Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

MIŁOSIERDZIE BOŻE NASZĄ NADZIEJĄ

KANONIZACJA BŁ. MATKI TERESY W ROKU MIŁOSIERDZIA

Kon­gre­ga­cja Spraw Kano­ni­za­cyj­nych ogło­si­ła 17 grud­nia 2015 roku dekret o uzna­niu cudu za wsta­wien­nic­twem bł. Mat­ki Tere­sy, co otwie­ra dro­gę do jej kano­ni­za­cji. Z wiel­ką rado­ścią wia­do­mość tę przy­ję­li zwłasz­cza kato­li­cy z Kal­ku­ty, wśród któ­rych – jak powie­dział tam­tej­szy ks. arcy­bi­skup Tho­mas D’Souza – zapa­no­wa­ła „atmos­fe­ra wiel­kie­go entu­zja­zmu”.
UZNANY CUD

Ronald Reagan z żoną pod­czas wrę­cze­nia Mat­ce Tere­sie „Meda­lu wol­no­ści”, 1985 r.

Do cudow­ne­go zda­rze­nia doszło w 2008 roku w bra­zy­lij­skim mie­ście San­tos. Doty­czy ono męż­czy­zny, któ­ry zacho­ro­wał na wiru­so­we zapa­le­nie mózgu. W wyni­ku powi­kłań powsta­ły licz­ne rop­nie, z wodo­gło­wiem trój­ko­mo­ro­wym. Sto­so­wa­ne dzia­ła­nia lekar­skie nie były sku­tecz­ne i stan zdro­wia cho­re­go coraz bar­dziej się pogar­szał. 9 grud­nia 2008 roku pacjent był w bar­dzo poważ­nym sta­nie: stwier­dzo­no u nie­go wodo­gło­wie, znaj­do­wał się w śpiącz­ce i był umie­ra­ją­cy. Posta­no­wio­no prze­pro­wa­dzić pil­nie zabieg chi­rur­gicz­ny. O godz. 18.10 pacjen­ta prze­wie­zio­no do sali ope­ra­cyj­nej, ale ane­ste­zjo­log nie mógł pod­łą­czyć prze­wo­du do tcha­wi­cy, aby znie­czu­lić cho­re­go. Ks. Caeta­no Riz­zi z try­bu­na­łu die­ce­zjal­ne­go w San­tos, któ­ry zaj­mo­wał się spra­wą uzdro­wio­ne­go Bra­zy­lij­czy­ka, mówi: „Zanim prze­wie­zio­no go do szpi­ta­la, jego głę­bo­ko reli­gij­na żona, któ­ra jest w para­fii kate­chet­ką, zawo­ła­ła pro­bosz­cza, by udzie­lił mu sakra­men­tu namasz­cze­nia cho­rych. Ks. Almi­ran dał przy tej oka­zji mał­żon­kom meda­lik bł. Mat­ki Tere­sy i zachę­cił do modli­twy za jej wsta­wien­nic­twem. Od razu zaczę­li się modlić i poło­ży­li meda­lik pod podusz­ką pacjen­ta. Lekarz uwa­żał jego stan za cał­ko­wi­cie bez­na­dziej­ny”. Od mar­ca tegoż roku (2008) jego żona nie­ustan­nie szu­ka­ła wsta­wien­nic­twa dla swe­go męża u bł. Mat­ki Tere­sy. Do odma­wia­nych przez nią modlitw dołą­czy­li się jej rodzi­ce, przy­ja­cie­le i miej­sco­wy pro­boszcz, pro­sząc o cudow­ne wyzdro­wie­nie za spra­wą Bło­go­sła­wio­nej. W dniu ope­ra­cji, gdy pacjent zna­lazł się w cięż­kim sta­nie i miał być prze­wie­zio­ny na ope­ra­cję, modli­twy w jego inten­cji jesz­cze się wzmo­gły. Mniej wię­cej mię­dzy godz. 18.10 a 18.40 żona przy­szła do para­fii i tam wraz z pro­bosz­czem zaczę­ła bła­gać z jesz­cze więk­szą żar­li­wo­ścią zało­ży­ciel­kę Zgro­ma­dze­nia Sióstr Misjo­na­rek Miło­ści o uzdro­wie­nie umie­ra­ją­ce­go mał­żon­ka. O godz. 18.40 neu­ro­chi­rurg wró­cił do sali ope­ra­cyj­nej i zastał pacjen­ta w spo­sób nie­wy­tłu­ma­czal­ny wybu­dzo­ne­go i nie­od­czu­wa­ją­ce­go bólu. Cho­ry sam zapy­tał leka­rza: „Co tu się sta­ło?”