Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

SŁOWA ŻYCIA

NIEDZIELA:
Iz 6,1–2a.3–8; 1 Kor 15,1–11; Łk 5,1–11

ZOSTAWILI WSZYSTKO I POSZLI ZA JEZUSEM

Zda­rzy­ło się raz, gdy tłum cisnął się do Jezu­sa, aby słu­chać sło­wa Boże­go, a On stał nad jezio­rem Gene­za­ret, że zoba­czył dwie łodzie, sto­ją­ce przy brze­gu, ryba­cy zaś wyszli z nich i płu­ka­li sie­ci. Wszedł­szy do jed­nej łodzi, któ­ra nale­ża­ła do Szy­mo­na, popro­sił go, żeby nie­co odbił od brze­gu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłu­my. Gdy prze­stał mówić, rzekł do Szy­mo­na: Wypłyń na głę­bię i zarzuć­cie sie­ci na połów. A Szy­mon odpo­wie­dział: Mistrzu, przez całą noc pra­co­wa­li­śmy i nice­śmy nie uło­wi­li. Lecz na Two­je sło­wo zarzu­cę sie­ci. Sko­ro to uczy­ni­li, zagar­nę­li tak wiel­kie mnó­stwo ryb, że sie­ci ich zaczy­na­ły się rwać. Ski­nę­li więc na wspól­ni­ków w dru­giej łodzi, żeby im przy­szli z pomo­cą. Ci pod­pły­nę­li i napeł­ni­li obie łodzie, tak że się pra­wie zanu­rza­ły. Widząc to Szy­mon Piotr przy­padł Jezu­so­wi do kolan i rzekł: Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem czło­wiek grzesz­ny. I jego bowiem, i wszyst­kich jego towa­rzy­szy w zdu­mie­nie wpra­wił połów ryb, jakie­go doko­na­li; jak rów­nież Jaku­ba i Jana, synów Zebe­de­usza, któ­rzy byli wspól­ni­ka­mi Szy­mo­na. Lecz Jezus rzekł do Szy­mo­na: Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił. I przy­cią­gnąw­szy łodzie do brze­gu, zosta­wi­li wszyst­ko i poszli za Nim
Histo­ria Pio­tra jest obra­zem nasze­go życia; pozwa­la zro­zu­mieć dzia­ła­nie Jezu­sa tak­że dziś. Bo On, nasz Pan, dziś jest rów­nie aktyw­ny jak kie­dyś, a może nawet bar­dziej, bo znacz­nie wię­cej jest Jego uczniów. Piotr płu­czą­cy sie­ci jest obra­zem czło­wie­ka dotknię­te­go nie­po­wo­dze­niem (połów był nie­uda­ny). Jezus wcho­dzi na łódź Pio­tra i naucza – gło­si sło­wo. W pew­nym momen­cie oka­zu­je się, że Jezus wyra­ża sło­wo bar­dzo oso­bi­ste, skie­ro­wa­ne do ryba­ka. Jest to sło­wo trud­ne, bo ponie­kąd naru­sza kom­pe­ten­cje zawo­do­we, zdo­by­te doświad­cze­nie Pio­tra. Tym razem Apo­stoł reagu­je decy­zją peł­ną zaufa­nia i wyko­nu­je pole­ce­nie. W rezul­ta­cie sło­wo Pana oka­zu­je się tym, co przy­no­si naj­lep­sze owo­ce. I to nie zmie­ni­ło się od tam­tych cza­sów.

(rs)