Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

MIŁOSIERDZIE BOŻE JEST NASZĄ TARCZĄ I NASZĄ TWIERDZĄ!

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji ogól­nej na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 24 lute­go br.

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!
Kon­ty­nu­uje­my kate­che­zy na temat miło­sier­dzia w Piśmie Świę­tym. W róż­nych frag­men­tach mowa jest o wład­cach, o kró­lach, o ludziach sto­ją­cych „wyso­ko”, a tak­że o ich aro­gan­cji i nad­uży­ciach wła­dzy. Bogac­two i wła­dza są tym, co może być dobre i uży­tecz­ne dla wspól­ne­go dobra, pod warun­kiem, że zosta­ną odda­ne na służ­bę ubo­gich i wszyst­kich ludzi, dopeł­nia­jąc wymo­gów spra­wie­dli­wo­ści i miło­sier­dzia. Ale kie­dy – jak to się zbyt czę­sto zda­rza – są prze­ży­wa­ne jako przy­wi­lej, z ego­izmem i aro­gan­cją, zamie­nia­ją się w narzę­dzia korup­cji i śmier­ci. Dzie­je się tak w wyda­rze­niu win­ni­cy Nabo­ta, opi­sa­nym w 21 roz­dzia­le Pierw­szej Księ­gi Kró­lew­skiej, któ­ry dziś będzie­my roz­wa­żać. (…) Jezus pamię­ta­jąc o tym mówi nam: „Wie­cie, że wład­cy naro­dów uci­ska­ją je, a wiel­cy dają im odczuć swą wła­dzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by mię­dzy wami chciał stać się wiel­kim, niech będzie waszym słu­gą. A kto by chciał być pierw­szym mię­dzy wami, niech będzie nie­wol­ni­kiem waszym”. Jeśli zosta­je zatra­co­ny wymiar służ­by, wła­dza zamie­nia się w aro­gan­cję i sta­je się pano­wa­niem oraz uci­skiem. Wła­śnie to ma miej­sce w epi­zo­dzie win­ni­cy Nabo­ta. (…) Fał­szy­wi świad­ko­wie publicz­nie oskar­ży­li Nabo­ta, że zbluź­nił prze­ciw Bogu i kró­lo­wi, a prze­stęp­stwo to nale­ża­ło karać śmier­cią. Tak koń­czy się ta histo­ria: po śmier­ci Nabo­ta król Achab mógł zawład­nąć jego win­ni­cą. (…) Oto do cze­go pro­wa­dzi spra­wo­wa­nie wła­dzy bez sza­cun­ku dla życia, bez spra­wie­dli­wo­ści, bez miło­sier­dzia. Oto do cze­go pro­wa­dzi pra­gnie­nie wła­dzy: sta­je się chci­wo­ścią, któ­ra chce mieć wszyst­ko. (…) Jed­nak­że Bóg jest więk­szy od per­fi­dii i brud­nych gier doko­ny­wa­nych przez ludzi. W swo­im miło­sier­dziu posy­ła pro­ro­ka Elia­sza, aby pomóc Acha­bo­wi w nawró­ce­niu. (…) A król posta­wio­ny przed swo­im grze­chem zro­zu­miał, upo­ko­rzył się i popro­sił o prze­ba­cze­nie. Jak­że było­by dobrze, gdy­by moż­ni, wyzy­ski­wa­cze, uczy­ni­li to samo. Pan przyj­mu­je jego skru­chę; został jed­nak zabi­ty nie­win­ny czło­wiek, a popeł­nio­na wina będzie mia­ła nie­unik­nio­ne kon­se­kwen­cje. Popeł­nio­ne zło pozo­sta­wia bowiem swo­je bole­sne śla­dy, a ludz­ka histo­ria nosi jego rany. Rów­nież w tym przy­pad­ku miło­sier­dzie uka­zu­je naj­lep­szą dro­gę, któ­rą trze­ba pójść. Miło­sier­dzie może leczyć rany i może zmie­nić histo­rię, ale otwórz swo­je ser­ce na miło­sier­dzie. Boże Miło­sier­dzie jest sil­niej­sze niż grzech czło­wie­ka, jest sil­niej­sze – uka­zu­je to przy­kład Acha­ba. Zna­my jego moc, kie­dy wspo­mi­na­my przyj­ście nie­win­ne­go Syna Boże­go, któ­ry stał się czło­wie­kiem, aby znisz­czyć zło przez prze­ba­cze­nie. Jezus Chry­stus jest praw­dzi­wym kró­lem, ale Jego wła­dza jest zupeł­nie inna. Jego tro­nem jest krzyż. Nie jest On kró­lem, któ­ry zabi­ja, lecz prze­ciw­nie – daje życie. Jego wyj­ście ku wszyst­kim, a zwłasz­cza naj­słab­szym, zwy­cię­ża samot­ność i prze­zna­cze­nie śmier­ci, do któ­rej pro­wa­dzi grzech. Jezus Chry­stus poprzez swo­ją bli­skość i czu­łą tro­skę pro­wa­dzi grzesz­ni­ków w prze­strzeń łaski i prze­ba­cze­nia. A to jest Boże miło­sier­dzie.