Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

TYDZIEŃ LITURGICZNY

TRZECI TYDZIEŃ WIELKIEGO POSTU 29 II – 5 III 2016

2 Krl 5,1–15a; Łk 4,24–30
Sło­wo Boże: Odszedł więc Naaman i zanu­rzył się sie­dem razy w Jor­da­nie według sło­wa męża Boże­go, a cia­ło jego na powrót sta­ło się jak cia­ło małe­go dziec­ka i został oczysz­czo­ny. Wte­dy wró­cił do męża Boże­go z całym orsza­kiem, wszedł i sta­nął przed nim mówiąc: „Oto prze­ko­na­łem się, że na całej zie­mi nie ma Boga poza Izra­elem”. W sym­bo­li­ce biblij­nej trąd jest obra­zem grze­chu, któ­ry jest bole­sną cho­ro­bą ludz­kie­go ducha. Cho­ry wódz Naaman, dotknię­ty trą­dem, szu­kał uzdro­wie­nia. Powszech­ne doświad­cze­nie wska­zy­wa­ło, że ule­cze­nie z tej cho­ro­by jest nie­moż­li­we. A jed­nak, gdy tyl­ko poja­wi­ła się nikła nadzie­ja na odzy­ska­nie zdro­wia, pod­jął uciąż­li­wą podróż do pro­ro­ka w Izra­elu. I nie bez opo­ru prze­ko­nał się, że była to decy­zja słusz­na. Nasze radze­nie sobie z grze­chem też bywa trud­ną dro­gą, nie pozba­wio­ną zwąt­pień. A jed­nak trze­ba przy­znać, jak wódz syryj­ski, że tyl­kow Bogu jest uzdro­wie­nie z cho­ro­by, jaką jest nasz grzech. Innej dro­gi nie ma.
WTOREK
Dn 3,25.34–43; Mt 18,21–35
Sło­wo Boże: Nie opusz­czaj nas na zawsze, przez wzgląd na świę­te Twe imię nie zry­waj Twe­go przy­mie­rza. Nie odwra­caj od nas swe­go miło­sier­dzia, przez wzgląd na Twe­go przy­ja­cie­la, Abra­ha­ma, słu­gę Twe­go Iza­aka i Twe­go świę­te­go Izra­ela. Im to przy­rze­kłeś roz­mno­żyć potom­stwo jak gwiaz­dy na nie­bie… Modli­my się czę­sto pro­sząc o potrzeb­ne dary – czę­sto jest to zdro­wie, roz­wią­za­nie trud­nych pro­ble­mów, bar­dzo czę­sto jest to woła­nie w inten­cji zmar­łych. Do cze­go może odwo­łać się czło­wiek bła­ga­ją­cy Boga o potrzeb­ną łaskę? Nie do swych zasług, choć­by znacz­nych. Na pew­no nie do spra­wie­dli­wo­ści, bo krę­cił­by bicz sam na sie­bie. Jedy­nie sku­tecz­nie może powo­ły­wać się na świę­tość Boga, któ­ry jest wier­ny swe­mu sło­wu, wier­ny przy­mie­rzu zawar­te­mu z czło­wie­kiem. Stąd peł­ne wia­ry woła­nie: „Pamię­taj o nas, miło­sier­ny Panie”. Oto argu­ment naj­waż­niej­szy, by sku­tecz­nie pro­sić o pomoc.
ŚRODA
Pwt 4,1.5–9; Mt 5,17–19
Sło­wo Boże: Patrz­cie, naucza­łem was praw i naka­zów, jak mi roz­ka­zał czy­nić Pan, Bóg mój, aby­ście je wypeł­nia­li w zie­mi, do któ­rej idzie­cie, by objąć ją w posia­da­nie. Strzeż­cie ich i wypeł­niaj­cie je, bo one są waszą mądro­ścią i umie­jęt­no­ścią w oczach naro­dów, któ­re usły­szaw­szy o tych pra­wach, powie­dzą: „Z pew­no­ścią ten wiel­ki naród to lud mądry…”. Poszu­ki­wa­nie mądro­ści jest wiel­ką przy­go­dą, któ­ra od zara­nia ludz­ko­ści sta­no­wi­ła wyzwa­nie dla wiel­kich umy­słów, ale też dla zwy­czaj­nych ludzi. Pra­gnie­nie mądro­ści, prze­ni­ka­ją­ce ludz­kie ser­ce, spo­tka­ło się w histo­rii z cudow­ną odpo­wie­dzią ze stro­ny Stwór­cy. Izra­el był naro­dem, któ­ry doświad­czył obec­no­ści Boga. Bli­skość Boga, Jego pra­wa sta­no­wi­ły o mądro­ści tej nie­wiel­kiej spo­łecz­no­ści. Mądrość poszcze­gól­nych ludzi rów­nież rodzi się z bli­sko­ści Boga. Do tego koniecz­na jest modli­twa, sta­ła pamięć o Bogu. Umie­jęt­ność wsłu­chi­wa­nia się w Jego głos i czę­ste poszu­ki­wa­nie Jego obec­no­ści.
