Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

WŁADZA W EWANGELII (25)

DECYZJA NAJWYŻSZEJ WŁADZY

Ks. Edward Sta­niek

Dwa dni przed Pas­chą Jezus jasno mówi o swej śmier­ci i o jej rodza­ju. Mate­usz zapi­sał to w ten spo­sób: Gdy Jezus dokoń­czył wszyst­kich tych mów, rzekł do swo­ich uczniów: «Wie­cie, że po dwóch dniach jest Pas­cha, i Syn Czło­wie­czy będzie wyda­ny na ukrzy­żo­wa­nie». Wów­czas to zebra­li się arcy­ka­pła­ni i star­si ludu w pała­cu naj­wyż­sze­go kapła­na, imie­niem Kaj­fasz, i odby­li nara­dę, żeby Jezu­sa pod­stęp­nie pochwy­cić i zabić. Lecz mówi­li: «Tyl­ko nie w cza­sie świę­ta, żeby wzbu­rze­nie nie powsta­ło wśród ludu» (Mt 26,1– ). Mate­usz dopie­ro po zmar­twych­wsta­niu dowie­dział się o nara­dzie pod prze­wod­nic­twem Kaj­fa­sza. Naj­wyż­sza wła­dza Izra­ela wyda­ła na Jezu­sa wyrok. Cie­ka­we jest to, że nie chcie­li go zabić w cza­sie świąt, z oba­wy przed roz­ru­cha­mi, bo Jezus miał swo­ich zwo­len­ni­ków. Pod­kre­ślał to rów­nież Łukasz: Nad­cho­dzi­ła uro­czy­stość Prza­śni­ków, tak zwa­na Pas­cha. Arcy­ka­pła­ni i ucze­ni w Piśmie szu­ka­li spo­so­bu, jak by Go zabić, gdyż bali się ludu. (Łk 22,1–2). Św. Jan poda­je uza­sad­nie­nie: Po wskrze­sze­niu Łaza­rza, wie­lu spo­śród Żydów przy­by­łych do Marii ujrzaw­szy to, cze­go Jezus doko­nał, uwie­rzy­ło w Nie­go. Nie­któ­rzy z nich uda­li się do fary­ze­uszów i donie­śli im, co Jezus uczy­nił. Wobec tego arcy­ka­pła­ni i fary­ze­usze zwo­ła­li Wyso­ką Radę i rze­kli: «Cóż my robi­my wobec tego, że ten czło­wiek czy­ni wie­le zna­ków? Jeże­li Go tak pozo­sta­wi­my, to wszy­scy uwie­rzą w Nie­go, i przyj­dą Rzy­mia­nie, i znisz­czą nasze miej­sce świę­te i nasz naród». Wów­czas jeden z nich, Kaj­fasz, któ­ry w owym roku był naj­wyż­szym kapła­nem, rzekł do nich: «Wy nic nie rozu­mie­cie i nie bie­rze­cie tego pod uwa­gę, że lepiej jest dla was, gdy jeden czło­wiek umrze za lud, niż miał­by zgi­nąć cały naród». Tego jed­nak nie powie­dział sam od sie­bie, ale jako naj­wyż­szy kapłan w owym roku wypo­wie­dział pro­roc­two, że Jezus miał umrzeć za naród, a nie tyl­ko za naród, ale tak­że, by roz­pro­szo­ne dzie­ci Boże zgro­ma­dzić w jed­no. Tego więc dnia posta­no­wi­li Go zabić (J 11,45–53). Z nasze­go punk­tu widze­nia tekst jest waż­ny. Wła­dza świą­tyn­na podej­mu­je decy­zję zabi­cia Jezu­sa, ponie­waż czu­je się zagro­żo­na przez Nie­go. On miał coraz więk­szy auto­ry­tet, a Kaj­fasz trak­to­wał to jako zamach na jego auto­ry­tet. Waż­ne jest jego uza­sad­nie­nie: „lepiej, aby jeden umarł za lud, niż miał­by umrzeć cały naród”. Arcy­ka­płan mając na uwa­dze poli­tycz­ne wymia­ry wzro­stu auto­ry­te­tu Jezu­sa wzy­wa słu­cha­czy, czy­li san­he­dryn, speł­nia­ją­cy zada­nia współ­cze­snych sej­mów, aby wyda­li wyrok. Tak się też sta­ło. Mamy odsło­nię­te mecha­ni­zmy wła­dzy, któ­re są uru­cha­mia­ne czę­sto. Wie­lu war­to­ścio­wych ludzi jest nie­wy­god­nych dla mają­cych wła­dzę i są likwi­do­wa­ni, albo skry­cie, albo przez wyro­ki. Ewan­ge­lia otwie­ra oczy na te mecha­ni­zmy. Czę­sto w takich sytu­acjach nagła­śnia­ne jest dobro wspól­ne. Jezus był nie­win­ny, bo pra­wa nie prze­kro­czył, ale był nie­wy­god­ny i dla­te­go musiał zgi­nąć. Jezus się na to dobro­wol­nie zga­dza, ale chce przy­go­to­wać uczniów do zaję­cia takiej posta­wy jak On, jeśli z powo­du opo­wie­dze­nia się po Jego stro­nie zasta­ną ska­za­ni na śmierć. Praw­dzi­wie wol­ni będą nie­wy­god­ni dla mają­cych wła­dzę. W Koście­le każ­dy Wiel­ki Tydzień jest cza­sem wykła­da­nia na stół kart, jaki­mi czę­sto posłu­gu­ją się wła­dze tego świa­ta.