Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

CZAS MIŁOSIERDZIA

13 mar­ca 2015 roku, w Bazy­li­ce św. Pio­tra, papież Fran­ci­szek ogło­sił Nad­zwy­czaj­ny Rok Świę­ty. Jubi­le­usz Miło­sier­dzia roz­po­czął się otwar­ciem Drzwi Świę­tych w Bazy­li­ce św. Pio­tra, w Uro­czy­stość Nie­po­ka­la­ne­go Poczę­cia 2015 roku, a zakoń­czy się 20 listo­pa­da 2016 roku, w Uro­czy­stość Jezu­sa Chry­stu­sa Kró­la Wszech­świa­ta.

Fot. ks. Z. Pytel

Ogła­sza­jąc Rok Miło­sier­dzia Papież powie­dział: „To jest czas miło­sier­dzia. Waż­nym jest, aby wier­ni świec­cy żyli nim i zanie­śli je do róż­nych sfer spo­łecz­nych. Naprzód!”. W spe­cjal­nym liście przed Rokiem Jubi­le­uszo­wym Ojciec Świę­ty Fran­ci­szek napi­sał, że pra­gnie, aby dla wszyst­kich wie­rzą­cych był on praw­dzi­wym momen­tem spo­tka­nia z miło­sier­dziem Boga. „Pra­gnę bowiem, aby Jubi­le­usz był żywym doświad­cze­niem bli­sko­ści Ojca, nie­ja­ko dotknię­ciem ręką Jego czu­ło­ści, aby wia­ra każ­de­go wie­rzą­ce­go umoc­ni­ła się, a tym samym jego świa­dec­two sta­wa­ło się coraz bar­dziej sku­tecz­ne” – pod­kre­ślił.
UPOWAŻNIENIE DLA KAPŁANÓW
„Jed­nym z poważ­nych pro­ble­mów naszych cza­sów jest z pew­no­ścią zmo­dy­fi­ko­wa­ny sto­su­nek do życia. Bar­dzo roz­po­wszech­nio­na men­tal­ność dopro­wa­dzi­ła do utra­ty nale­ży­tej wraż­li­wo­ści indy­wi­du­al­nej i spo­łecz­nej na kwe­stię przyj­mo­wa­nia nowe­go życia. Dra­mat abor­cji prze­ży­wa­ny jest przez nie­któ­re oso­by ze świa­do­mo­ścią powierz­chow­ną, jak­by nie­mal nie zda­wa­ły sobie spra­wy z tego, jak wiel­kim złem jest ten akt. Wie­le innych nato­miast, choć prze­ży­wa ten moment jako poraż­kę, uwa­ża, że nie mają innej dro­gi. Myślę w szcze­gól­no­ści o wszyst­kich kobie­tach, któ­re pod­da­ły się abor­cji. Dobrze znam uwa­run­ko­wa­nia, któ­re dopro­wa­dzi­ły je do pod­ję­cia tej decy­zji. Wiem, że jest to dra­mat egzy­sten­cjal­ny i moral­ny. Spo­tka­łem wie­le kobiet,
któ­re nosi­ły w ser­cu bli­zny pozo­sta­wio­ne przez ten cięż­ki i bole­sny wybór. To, co się wyda­rzy­ło, jest głę­bo­ko nie­słusz­ne; jed­nak­że tyl­ko wte­dy, gdy zro­zu­mie się to w praw­dzie, moż­na nie stra­cić nadziei. Prze­ba­cze­nia Boże­go nie moż­na odmó­wić niko­mu, kto żału­je, zwłasz­cza jeśli ze szcze­rym ser­cem przy­stę­pu­je do Sakra­men­tu  Spo­wie­dzi, by pojed­nać się z Ojcem. Rów­nież z tego powo­du posta­no­wi­łem, mimo wszel­kich prze­ciw­nych roz­po­rzą­dzeń, upo­waż­nić wszyst­kich kapła­nów w Roku Jubi­le­uszo­wym do roz­grze­sze­nia z grze­chu abor­cji osób, któ­re jej doko­na­ły, żału­ją tego z całe­go ser­ca i pro­szą o prze­ba­cze­nie. Niech kapła­ni przy­go­tu­ją się do tego wiel­kie­go zada­nia, by potra­fi­li łączyć sło­wa szcze­re­go przy­ję­cia z reflek­sją, któ­ra pomo­że zro­zu­mieć popeł­nio­ny grzech oraz wska­że dro­gę auten­tycz­ne­go nawró­ce­nia, by pojąć praw­dzi­we i wiel­ko­dusz­ne prze­ba­cze­nie Ojca, któ­ry wszyst­ko odna­wia swo­ją obec­no­ścią” – czy­ta­my w papie­skim liście.
