bet­fa­ge i Beta­nii, do góry zwa­nej Oliw­ną, wysłał dwóch spo­śród uczniów, mówiąc: „Idź­cie do wsi, któ­ra jest naprze­ciw­ko, a wcho­dząc do niej, znaj­dzie­cie oślę uwią­za­ne, któ­re­go jesz­cze nikt nie dosiadł. Odwiąż­cie je i przy­pro­wadź­cie tutaj! A gdy­by was kto pytał: Dla­cze­go odwią­zu­je­cie?, tak powie­cie: Pan go potrze­bu­je”. Wysła­ni poszli i zna­leź­li wszyst­ko tak, jak im powie­dział. A gdy odwią­zy­wa­li oślę, zapy­ta­li ich jego wła­ści­cie­le: „Cze­mu odwią­zu­je­cie oślę?”. Odpo­wie­dzie­li: „Pan go potrze­bu­je”. I przy­pro­wa­dzi­li je do Jezu­sa, a zarzu­ciw­szy na nie swe płasz­cze, wsa­dzi­li na nie Jezu­sa. Gdy jechał, sła­li swe płasz­cze na dro­dze. Zbli­żał się już do zbo­czy Góry Oliw­nej, kie­dy całe mnó­stwo uczniów poczę­ło wiel­bić rado­śnie Boga za wszyst­kie cuda, któ­re widzie­li. I woła­li gło­śno: „Bło­go­sła­wio­ny Król, któ­ry przy­cho­dzi w imię Pań­skie. Pokój w nie­bie i chwa­ła na wyso­ko­ściach” (Łk 19,29–38). Jezus wybrał mło­de­go osła, aby zazna­czyć, że jest razem ze swo­im ludem i nie zamie­rza pro­wa­dzić wal­ki. Wszy­scy, któ­rzy cze­ka­li na wyba­wi­cie­la Izra­eli­tów spod wła­dzy Rzy­mian win­ni to zoba­czyć. Jezus nigdy nie myślał w kate­go­riach powsta­nia z bro­nią w ręku. „Teo­lo­gia wyzwo­le­nia”, któ­ra w Ame­ry­ce Połu­dnio­wej uka­zu­je Jezu­sa z kara­bi­nem w ręku, nie ma nic wspól­ne­go z Ewan­ge­lią. To jed­na z dużych kary­ka­tur Ewan­ge­lii, z jaką mamy do czy­nie­nia, bo obec­ny Ojciec Świę­ty Fran­ci­szek wzra­stał w atmos­fe­rze takie­go odczy­ta­nia Ewan­ge­lii. On też gotów jest jeź­dzić na rowe­rze, albo auto­bu­sem, by zazna­czyć, że chce być wład­cą poko­ju, jak Chry­stus. Ucznio­wie Jezu­sa i wiel­ka licz­ba Jego zwo­len­ni­ków widzie­li w Nim kró­la i wypo­wia­da­li to gło­śno sło­wa­mi Psal­mu. Z nie­po­ko­jem obser­wo­wa­li to tak Arcy­ka­płan, jak i Piłat. Tona­cja bowiem pie­śni była rewo­lu­cyj­na i wyraź­ne nazy­wa­ła Jezu­sa Kró­lem, któ­ry przy­by­wa w imię Pań­skie. Chcia­no nawet, aby Jezus wyci­szył entu­zjazm tłu­mu. On się na to nie zgo­dził, bo przy­by­wał do Jero­zo­li­my jako Król poko­ju. Według nasze­go kalen­da­rza to była nie­dzie­la, a odpo­wie­dzią wła­dzy był Wiel­ki Pią­tek, czy­li w pięć dni póź­niej. Piłat jako uza­sad­nie­nie wyro­ku śmier­ci na krzy­żu napi­sał: „Jezus Naza­rej­ski Król Żydow­ski”. Tak się zakoń­czy­ło zde­rze­nie Kró­la poko­ju przy­by­wa­ją­ce­go na ośle, a wita­ne­go pal­mo­wy­mi gałąz­ka­mi, z wład­ca­mi na koniu, dys­po­nu­ją­cy­mi mie­czem. Te dwa dni odsła­nia­ją róż­ni­cę, jaka ist­nie­je mię­dzy kon­cep­cją wła­dzy Jezu­sa a Piła­ta. Dla­cze­go Piłat i Arcy­ka­płan bali się Jezu­sa? Dla­te­go że On swym auto­ry­te­tem pod­bi­jał ser­ca i pod­ci­nał auto­ry­tet zarów­no Kaj­fa­sza, jak i Piła­ta. W Ewan­ge­lii wła­dza jest w rękach ludzi o wiel­kim auto­ry­te­cie, a w świe­cie w rękach ludzi o moc­nym mie­czu. Bóg jest zawsze po stro­nie tych, któ­rzy mają auto­ry­tet i im bło­go­sła­wi na wie­ki – jak w godzi­nie Zmar­twych­wsta­nia w trze­cim dniu po Wiel­kim Piąt­ku pobło­go­sła­wił Jezu­so­wi.