Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

PRZY STOLE TRZEBA ROZMAWIAĆ!

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji ogól­nej na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 11 listo­pa­da br.

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!
Dzi­siaj zasta­no­wi­my się nad pew­ną cechą cha­rak­te­ry­stycz­ną życia rodzin­ne­go, któ­rej uczy­my się od pierw­szych lat życia: bycia razem, czy­li posta­wy dzie­le­nia się dobra­mi życia i rado­ści, że może­my to czy­nić. Ale dzie­le­nie się, umie­jęt­ność dzie­le­nia się to cen­na cno­ta! Jej sym­bo­lem, jej „iko­ną” jest rodzi­na zgro­ma­dzo­na wokół sto­łu domo­we­go. Dzie­le­nie się posił­kiem – a zatem nie tyl­ko żyw­no­ścią, ale tak­że uczu­cia­mi, opo­wia­da­nia­mi, wyda­rze­nia­mi… – to doświad­cze­nie pod­sta­wo­we. (…) Rodzi­na, któ­ra pra­wie nigdy nie jada razem, albo w któ­rej przy sto­le się nie roz­ma­wia, ale oglą­da tele­wi­zję czy smart­fon, to rodzi­na „mało rodzin­na”. Kie­dy dzie­ci przy sto­le nie mogą się ode­rwać od kom­pu­te­ra czy tele­fo­nu komór­ko­we­go, nie słu­cha­ją sie­bie nawza­jem, to nie jest rodzi­na, ale pen­sjo­nat. Wszy­scy wie­my, że chrze­ści­jań­stwo ma szcze­gól­ne powo­ła­nie do bycia razem. Pan Jezus bar­dzo chęt­nie nauczał przy sto­le, a cza­sa­mi uka­zy­wał kró­le­stwo Boże jako uro­czy­stą ucztę. Jezus wybrał tak­że wie­cze­rzę, aby na niej prze­ka­zać uczniom swój testa­ment ducho­wy, stresz­czo­ny w geście upa­mięt­nia­ją­cym Jego ofia­rę: dar swo­je­go Cia­ła i swo­jej Krwi jako pokarm i napój zba­wie­nia, któ­re posi­la­ją miłość praw­dzi­wą i trwa­łą. (…) Uczest­ni­cząc w Eucha­ry­stii, rodzi­na zosta­je oczysz­czo­na od poku­sy zamknię­cia się w sobie samej, umoc­nio­na w miło­ści i posze­rza gra­ni­ce swe­go bra­ter­stwa zgod­nie z ser­cem Chry­stu­sa. (…) Nie ma takich malucz­kich, osie­ro­co­nych, sła­bych, bez­bron­nych, pora­nio­nych i roz­cza­ro­wa­nych, zroz­pa­czo­nych i opusz­czo­nych, któ­rych eucha­ry­stycz­ne bycie razem rodzin nie mogło­by nakar­mić, pokrze­pić, ochro­nić i ugo­ścić. (…) Przy sto­le trze­ba roz­ma­wiać, słu­chać sie­bie nawza­jem, żad­ne­go mil­cze­nia. (…) Trze­ba przy­wró­cić to rodzin­ne bycie razem. (…) Kie­dy nie ma bycia razem, poja­wia się ego­izm, każ­dy myśli o sobie. Zwłasz­cza że rekla­ma spro­wa­dzi­ła głód do marze­nia o prze­ką­skach i chę­ci na sło­dy­cze. Tym­cza­sem zbyt wie­le bra­ci i sióstr nie ma miej­sca przy sto­le. To hań­bią­ce! Patrzy­my na tajem­ni­cę uczty eucha­ry­stycz­nej. Pan łamie swo­je Cia­ło i prze­le­wa swo­ją Krew za wszyst­kich. (…) Wła­śnie w ten spo­sób rodzi­na chrze­ści­jań­ska uka­że sze­ro­kość swe­go praw­dzi­we­go hory­zon­tu, któ­ry jest hory­zon­tem Kościo­ła, Mat­ki wszyst­kich ludzi, wszyst­kich opusz­czo­nych i zepchnię­tych na mar­gi­nes, we wszyst­kich naro­dach. Módl­my się, aby to rodzin­ne bycie razem mogło wzra­stać i doj­rze­wać w okre­sie łaski zbli­ża­ją­ce­go się Jubi­le­uszu Miło­sier­dzia.