DLACZEGO JUBILEUSZ MIŁOSIERDZIA? CO ON OZNACZA?
W kate­che­zie wygło­szo­nej 9 grud­nia 2015 roku Ojciec Świę­ty wyja­śnił, dla­cze­go ogło­sił Nad­zwy­czaj­ny Rok Świę­ty. „Jubi­le­usz jest cza­sem korzyst­nym dla wszyst­kich, ponie­waż kon­tem­plu­jąc Miło­sier­dzie Boże, któ­re prze­kra­cza wszyst­kie ludz­kie ogra­ni­cze­nia i jaśnie­je nad ciem­no­ścia­mi grze­chu, może­my stać się bar­dziej prze­świad­czo­ny­mi i sku­tecz­ny­mi świad­ka­mi. Skie­ro­wa­nie spoj­rze­nia na Boga, miło­sier­ne­go Ojca i na bra­ci potrze­bu­ją­cych miło­sier­dzia ozna­cza sku­pie­nie uwa­gi na istot­nej tre­ści Ewan­ge­lii: Jezu­sie Chry­stu­sie, Miło­sier­dziu, któ­re sta­ło się cia­łem, umoż­li­wia­jąc naszym oczom dostrze­że­nie wiel­kiej tajem­ni­cy miło­ści Trój­je­dy­ne­go Boga. Świę­to­wa­nie Jubi­le­uszu Miło­sier­dzia ozna­cza umiesz­cze­nie ponow­nie w cen­trum nasze­go życia oso­bi­ste­go oraz życia naszych wspól­not spe­cy­fi­ki wia­ry chrze­ści­jań­skiej – to zna­czy Jezu­sa Chry­stu­sa, Miło­sier­ne­go Boga. Zatem Rok Świę­ty ma słu­żyć życiu miło­sier­dziem” – powie­dział Papież i dodał, że Rok Świę­ty jest nam „dany, aby doświad­czyć w naszym życiu słod­kie­go i łagod­ne­go doty­ku prze­ba­cze­nia Boga, Jego obec­no­ści obok nas i Jego bli­sko­ści, szcze­gól­nie w chwi­lach naj­więk­szej potrze­by”. Jak mówił Ojciec Świę­ty, jubi­le­usz jest wyda­rze­niem uprzy­wi­le­jo­wa­nym, w któ­rym Kościół ma wybie­rać to, „co naj­bar­dziej podo­ba się Bogu”, czy­li „prze­ba­cza­nie swo­im dzie­ciom, oka­zy­wa­nie im miło­sier­dzia, aby tak­że one mogły z kolei prze­ba­czać bra­ciom, jaśnie­jąc jako pochod­nie Miło­sier­dzia Boże­go w świe­cie”. „Prze­ba­cze­nie jest rado­ścią Boga, isto­tą Boga jest miło­sier­dzie. Dla­te­go w tym roku musi­my otwo­rzyć nasze ser­ca, aby ta miłość, ta radość Boża wypeł­ni­ła nas wszyst­kich tym miło­sier­dziem. Jubi­le­usz będzie cza­sem sprzy­ja­ją­cym dla Kościo­ła, jeśli nauczy­my się wybie­rać to, co naj­bar­dziej podo­ba się Bogu, nie ule­ga­jąc poku­sie, by myśleć, że jest coś inne­go, coś waż­niej­sze­go czy bar­dziej prio­ry­te­to­we­go. Nie ma nic waż­niej­sze­go niż wybie­ra­nie tego, co naj­bar­dziej podo­ba się Bogu, Jego miło­sier­dzia, Jego miło­ści, Jego czu­łej tro­ski, Jego obję­cia, Jego ser­decz­no­ści! Rów­nież koniecz­ne