Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Władza w Ewangelii (17)

Pytanie o władzę

Ks. Edward Sta­niek

W spo­tka­niu z Jezu­sem uczy­my się roz­ma­wiać z inny­mi. Waż­ną lek­cją tej umie­jęt­no­ści jest Jego roz­mo­wa z wła­dza­mi świą­tyn­ny­mi i uczo­ny­mi w Piśmie, czy­li teo­lo­ga­mi Jego cza­sów. Oni posta­wi­li mu pyta­nie, a On zgo­dził się na odpo­wiedź, o ile oni pierw­si odpo­wie­dzą Mu na Jego pyta­nie. Pew­ne­go dnia, kie­dy nauczał lud w świą­ty­ni i gło­sił Dobrą Nowi­nę, pode­szli arcy­ka­pła­ni i ucze­ni w Piśmie wraz ze star­szy­mi i zapy­ta­li Go: „Powiedz nam, jakim pra­wem to czy­nisz albo kto Ci dał tę wła­dzę?”. Odpo­wie­dział im: „Ja też zadam wam pyta­nie. Powiedz­cie Mi: Czy chrzest Jano­wy pocho­dził z nie­ba, czy też od ludzi?”. Oni zasta­na­wia­li się i mówi­li mię­dzy sobą: „Jeśli powie­my: „Z nie­ba”, zarzu­ci nam: „Dla­cze­go nie uwie­rzy­li­ście mu?” A jeśli powie­my: „Od ludzi”, cały lud nas uka­mie­nu­je, bo jest prze­ko­na­ny, że Jan był pro­ro­kiem”. Odpo­wie­dzie­li więc, że nie wie­dzą, skąd pocho­dził. Wte­dy Jezus im rzekł: „To i Ja wam nie powiem, jakim pra­wem to czy­nię” (Łk 20,1–8). Jezus wie­dział, że oni chcie­li Go pod­chwy­cić w mowie, aby Go oskar­żać. Chciał zatem prze­sta­wić ich spo­sób myśle­nia i dla­te­go zapy­tał o rodo­wód chrztu Jana. Oni zro­bi­li nara­dę wie­dząc, że jeśli powie­dzą „z nie­ba”, to usły­szą natych­miast pyta­nie, dla­cze­go nie uwie­rzy­li w to, co Jan mówił. A jeśli powie­dzą, że „od ludzi”, to cze­ka ich kamie­no­wa­nie, bo cenią­cy Jana ich znisz­czą. Waż­ne jest dostrze­ga­nie przez nich kon­se­kwen­cji odpo­wie­dzi. Po zasta­no­wie­niu odpo­wie­dzie­li – „nie wie­my”, choć dobrze wie­dzie­li, że „z nie­ba”. A sko­ro nie odpo­wie­dzie­li, to i Jezus nie dał im odpo­wie­dzi. Ta sztu­ka roz­mo­wy jest dowo­dem mądro­ści czło­wie­ka. Mądry dobrze wie, z kim roz­ma­wia. Jest wie­le prawd, do któ­rych ludzie nie dora­sta­ją – i nie nale­ży ich o tych praw­dach infor­mo­wać. Jest też wie­le takich, któ­rych nagła­śnia­nie będzie źle wyko­rzy­sta­ne. Jezu­so­wi cho­dzi­ło o moc­ne wbi­cie w gło­wy swo­ich wro­gów pyta­nia: kim był Jan Chrzci­ciel? Jan przy­go­to­wy­wał do spo­tka­nia z Jezu­sem. Ci, któ­rzy uwie­rzy­li Jano­wi widzie­li w Jezu­sie Baran­ka Boże­go i Jed­no­ro­dzo­ne­go Syna Boże­go. Ich ser­ca były przy­go­to­wa­ne do przy­ję­cia tej praw­dy. Jezus dosko­na­le wie­dział od kogo otrzy­mał wła­dzę gło­sze­nia Dobrej Nowi­ny, i mówił to jasno swo­im uczniom, ale i oni do wysłu­cha­nia tej infor­ma­cji dłu­go byli przy­go­to­wy­wa­ni. Wta­jem­ni­czo­nym dopie­ro w Wie­czer­ni­ku ujaw­nił to, co w swej Ewan­ge­lii pięk­nie przed­sta­wił św. Jan. Tekst jest waż­ny z dwu powo­dów. Pierw­szym jest poszu­ki­wa­nie odpo­wie­dzi na pyta­nie, jakie jest źró­dło wła­dzy Chry­stu­sa. Jak dłu­go czło­wiek tego nie wie – nie wie, kim jest Jezus. Dru­gie doty­czy sztu­ki roz­mo­wy, w któ­rej na pyta­nie moż­na odpo­wie­dzieć pyta­niem, na któ­re roz­mów­ca nie chce dać odpo­wie­dzi. Jest to waż­ne w roz­mo­wach pole­micz­nych. Uczeń Jezu­sa wie, jak roz­ma­wiać ze swo­imi wro­ga­mi, bo ma wiel­ką prze­wa­gę nad nimi, zna bowiem praw­dę, o któ­rą pyta­ją i zna ich nasta­wie­nie tak do nie­go, jak i do praw­dy. Jezus z tego poje­dyn­ku wycho­dzi z cio­sem. Oni się takiej kon­try nie spo­dzie­wa­li. Kate­che­za win­na być nasta­wio­na na opa­no­wa­nie sztu­ki roz­mo­wy z wszyst­ki­mi, rów­nież z wro­ga­mi. Dziś jest to umie­jęt­ność wyjąt­ko­wo potrzeb­na. Ata­ku­ją­cych jest wiel­ka licz­ba, a obroń­ców wia­ry nie­wie­lu. Nie wystar­czy zna­jo­mość praw­dy, ale potrzeb­na jest rów­nież sztu­ka jej obro­ny.