Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

List o. Michała

CZUJĘ SIĘ TU JAKDOMU

Fot. Archi­wum fran­cisz­ka­nów

Paria­co­to jest bar­dzo ład­ne, porów­nu­jąc do Pol­ski jest to bar­dzo brzyd­kie mia­stecz­ko, ale w Peru jest pięk­ną osa­dą. Muszę Wam powie­dzieć, że mi się tu bar­dzo podo­ba, czu­ję się jak w domu, widok tych gór jest jak­by od uro­dze­nia dla mnie prze­zna­czo­ny, wca­le nie czu­je się tej odle­gło­ści, jaka nas dzie­li, a kie­dy się modlę, to czu­ję Was tak bli­sko, nawet bli­żej niż w Pień­sku. Musia­łem zmie­nić imię, bo Michał jest trud­ne do wypo­wie­dze­nia dla Indian, wszy­scy mówią mi Migu­el (czyt. Migel), tzn. Michał, tyl­ko po hisz­pań­sku. Ludzie są tutaj raczej niskie­go wzro­stu, a ponie­waż, że na mnie Pan Bóg mia­rę stra­cił, to nie­któ­rzy w żar­tach mówią mi Migu­elon (Micha­li­sko – wiel­ki), a cza­sem na złość Migu­eli­to (tzn. mały Micha­łek). Dla­te­go na koper­cie adre­su­jąc list pisz­cie P. Migiel (=Padre Migiel – to jest: Ojciec Michał). Ludzie są bar­dzo dobrzy, dzie­ci krzy­czą za nami pozdra­wia­jąc nas, nawet gdy kil­ka razy w cią­gu dnia nas zoba­czą. Z listu o. Micha­ła do rodzi­ny (20 sierp­nia 1989 r.)