Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

WŁADZA W EWANGELII (28)

WYROK ARCYKAPŁANA I RADY

Ks. Edward Sta­niek

Ostre spię­cie mię­dzy wła­dzą Jezu­sa a wła­dzą Kaj­fa­sza i San­he­dry­nu jest jed­nym z punk­tów szczy­to­wych reflek­sji na temat wła­dzy w Ewan­ge­lii. Spe­cy­fi­ka tego szczy­tu pole­ga na tym, że Kaj­fasz jest przed­sta­wi­cie­lem wła­dzy reli­gij­nej. Dru­gi ten szczyt będzie pole­gał na spię­ciu wła­dzy Jezu­sa z wła­dzą namiest­ni­ka Rzy­mu, Piła­tem. Oto tekst św. Mate­usza: Tym­cza­sem arcy­ka­pła­ni i cała Wyso­ka Rada szu­ka­li fał­szy­we­go świa­dec­twa prze­ciw Jezu­so­wi, aby Go zgła­dzić. Lecz nie zna­leź­li, jak­kol­wiek wystę­po­wa­ło wie­lu fał­szy­wych świad­ków. W koń­cu sta­nę­li dwaj i zezna­li: „On powie­dział: «Mogę zbu­rzyć przy­by­tek Boży i w cią­gu trzech dni go odbu­do­wać »”. Wte­dy powstał naj­wyż­szy kapłan i rzekł do Nie­go: „Nic nie odpo­wia­dasz na to, co oni zezna­ją prze­ciw­ko Tobie?”. Lecz Jezus mil­czał. A naj­wyż­szy kapłan rzekł do Nie­go: „Poprzy­się­gam Cię na Boga żywe­go, powiedz nam: Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży?”. Jezus mu odpo­wie­dział: „Tak, Ja Nim jestem. Ale powia­dam wam: Odtąd ujrzy­cie Syna Czło­wie­cze­go, sie­dzą­ce­go po pra­wi­cy Wszech­moc­ne­go, i nad­cho­dzą­ce­go na obło­kach nie­bie­skich”. Wte­dy naj­wyż­szy kapłan roz­darł swo­je sza­ty i rzekł: „Zbluź­nił. Na cóż nam jesz­cze potrze­ba świad­ków? Oto teraz sły­sze­li­ście bluź­nier­stwo. Co wam się zda­je?”. Oni odpo­wie­dzie­li: „Winien jest śmier­ci”. Wów­czas zaczę­li pluć Mu w twarz i bić Go pię­ścia­mi, a inni policz­ko­wa­li Go i szy­dzi­li: „Pro­ro­kuj nam, Mesja­szu, kto Cię ude­rzył?” (Mt 26,59–68, por. Mk 14,55–65; Łk 22,66–71). Kaj­fasz był naj­wyż­szym sędzią w Izra­elu, bo prze­wod­ni­czył ówcze­sne­mu par­la­men­to­wi Izra­ela, jakim był San­he­dryn. Wspól­nie wyda­wa­li wyrok. Kaj­fasz pod przy­się­gą zażą­dał od Jezu­sa wyzna­nia praw­dy. Miał On odpo­wie­dzieć czy jest Mesja­szem, bo to bar­dzo inte­re­so­wa­ło Żydów, i czy jest Synem Boga. Odpo­wiedź Jezu­sa była jed­no­znacz­na, dodał jed­nak, że nie tyl­ko jest Synem Bożym, ale jest i Synem Czło­wie­czym, któ­ry został zapo­wie­dzia­ny przez pro­ro­ków. Dla Kaj­fa­sza, któ­ry nigdy nie pomy­ślał, że ten, kto ma wła­dzę może być tak sła­by jak Jezus, odpo­wiedź Jego była bluź­nier­stwem. Zde­rze­nie wła­dzy Mesja­sza z poję­ciem o Mesja­szu, jaki miał Kaj­fasz. On cze­kał na Mesja­sza w chwa­le i mocy, sła­be­go nigdy nie będzie uzna­wał. A jeśli Jezus się za nie­go uwa­ża, to jest fał­szy­wym mesja­szem, a powo­łu­jąc się na pro­ro­ków – bluź­ni. Wyrok był już wyda­ny. Reli­gij­na wła­dza, odu­rzo­na swo­im myśle­niem o wła­dzy tyl­ko w kate­go­riach suk­ce­sów i zwy­cięstw, abso­lut­nie nie uzna­je wła­dzy Syna Boże­go, sko­ro On stoi ze zwią­za­ny­mi ręka­mi przed tymi, któ­rzy mają wła­dzę. Ten tekst trze­ba dobrze odczy­tać, bo ksią­żę tego świa­ta ma tyl­ko jed­ną kon­cep­cję wła­dzy. Oddasz mi pokłon, czy­li uznasz, że jestem moc­niej­szy od cie­bie. Tak kusił Jezu­sa. Jezus mu wte­dy powie­dział: Zejdź Mi z oczu sza­ta­nie, tyl­ko Bogu będę się kła­niał. Moją naj­wyż­szą wła­dzą jest Bóg, a nie ty, ani nikt z two­ich sług, jaki­mi się posłu­gu­jesz. Do tych sług nale­żał Kaj­fasz. Aktu­al­ność tego tek­stu Ewan­ge­lii odbi­ja się echem rów­nież w Koście­le, gdy ktoś z prze­ło­żo­nych trak­tu­je wła­dzę jak Kaj­fasz, a nie Chry­stus. W histo­rii Kościo­ła ten błąd był popeł­nia­ny.