CZWARTEK
Jr 7,23–28; Łk 11,14–23
Sło­wo Boże: Od dnia, kie­dy przod­ko­wie wasi wyszli z zie­mi egip­skiej, do dnia dzi­siej­sze­go posy­ła­łem wam wszyst­kie moje słu­gi, pro­ro­ków, każ­de­go dnia, bez­u­stan­nie, lecz nie usłu­cha­li Mnie ani nie nad­sta­wia­li swych uszu. Uczy­ni­li twar­dym swój kark, sta­li się gor­szy­mi niż ich przod­ko­wie. Wie­le zła dzie­je się z bez­myśl­no­ści, jak­by mimo­cho­dem. Ale jest tak­że zło, któ­re powsta­je na sku­tek dzia­ła­nia złej woli. Oto skar­ga same­go Boga: nie słu­cha­li, nie chcie­li słu­chać… Boga rani brak dobrej woli u czło­wie­ka. Wbrew ten­den­cji do łatwe­go uspra­wie­dli­wia­nia wie­lu złych ludz­kich zacho­wań, trze­ba zauwa­żać ist­nie­nie wyraź­nie złej woli. Wobec tego zja­wi­ska jeste­śmy bez­rad­ni. Bo i sam Bóg jest bez­rad­ny. W bole­sny spo­sób doświad­cza­my jaw­nie złej woli innych. Nie łudź­my się, że wszyst­kich moż­na spro­wa­dzić na dro­gę pra­wo­ści. Nie wol­no jed­nak zanie­dbać żad­nej oka­zji, aby poma­gać innym w dro­dze do zba­wie­nia.
PIĄTEK
Syr 51,13–20; J 15,9–17
Sło­wo Boże: Temu, któ­ry dał mi mądrość, chcę oddać cześć. Posta­no­wi­łem bowiem wpro­wa­dzić ją w czyn, zapło­ną­łem gor­li­wo­ścią o dobro i nie dozna­łem wsty­du. Dusza moja wal­czy­ła o nią i z całą sta­ran­no­ścią usi­ło­wa­łem zacho­wać pra­wo. Ręce wycią­ga­łem w górę, a błę­dy prze­ciw­ko niej opła­ki­wa­łem. Sta­ro­żyt­ny mędrzec zro­zu­miał, że w Bogu jest źró­dło praw­dzi­wej mądro­ści. Nic dziw­ne­go, że pra­gnąc zdo­być mądrość, pro­si o nią Stwór­cę. Ale mądrość nie jest zamknię­ta w naj­pięk­niej­szych choć­by tezach, wnio­skach czy hipo­te­zach. Mądrość zde­cy­do­wa­nie ma wymiar egzy­sten­cjal­ny, prak­tycz­ny. Fak­tem jest wów­czas, gdy rodzi wła­ści­we czy­ny. Tak więc z biblij­ne­go punk­tu widze­nia mądrość nie jest dome­ną filo­zo­fów, lecz świę­tych. Każ­dy z nich może z prze­ko­na­niem powtó­rzyć sło­wa modli­twy: „Pan mym dzie­dzic­twem, moim prze­zna­cze­niem”. A jeśli na tej dro­dze poja­wi się błąd, pozo­sta­ją łzy skru­chy.
SOBOTA
Oz 6,1–6; Łk 18,9–14
Sło­wo Boże: Chodź­cie, powróć­my do Pana! On nas pora­nił i On też ule­czy, On to nas pobił, On ranę prze­wią­że. Po dwu dniach przy­wró­ci nam życie, a dnia trze­cie­go nas dźwi­gnie i żyć będzie­my w Jego obec­no­ści. Dołóż­my sta­rań, aby poznać Pana; Jego przyj­ście jest pew­ne jak pora­nek, jak wcze­sny deszcz przy­cho­dzi On do nas. „Miło­ści pra­gnę, nie krwa­wej ofia­ry” – to modli­twa, któ­ra jest odpo­wie­dzią na sło­wo pro­ro­ka wzy­wa­ją­ce, by poznać Pana. Stwór­ca kie­ru­je się nie zawsze zro­zu­mia­łą dla nas peda­go­gi­ką. Odkry­wa­my sens nie­któ­rych zda­rzeń, sen­su innych tyl­ko się domy­śla­my, a są jesz­cze i takie sytu­acje, co do któ­rych żywi­my poważ­ne wąt­pli­wo­ści i budzą nasz bunt. Ale pro­rok zde­cy­do­wa­nie woła: powróć­my do Pana! Nawet jeśli dziś jest trud­no, jeśli dziś jest cier­pie­nie i czu­je­my się pobi­ci, to przyj­dzie dzień trze­ci, dzień oca­le­nia. I to jest pew­ne! Ten zro­zu­mie i będzie umiał cze­kać trze­cie­go dnia, kto nauczył się kochać.