dzie­ło odno­wy insty­tu­cji i struk­tur Kościo­ła jest środ­kiem, któ­ry powi­nien nas pro­wa­dzić do żywe­go i życio­daj­ne­go doświad­cze­nia Miło­sier­dzia Boże­go, któ­re może jedy­nie zapew­nić Kościo­ło­wi, aby był owym mia­stem poło­żo­nym na górze, któ­re nie może pozo­stać w ukry­ciu. Jaśnie­je jedy­nie Kościół miło­sier­ny! Gdy­by­śmy musie­li choć­by na chwi­lę zapo­mnieć, że miło­sier­dzie jest tym, co naj­bar­dziej podo­ba się Bogu, wszel­kie nasze wysił­ki były­by próż­ne, gdyż sta­li­by­śmy się nie­wol­ni­ka­mi naszych insty­tu­cji i naszych struk­tur, nie­za­leż­nie od tego, jak bar­dzo były­by odno­wio­ne, nadal byli­by­śmy nie­wol­ni­ka­mi. Obu­dzić w nas radość z powo­du tego, że zosta­li­śmy odna­le­zie­ni przez Jezu­sa, któ­ry jako Dobry Pasterz przy­szedł, żeby nas szu­kać, bo się zagu­bi­li­śmy: to jest cel, jaki sta­wia sobie Kościół w tym Roku Świę­tym” – zazna­czył Ojciec Świę­ty Fran­ci­szek. Papież przy­po­mniał jesz­cze: „Trze­ba wziąć pod uwa­gę, że u pod­staw zapo­mnie­nia o miło­sier­dziu jest zawsze miłość wła­sna. W świe­cie przy­bie­ra ona for­mę wyłącz­ne­go poszu­ki­wa­nia wła­snych inte­re­sów, przy­jem­no­ści i wyróż­nień połą­czo­nych ze sobą w dąże­niu do gro­ma­dze­nia bogactw, pod­czas gdy w życiu chrze­ści­jan czę­sto prze­mie­nia się w obłu­dę i świa­to­wość. Wszyst­kie te rze­czy są sprzecz­ne z miło­sier­dziem. Gestów miło­ści wła­snej, spra­wia­ją­cych, że miło­sier­dzie jest czymś obcym w świe­cie, jest tak wie­le, że czę­sto nie jeste­śmy nawet w sta­nie ich roz­po­znać jako ogra­ni­czeń i grze­chu. Dla­te­go nale­ży uznać, że jeste­śmy grzesz­ni­ka­mi, aby umoc­nić w nas pew­ność Boże­go Miło­sier­dzia. Panie, jestem grzesz­ni­kiem, Panie, jestem grzesz­ni­cą, przy­bądź z Two­im miło­sier­dziem – to prze­pięk­na i łatwa modli­twa. Bez tru­du moż­na ją wypo­wia­dać każ­de­go dnia”. Na koniec Ojciec Świę­ty życzył wszyst­kim, aby w tym Roku Świę­tym każ­dy z nas doświad­czył Miło­sier­dzia Boże­go, aby­śmy byli świad­ka­mi tego, „co naj­bar­dziej podo­ba się Bogu”. „Czy tyl­ko naiw­ni mogą sądzić, że to może zmie­nić świat? Tak, po ludz­ku mówiąc, jest to sza­leń­stwem, ale to, co jest głup­stwem u Boga, prze­wyż­sza mądro­ścią ludzi, a co jest sła­be u Boga, prze­wyż­sza mocą ludzi” – zakoń­czył kate­che­zę Papież.