. Ran­kiem następ­ne­go dnia – 10 grud­nia 2008 r., gdy o 7.40 zba­da­no go, a lekarz stwier­dził, że męż­czy­zna jest cał­ko­wi­cie prze­bu­dzo­ny i bez żad­nych pro­ble­mów z gło­wą, bez obja­wów cho­ro­by i z nor­mal­ny­mi funk­cja­mi orga­ni­zmu. Po cał­ko­wi­tym wyzdro­wie­niu pod­jął on swą pra­cę inży­nie­ra mecha­ni­ka bez szcze­gól­nych ogra­ni­czeń. Ks. Caeta­no Riz­zi opo­wia­da: „Kie­dy nastą­pi­ło uzdro­wie­nie, męż­czy­zna zeznał przed try­bu­na­łem die­ce­zjal­nym: Nie umiem tego wyja­śnić. A nie jest on chrze­ści­ja­ni­nem. Uzdro­wio­ny ma obec­nie 40 lat, miesz­ka w Rio de Jane­iro i pro­wa­dzi nor­mal­ne życie. Cud trwa nadal. Lekarz uwa­żał, że zaży­wa­ne pod­czas cho­ro­by lekar­stwa spo­wo­do­wa­ły bez­płod­ność. Mał­żon­ko­wie jed­nak modli­li się dalej do Mat­ki Tere­sy i mają teraz dwo­je zupeł­nie zdro­wych dzie­ci”. Potom­stwo męż­czy­zny przy­szło na świat w 2009 i 2012 roku. 10 wrze­śnia ub.r. komi­sja lekar­ska Kon­gre­ga­cji Spraw Kano­ni­za­cyj­nych uzna­ła jed­no­gło­śnie, że w świe­tle obec­nej wie­dzy medycz­nej uzdro­wie­nie jest nie­wy­tłu­ma­czal­ne. 8 paź­dzier­ni­ka rów­nież komi­sja teo­lo­gicz­na prze­gło­so­wa­ła jed­no­myśl­nie, że cho­dzi o dosko­na­łe połą­cze­nie przy­czy­ny i skut­ku mię­dzy przy­zy­wa­niem Mat­ki Tere­sy a uzdro­wie­niem nie­wy­tłu­ma­czal­nym nauko­wo. 15 grud­nia 2015 r. przy­pa­dek zyskał osta­tecz­ną apro­ba­tę kar­dy­na­łów i bisku­pów z Kon­gre­ga­cji Spraw Kano­ni­za­cyj­nych, zgro­ma­dzo­nych na swej sesji zwy­czaj­nej. Jak pod­kre­śla ks. Caeta­no Riz­zi, rodzi­na uzdro­wio­ne­go męż­czy­zny wybie­ra się na kano­ni­za­cję Mat­ki Tere­sy. „Mają już pasz­por­ty i cze­ka­ją na poda­nie daty kano­ni­za­cji” – zazna­cza.
MIŁOSIERNA MATKA TERESA
Mat­ka Tere­sa przy­szła na świat jako Anje­zë Gonxha Boja­xhiu 26 sierp­nia 1910 r. w Sko­pje, lecz uro­dzi­ny zawsze obcho­dzi­ła 27 sierp­nia, w dniu przy­ję­cia Chrztu św. Mając 18 lat wstą­pi­ła do zgro­ma­dze­nia lore­ta­nek. Rok póź­niej wyje­cha­ła do Indii, gdzie była nauczy­ciel­ką w szko­le dla dziew­cząt. Chcąc się zaj­mo­wać ludź­mi naj­bied­niej­szy­mi i naj­bar­dziej