Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

MIŁOSIERDZIE BOŻE JEST NASZĄ TARCZĄ I NASZĄ TWIERDZĄ!

Frag­men­ty homi­lii Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas Mszy św. na tere­nach wysta­wo­wych w Ciu­dad Juárez w Mek­sy­ku, 17 lute­go br.

Fot. L’Osservatore Roma­no

Chwa­łą Boga jest żyją­cy czło­wiek – tak mawiał św. Ire­ne­usz w II wie­ku, a wyra­że­nie to nadal roz­brzmie­wa w ser­cu Kościo­ła. Chwa­łą Ojca jest życie Jego dzie­ci. Nie ma dla ojca więk­szej chwa­ły niż widzieć speł­nie­nie się jego naj­bliż­szych; nie ma więk­sze­go zado­wo­le­nia niż widzieć, jak kro­czą one naprzód, jak wzra­sta­ją i roz­wi­ja­ją się. Poświad­cza to pierw­sze czy­ta­nie, któ­re­go wysłu­cha­li­śmy. Nini­wa: wiel­kie mia­sto, któ­re doko­nu­je samo­znisz­cze­nia, będą­ce­go owo­cem uci­sku i upad­ku, prze­mo­cy i nie­spra­wie­dli­wo­ści. Dni wiel­kiej sto­li­cy były poli­czo­ne, gdyż nie do znie­sie­nia była prze­moc, jaka się w niej zro­dzi­ła. I tam wkra­cza na sce­nę Pan, poru­sza­jąc ser­ce Jona­sza. (…) Bóg wysy­ła go, aby uka­zał w peł­nym świe­tle to, co się sta­ło, posy­ła go, aby wstrzą­snął naro­dem upo­jo­nym samym sobą. I w tym tek­ście sta­je­my w obli­czu tajem­ni­cy miło­sier­dzia Boże­go. Miło­sier­dzie zawsze prze­pę­dza nik­czem­ność, trak­tu­jąc bar­dzo poważ­nie isto­tę ludz­ką. Odwo­łu­je się zawsze do uśpio­nej i znie­czu­lo­nej dobro­ci każ­dej oso­by. Zamiast znisz­czyć, jak czę­sto my usi­łu­je­my lub chce­my działać,miłosierdzie zbli­ża się do każ­dej sytu­acji, aby prze­mie­nić ją od wewnątrz. To wła­śnie jest tajem­ni­cą miło­sier­dzia Boże­go. Zbli­ża się i wzy­wa do nawró­ce­nia, do poku­ty; wzy­wa do zauwa­że­nia szkód, jakie zosta­ły spo­wo­do­wa­ne na wszyst­kich szcze­blach. Miło­sier­dzie wcho­dzi zawsze w zło, aby je prze­mie­nić. Jest to tajem­ni­ca Boga, nasze­go Ojca. Posłał swe­go Syna, któ­ry wszedł w zło, sam stał się grze­chem, aby prze­mie­nić zło. To wła­śnie Jego miło­sier­dzie. Król usłu­chał, miesz­kań­cy mia­sta zare­ago­wa­li i naka­za­no poku­tę. Miło­sier­dzie Boże wkro­czy­ło do serc, obja­wia­jąc uka­zu­jąc to, co jest naszą pew­no­ścią i naszą nadzie­ją: że zawsze ist­nie­je moż­li­wość prze­mia­ny, mamy czas, aby zare­ago­wać i prze­obra­zić się, zmo­dy­fi­ko­wać i zmie­nić, odwró­cić to, co nisz­czy nas jako naród, to, co poni­ża nas jako ludz­kość. Miło­sier­dzie zachę­ca nas do spo­glą­da­nia na teraź­niej­szość i do zaufa­nia w to, co zdro­we i dobre jest ukry­te w każ­dym ser­cu. Miło­sier­dzie Boże jest naszą tar­czą i naszą twier­dzą. (…) Pro­śmy nasze­go Boga o dar nawró­ce­nia, o dar łez; pro­śmy Go, aby­śmy mogli mieć ser­ca otwar­te, jak miesz­kań­cy Nini­wy, na Jego wezwa­nie w cier­pią­cym obli­czu tak wie­lu męż­czyzn i kobiet. Nigdy wię­cej śmier­ci i wyko­rzy­sty­wa­nia! Zawsze jest czas, aby się zmie­nić, zawsze jest dro­ga wyj­ścia i szan­sy, zawsze jest czas, aby bła­gać o miło­sier­dzie Ojca. Tak jak dzia­ło się to w cza­sach Jona­sza, rów­nież dzi­siaj postaw­my na nawró­ce­nie; ist­nie­ją zna­ki, któ­re sta­ją się świa­tłem na dro­dze i gło­sze­niem zba­wie­nia. (…) Jest czas nawró­ce­nia, jest czas zba­wie­nia, jest czas miło­sier­dzia. Dla­te­go mówi­my, wraz z cier­pie­niem tak wie­lu twa­rzy: „Zmi­łuj się nade mną, Boże, w swo­jej łaska­wo­ści (…), oczyść nas z grze­chów naszych i stwórz, o Boże, w nas ser­ce czy­ste i odnów w nas ducha”. (…).