Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa Życia

NIEDZIELA: Ba 5,1–9; Flp 1,4–6.8–11; Łk 3,1–6

JAN CHRZCICIEL PRZYGOTOWUJE DROGĘ PANU

Fot. www.pixabay.com

Było to w pięt­na­stym roku rzą­dów Tybe­riu­sza Ceza­ra. Gdy Pon­cjusz Piłat był namiest­ni­kiem Judei, Herod tetrar­chą Gali­lei, brat jego Filip tetrar­chą Itu­rei i kra­ju Tra­cho­nu, Liza­niasz tetrar­chą Abi­le­ny; za naj­wyż­szych kapła­nów Anna­sza i Kaj­fa­sza skie­ro­wa­ne zosta­ło sło­wo Boże do Jana, syna Zacha­ria­sza, na pusty­ni. Obcho­dził więc całą oko­li­cę nad Jor­da­nem i gło­sił chrzest nawró­ce­nia na odpusz­cze­nie grze­chów, jak jest napi­sa­ne w księ­dze mów pro­ro­ka Iza­ja­sza:

Głos woła­ją­ce­go
na pusty­ni:
Przy­go­tuj­cie dro­gę Panu,
Pro­stuj­cie ścież­ki dla Nie­go;
każ­da doli­na niech będzie wypeł­nio­na,
każ­da góra
i pagó­rek zrów­na­ne,
dro­gi krę­te
niech sta­ną się pro­sty­mi,
a wybo­iste dro­ga­mi gład­ki­mi.
I wszy­scy ludzie
ujrzą zba­wie­nie Boże.

ROZWAŻANIE
„Było to w pięt­na­stym roku rzą­dów Tybe­riu­sza…”. Uro­czy­sty wstęp, któ­rym zwy­kle poprze­dza się infor­ma­cję o wyjąt­ko­wym zna­cze­niu. Tym razem trud­no ocze­ki­wać nad­zwy­czaj­nych wia­do­mo­ści z dwo­ru cesar­skie­go, czy opo­wie­ści o zna­czą­cych suk­ce­sach mili­tar­nych. Rzecz doty­czy cze­goś raczej nie­po­zor­ne­go, co łatwo może umknąć ludz­kiej uwa­dze. Oto „sło­wo zosta­ło skie­ro­wa­ne do Jana, syna Zacha­ria­sza, na pusty­ni”. Nie dość, że wyda­rze­nie mało atrak­cyj­ne, to jesz­cze mia­ło miej­sce na mar­gi­ne­sie ludz­kiej spo­łecz­no­ści, na pusty­ni. A jed­nak to wyda­rze­nie ma ran­gę naj­wyż­szą. Dla czło­wie­ka wie­rzą­ce­go nie ma rze­czy waż­niej­szej. Gdy mówi Bóg, tyl­ko to się liczy. Tak prze­żył to Jan i swo­je życie pod­po­rząd­ko­wał sło­wu Boga. Tak zro­zu­miał to Ewan­ge­li­sta i sto­sow­nie opi­sał. Sło­wo Boga nadal jest kie­ro­wa­ne do czło­wie­ka, do mnie. Lecz czy ono znaj­du­je wła­ści­we miej­sce w moim ser­cu?

rs