opusz­czo­ny­mi, zało­ży­ła w 1949 r. Zgro­ma­dze­nie Sióstr Misjo­na­rek Miło­ści. Obec­nie liczy ono ponad 5 tys. człon­kiń w 133 kra­jach, na wszyst­kich kon­ty­nen­tach. W 1963 r. Mat­ka Tere­sa zało­ży­ła męskie Zgro­ma­dze­nie Bra­ci Misjo­na­rzy Miło­ści. W 1979 r. zosta­ła uho­no­ro­wa­na Poko­jo­wą Nagro­dą Nobla. „Jestem krwi albań­skiej, oby­wa­tel­ką Indii, z wia­ry jestem sio­strą kato­lic­ką, a z racji swe­go powo­ła­nia nale­żę do świa­ta. Ale gdy cho­dzi o ser­ce, nale­żę cał­ko­wi­cie do Ser­ca Jezu­so­we­go” – wyzna­ła kie­dyś bł. Mat­ka Tere­sa. Przez całe swo­je życie gło­si­ła miłość, któ­rej Jezus pra­gnął dla całej ludz­ko­ści, a zwłasz­cza wobec naj­uboż­szych z bied­nych. 3 lute­go 1986 roku Jan Paweł II odwie­dził Kal­ku­tę i pro­wa­dzo­ny przez Mat­kę Tere­sę dom zakon­ny. Powie­dział tam m.in: „Gdy Jezus Chry­stus uczył swo­ich uczniów, w jaki spo­sób mogą naj­le­piej oka­zać Mu swą miłość, powie­dział im: Zapraw­dę powia­dam wam: Wszyst­ko, co uczy­ni­li­ście jed­ne­mu z tych bra­ci moich naj­mniej­szych, Mnie­ście uczy­ni­li (Mt 25,40). Trud Mat­ki Tere­sy i Misjo­na­rek Miło­ści, trud wie­lu ludzi, któ­rzy peł­nią tu posłu­gę, jest wyra­zem praw­dzi­we­go umi­ło­wa­nia Jezu­sa w oso­bach tych, któ­rych spo­łe­czeń­stwo uwa­ża czę­sto za owych bra­ci mniej­szych. Nir­mal Hri­daj to miej­sce cier­pie­nia; miej­sce, któ­re dobrze zna udrę­kę i ból; dom nędzy i umie­ra­ją­cych. Ale Nir­mal Hri­daj to tak­że miej­sce nadziei; dom wybu­do­wa­ny z męstwem i wia­rą; dom, w któ­rym panu­je miłość, dom wypeł­nio­ny miło­ścią. W Nir­mal Hri­daj tajem­ni­ca ludz­kie­go cier­pie­nia łączy się z tajem­ni­cą wia­ry i miło­ści. Z tego spo­tka­nia rodzą się naj­głęb­sze pyta­nia o isto­tę ludz­kie­go ist­nie­nia. Duch ludz­ki i ludz­kie cia­ło wypeł­nio­ne bólem woła­ją: Dla­cze­go? Jaki jest cel cier­pie­nia? Dla­cze­go muszę umrzeć? Zaś odpo­wiedź na te pyta­nia, czę­sto bez słów, mil­czą­cy wyraz dobro­ci i współ­czu­cia, jest peł­na uczci­wo­ści i wia­ry: Nie potra­fię w peł­ni odpo­wie­dzieć na wszyst­kie two­je pyta­nia; nie potra­fię w peł­ni uwol­nić cię od cier­pie­nia. Ale jed­ne­go jestem pewien: Bóg kocha Cię wiecz­ną miło­ścią. Jesteś Mu dro­gi. A w nim i ja kocham Cię tak­że. Albo­wiem w Bogu jeste­śmy praw­dzi­wie brać­mi i sio­stra­mi”. Mat­ka Tere­sa zmar­ła 5 wrze­śnia 1997 roku w Kal­ku­cie. Papież Jan Paweł II ogło­sił ją bło­go­sła­wio­ną 19 paź­dzier­ni­ka 2003 roku.

Opr. na pod­sta­wie KAI i Radia Waty­kań­skie­go