Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

CHRYSTUS JEST KRÓLEM!

Frag­men­ty roz­wa­ża­nia Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­ne­go przed modli­twą Anioł Pań­ski na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 22 listo­pa­da br.

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!
W tę ostat­nią nie­dzie­lę roku litur­gicz­ne­go obcho­dzi­my uro­czy­stość Chry­stu­sa Kró­la Wszech­świa­ta. Ewan­ge­lia dzi­siej­sza zachę­ca nas do kon­tem­pla­cji Jezu­sa, kie­dy przed­sta­wia się On Piła­to­wi jako król kró­le­stwa, któ­re „nie jest z tego świa­ta”. Nie zna­czy to, że Chry­stus jest kró­lem inne­go świa­ta, ale że jest  kró­lem na inny spo­sób, jest jed­nak kró­lem na tym świe­cie. Cho­dzi o prze­ciw­sta­wie­nie sobie dwóch logik. Logi­ka świa­to­wa opie­ra się na ambi­cji i rywa­li­za­cji, wal­czy bro­nią stra­chu, szan­ta­żu i mani­pu­lo­wa­nia sumie­nia­mi. Logi­ka Ewan­ge­lii, czy­li ta gło­szo­na przez Jezu­sa, wyra­ża się nato­miast w poko­rze i bez­in­te­re­sow­no­ści, zdo­by­wa uzna­nie w mil­cze­niu, ale sku­tecz­nie, mocą praw­dy. Kró­le­stwa tego świa­ta opie­ra­ją się czę­sto na aro­gan­cji, rywa­li­za­cji, uci­sku; kró­le­stwo Chry­stu­sa jest „kró­le­stwem spra­wie­dli­wo­ści, miło­ści i poko­ju”. Kie­dy Jezus obja­wił się jako król? W wyda­rze­niu Krzy­ża! Ten, kto spo­glą­da na Krzyż Chry­stu­sa, musi dostrzec zaska­ku­ją­cą bez­in­te­re­sow­ność miło­ści. (…) W upad­ku Krzy­ża widać miłość, tę miłość, któ­ra jest bez­in­te­re­sow­na, któ­rą daje nam Jezus. Dla chrze­ści­ja­ni­na mówie­nie o potę­dze i sile ozna­cza odwo­ła­nie się do potę­gi Krzy­ża i do siły Jezu­so­wej miło­ści: miło­ści, któ­ra pozo­sta­je moc­na i nie­tknię­ta nawet w obli­czu odrzu­ce­nia i któ­ra jawi się jako speł­nie­nie życia prze­ży­te­go jako cał­ko­wi­ta ofia­ra z sie­bie na rzecz ludz­ko­ści. Na Kal­wa­rii prze­chod­nie i przy­wód­cy drwi­li z Jezu­sa przy­bi­te­go do krzy­ża i rzu­ca­li Mu wyzwa­nie: „Zejdź z krzy­ża i wybaw same­go sie­bie!”. „Wybaw same­go sie­bie” — ależ para­dok­sal­nie, praw­da Jezu­sa jest wła­śnie tą, któ­rą z pogar­dą zarzu­ca­ją Mu Jego prze­ciw­ni­cy: „Sie­bie nie może wyba­wić”. Gdy­by Jezus zstą­pił z krzy­ża, uległ­by poku­sie księ­cia tego świa­ta; tym­cza­sem nie może On oca­lić same­go sie­bie wła­śnie dla­te­go, aby móc oca­lić innych, aby móc zba­wić innych, wła­śnie dla­te­go oddał swe życie za nas, za każ­de­go z nas. To praw­da, że moż­na powie­dzieć: „Jezus oddał życie za życie świa­ta”, ale jesz­cze pięk­niej jest powie­dzieć: „Oddał swo­je życie za mnie”, aby móc zba­wić każ­de­go z nas od naszych grze­chów. A kto to zro­zu­miał? Zro­zu­miał to jeden ze zło­czyń­ców, któ­rych ukrzy­żo­wa­no wraz z Nim, nazy­wa­ny „dobrym łotrem”, któ­ry pro­si Go: „Jezu, wspo­mnij na mnie, gdy przyj­dziesz do swe­go kró­le­stwa”. Ale to był zło­czyń­ca, był to ktoś zepsu­ty i ska­za­no go wła­śnie za całe zło, któ­re popeł­nił w swo­im życiu. A jed­nak dostrzegł w postę­po­wa­niu Jezu­sa, w Jego łagod­no­ści, miłość. I to jest siła kró­le­stwa Chry­stu­sa: jest nią miłość. Dla­te­go kró­lew­skość Jezu­sa nie uci­ska nas, ale wyzwa­la nas z naszych sła­bo­ści i nie­do­li, zachę­ca­jąc nas do kro­cze­nia dro­ga­mi dobra, pojed­na­nia i prze­ba­cze­nia. Spójrz­my na Krzyż Jezu­so­wy, spójrz­my na dobre­go łotra i powiedz­my wszy­scy to, co powie­dział dobry łotr: „Jezu, wspo­mnij na mnie, gdy przyj­dziesz do swe­go kró­le­stwa”. (…) Trze­ba pro­sić Jezu­sa, gdy czu­je­my się sła­bi, grzesz­ni, poko­na­ni, spoj­rzeć na samych sie­bie i powie­dzieć: „Ty tam jesteś. Nie zapo­mnij o mnie!”. Wobec tak wie­lu roz­darć na świe­cie i aż nazbyt licz­nych ran na cie­le ludzi, pro­śmy Mary­ję Pan­nę, aby wspie­ra­ła nas w naszej pró­bie naśla­do­wa­nia Jezu­sa, nasze­go Kró­la, uobec­nia­jąc Jego kró­le­stwo gesta­mi czu­łej tro­ski, zro­zu­mie­nia i miło­sier­dzia.