Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Dzieciństwo i młodość

KALENDARIUM ŻYCIA I DZIAŁALNOŚCI

TERESA BYŁA CÓRKĄ ALONSO SANCHEZA DE CEPEDABEATRIZ DE AHUMADA. OJCIEC JEJ BYŁ TOLEDAŃCZYKIEM, A MATKA POCHODZIŁA Z POBLISKIEGO OLMEDO. W ŻYCIU ŚW. TERESY OD JEZUSA – W ŚWIECIE TERESY DE CEPEDAAHUMADA – WYRAŹNIE WYODRĘBNIAJĄ SIĘ TRZY WIELKIE OKRESY: DZIECIŃSTWA I MŁODOŚCI (DO 20 ROKU ŻYCIA); ŻYCIA ZAKONNEGOKLASZTORZE WCIELENIAAVILI (DO 47 ROKU ŻYCIA); DZIAŁALNOŚCI FUNDACYJNEJ (OSTATNIE 20 LAT ŻYCIA).
DOM RODZ INNY (1515 –1535)
Tere­sa przy­szła na świat w Avi­li, 22 mar­ca 1515 roku. Już 4 kwiet­nia zosta­ła ochrzczo­na w para­fii pw. św. Jana Chrzci­cie­la. Do dziś zacho­wa­ła się w świą­ty­ni chrzciel­ni­ca z cza­sów Świę­tej. Rodzi­na była licz­na: „było nas trzy sio­stry i dzie­wię­ciu bra­ci” (dwo­je dzie­ci – Maria i Juan pocho­dzi­ło z pierw­sze­go mał­żeń­stwa ojca z Cata­li­ną del Peso – zm. 1507). Tere­sa była ulu­bie­ni­cą ojca i naj­mil­szą sio­strą bra­ci. Z mat­ką dzie­li­ła poboż­ność i upodo­ba­nia.
W rodzin­nym domu otrzy­ma­ła sta­ran­ne, chrze­ści­jań­skie wycho­wa­nie. Bar­dzo szyb­ko nauczy­ła się czy­tać i pisać. Z uko­cha­nym bra­tem Rodri­giem wczy­ty­wa­ła się w „Żywo­ty świę­tych” i wspól­nie z nim wyru­szy­ła do „zie­mi Mau­rów”, aby ponieść śmierć męczeń­ską za wia­rę (1522). Z dro­gi zawró­cił ich wuj Fran­ci­szek, gdy byli już poza mura­mi mia­sta. Innym prze­ja­wem dzie­cię­cej poboż­no­ści było prze­by­wa­nie w ogro­do­wej pustel­ni, roz­da­wa­nie jał­muż­ny. Od dzie­ciń­stwa z upodo­ba­niem czy­ta­ła: „gdy nie mia­łam nowej książ­ki, nic nie spra­wia­ło mi przy­jem­no­ści” – pisa­ła po latach. Jako 12-let­nia dziew­czyn­ka z wiel­ką pasją odda­wa­ła się lek­tu­rze roman­sów i powie­ści rycer­skich. Mając 16 lat napi­sa­ła romans rycer­ski (zagi­nął).
W grud­niu 1528 r. lub w stycz­niu następ­ne­go roku umar­ła 33-let­nia mat­ka Tere­sy. Osie­ro­co­na i zroz­pa­czo­na, uda­ła się do kapli­cy św. Łaza­rza i przed figu­rą Maryi Dzie­wi­cy od Miło­ści odda­ła się Jej pod opie­kę i pro­si­ła, aby była dla niej Mat­ką.
Po śmier­ci mat­ki wio­dła dość swo­bod­ne życie mło­dej, ład­nej nasto­lat­ki. Zosta­ła obda­ro­wa­na przez Stwór­cę wdzię­kiem i uro­kiem oso­bi­stym. Będąc świa­do­ma tych darów, chcia­ła się podo­bać. Namięt­nie czy­ta­ła, pisa­ła, nawią­zy­wa­ła przy­jaź­nie, zna­jo­mo­ści. Jed­no­cze­śnie szu­ka­ła i pra­gnę­ła praw­dy o Bogu i o sobie, gdyż – jak po latach pisa­ła – „Pan dał mi tę łaskę, że już w dzie­ciń­stwie odci­snę­ła się we mnie dro­ga praw­dy”.
Zosta­ła odda­na do inter­na­tu dla dziew­cząt z dobrych domów przy klasz­to­rze ss. Augu­stia­nek San­ta Maria de Gra­cia w Avi­li. Tu obu­dzi­ło się i powo­li doj­rze­wa­ło jej powo­ła­nie zakon­ne, pod wpły­wem ksią­żek i prze­my­śleń.
Cięż­ka cho­ro­ba zmu­si­ła ją do opusz­cze­nia inter­na­tu jesie­nią 1532 r. i powro­tu do rodzin­ne­go domu. Lek­tu­ra ksią­żek, a szcze­gól­nie Listów ś w. H iero­ni­ma, w powią­za­niu z wal­ką wewnętrz­ną, wpły­nę­ły na jej powo­ła­nio­wą decy­zję. Pod­czas rekon­wa­le­scen­cji spę­dza­ła czas u wuja Pedro („roz­ma­wiał naj­czę­ściej o Bogu i próż­no­ści świa­ta”) i star­szej, już zamęż­nej sio­stry Marii. W tych latach (1531–33) decy­zja o wybo­rze powo­ła­nia zakon­ne­go doj­rze­wa­ła i powo­li zaczę­ła wpły­wać na wybór tej for­my życia – pomi­mo opo­rów ojca (pozo­sta­ła w domu jako ostat­nia z rodzeń­stwa, opie­ku­jąc się nim). Posta­no­wi­ła wstą­pić do kar­me­li­tań­skiej wspól­no­ty w klasz­to­rze Wcie­le­nia, znaj­du­ją­cym się poza mura­mi Avi­li.
Tłu­miąc przy­wią­za­nie do ojca i rodzeń­stwa, w Dzień Zadusz­ny, 2 listo­pa­da 1535 r. „bla­dym świ­tem” opu­ści­ła dom i uda­ła się do wybra­ne­go kon­wen­tu w rodzin­nym mie­ście. Zosta­ła przy­ję­ta do wspól­no­ty kar­me­li­tań­skiej w klasz­to­rze Wcie­le­nia, znaj­du­ją­cym się poza miej­ski­mi mura­mi. Bra­cia, żąd­ni zaszczy­tów i majęt­no­ści, uda­wa­li się kolej­no do Indii Zachod­nich, dzi­siej­szej Ame­ry­ki Łaciń­skiej.