Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Beatyfikacja

ŻYWE I PRAWDZIWE ŚWIADECTWO

5 grud­nia 2015 r. przy koń­cu roku poświę­co­ne­go życiu kon­se­kro­wa­ne­mu, w cza­sie któ­re­go pogłę­bio­no zna­cze­nie jego pro­ro­cze­go wymia­ru w ser­cu Kościo­ła i dla świa­ta oraz na pro­gu Roku Jubi­le­uszo­we­go, któ­re­go tema­tem będzie miło­sier­dzie rozu­mia­ne jako waru­nek nasze­go zba­wie­nia i dro­ga, któ­ra łączy Boga z czło­wie­kiem (papież Fran­ci­szek, Mise­ri­cor­diae Vul­tus nr 2), zosta­ną beaty­fi­ko­wa­ni dwaj nasi współ­bra­cia o. Michał TOMASZEK i o. Zbi­gniew STRZAŁKOWSKI, któ­rzy jako pro­ro­cy prze­po­je­ni miło­sier­dziem Bożym odda­li swo­je życie z miło­ści do Boga i do ubo­gich, umi­ło­wa­nych przez Boga w spo­sób uprzy­wi­le­jo­wa­ny.
Zale­d­wie ćwierć wie­ku dzie­li nas od ich męczeń­stwa, zatem nie cho­dzi o wyda­rze­nie odle­głe, któ­re ginie w mro­kach dzie­jów, lecz o żywe i praw­dzi­we świa­dec­two, ze wszech miar współ­cze­sne, doty­ka­ją­ce nasze­go życia w jego pul­su­ją­cym cen­trum, czy­li w wybo­rze powo­ła­nia fran­cisz­kań­skie­go i w jego roz­wo­ju ku peł­ni, aż po cał­ko­wi­ty dar z same­go sie­bie. Czy potra­fi­my spro­stać tej wyma­ga­ją­cej i ogrom­nej mie­rze miło­ści, jaką jest męczeń­stwo? Nie jest to pyta­nie reto­rycz­ne, lecz wyzwa­nie, któ­re­go musi­my nauczyć się strzec i z któ­rym nale­ży się mie­rzyć. Tak­że przy wsłu­chi­wa­niu się w sło­wa zakon­ni­ka i poety Davi­da Marii Turol­da (Ordo Servo­rum Mariae), któ­ry mówiąc o nie­któ­rych wiel­kich świad­kach naszych cza­sów, pisze: «Jakiż to wstyd! Być im współ­cze­sny­mi… ich przy­ja­ciół­mi i współ­bie­siad­ni­ka­mi, i nicze­go się nie nauczyć. I nie nawró­cić się. I pozo­stać taki­mi, jak zwy­kle» – napi­sał w liście w ocze­ki­wa­niu na beaty­fi­ka­cję pol­skich męczen­ni­ków o. Mar­co Tasca, mini­ster gene­ral­ny fran­cisz­ka­nów. Tak jak przed laty wie­lu z nas pła­ka­ło po śmier­ci o. Zbi­gnie­wa i o. Micha­ła, tak dziś może­my rado­wać się z tego, że Kościół ogła­sza ich bło­go­sła­wio­ny­mi. Wie­lu pamię­ta ich, przy­jaź­ni­ło się z nimi, cho­dzi­ło do jed­nej kla­sy, czy jeź­dzi­ło na wyciecz­ki. Każ­dy kto spo­tkał ich w swo­im życiu, dotknął świę­to­ści. Oni poka­za­li, że świę­tość reali­zu­je się w zwy­czaj­no­ści, w codzien­nych obo­wiąz­kach, w wypeł­nia­niu tego, co każ­de­go dnia sta­je się dla nas wyzwa­niem. O. Mar­co Tasca koń­cząc swój list przed beaty­fi­ka­cją napi­sał: „Pan obda­ro­wał nas brać­mi Micha­łem i Zbi­gnie­wem z chwi­lą, gdy wstą­pi­li oni do Zako­nu. Poprzez ich wybór misyj­ny doda­je nam odwa­gi do odno­wie­nia naszej wędrów­ki za Nim; poprzez ich męczeń­stwo zaświad­cza o zwy­cię­stwie nad śmier­cią i nad złem tych, któ­rzy zawie­rza­ją się Jego łasce; poprzez ich beaty­fi­ka­cję daje nam orę­dow­ni­ków. Niech ten moment łaski sta­nie się dla nas skar­bem i zobo­wią­za­niem do naśla­do­wa­nia przy­kła­du naszych męczen­ni­ków”.