Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

TYDZIEŃ LITURGICZNY

WIELKI TYDZIEŃ 21–26 III 2016

WIELKI PONIEDZIAŁEK

Iz 42, 1–7; J 12,1–11
Sło­wo Boże: Oto mój słu­ga, któ­re­go pod­trzy­mu­ję, Wybra­ny mój, w któ­rym mam
upodo­ba­nie. Spra­wi­łem, że Duch mój na Nim spo­czął; On przy­nie­sie naro­dom Pra­wo. Nie będzie wołał ni pod­no­sił gło­su, nie da sły­szeć krzy­ku swe­go na dwo­rze. Nie zła­mie trzci­ny nad­ła­ma­nej, nie zga­si led­wo tle­ją­ce­go się knot­ka. To pro­roc­two odno­si się do Jezu­sa. To On jest owym wybra­nym, któ­re­go Stwór­ca pod­trzy­mu­je, któ­re­go umac­nia nie­ustan­nie poprzez Ducha Świę­te­go. Jezus przy­niósł pra­wo Ewan­ge­lii, pra­wo miło­ści. To pra­wo jest mocą słab­ną­ce­go, bo doda­je sił, jest jak świa­tło, gdy wokół nara­sta­ją ciem­no­ści i dro­ga wyda­je się gubić. Miłość ratu­je, co nad­ła­ma­ne i roz­grze­wa na nowo to, co zda­je się być zupeł­nie wysty­głe. Ileż razy potrze­bu­je­my świa­tła i żaru, któ­re pod­trzy­ma­ją zwą­tla­łe siły. Panie, któ­re­go kie­dyś pod­trzy­my­wał Stwór­ca, pod­trzy­muj dziś mnie na dro­dze, któ­ra jesz­cze mnie cze­ka, bo Tyś „moim świa­tłem i zba­wie­niem moim”
WIELKI WTOREK
Iz 49,1–6; J 13,21–33.36–38
Sło­wo Boże: Pan mnie powo­łał już z łona mej mat­ki, od jej wnętrz­no­ści wspo­mniał moje imię. Ostrym mie­czem uczy­nił me usta, w cie­niu swej ręki mnie ukrył. Uczy­nił ze mnie strza­łę zaostrzo­ną, uta­ił mnie w swo­im koł­cza­nie. I rzekł mi: „Tyś jesteś moim Słu­gą, Izra­elu, w tobie się roz­sła­wię”. Te sło­wa doty­czą Kościo­ła. Lud moc­ny mocą swe­go Boga. Stwór­ca prze­wi­dział Kościół od począt­ku jako spo­sób dzia­ła­nia dla zba­wie­nia ludzi. Wypo­sa­żył Kościół w ostre usta, by gło­sił jasno nie­zmien­ne pra­wo przy­ka­zań. I ukrył Kościół w swej dło­ni, by nie zwy­cię­żył go sza­tan, słu­ga nie­pra­wo­ści. Kościół jest pięk­ny, gdy słu­ży swe­mu Bogu. I to samo moż­na odnieść do każ­de­go ucznia Pana: jeśli jestem moc­ny, to moc­ny mocą Boga; Pan zna moje imię, pra­gnie, bym mówił o Jego potę­dze, ukrył mnie w swej dło­ni. Dla­te­go „będę wysła­wiał Two­ją spra­wie­dli­wość”.
WIELKA ŚRODA
Iz 50,4–9a; Mt 26,14–25
Sło­wo Boże: Pan Bóg mnie obda­rzył języ­kiem wymow­nym, bym umiał pomóc stru­dzo­ne­mu krze­pią­cym sło­wem. Każ­de­go rana pobu­dza me ucho, bym słu­chał jak ucznio­wie. Pan Bóg otwo­rzył mi ucho, a ja się nie opar­łem ani się nie cof­ną­łem. Poda­łem grzbiet mój biją­cym i policz­ki moje rwą­cym mi bro­dę. To pro­roc­two o Mesja­szu: obda­rzo­ny licz­ny­mi dara­mi miał jeden cel – pomóc stru­dzo­ne­mu czło­wie­ko­wi, któ­re­go gnę­bił grzech. Pan to zada­nie wyko­nał. Ale opis ten doty­czy rów­nież czło­wie­ka, każ­de­go z nas, któ­rzy podą­ża­my za gło­sem swe­go powo­ła­nia. Jeśli pra­gnie­my zacho­wać wier­ność, musi­my każ­de­go dnia nasta­wiać swe­go ucha, bo każ­de­go dnia Bóg przy­cho­dzi z waż­nym prze­sła­niem. Każ­de­go ran­ka Bóg pra­gnie nam prze­ka­zać kon­kret­ną treść, wezwa­nie, wska­zów­kę. Zara­zem trze­ba odwa­gi, by nie wyco­fać się w pół kro­ku. Nawet wte­dy, gdy pada­ją cio­sy.

ŚWIĘTE TRIDUUM PASCHALNE

WIELKI CZWARTEK

Msza św. Wie­cze­rzy Pań­skiej
Wj 12,1–8.11–14; 1 Kor 11,23–26; J 13,1–15
Sło­wo Boże: Ja otrzy­ma­łem od Pana to, co wam prze­ka­zu­ję, że Pan Jezus tej nocy, któ­rej został wyda­ny, wziął chleb i dzię­ki uczy­niw­szy poła­mał i rzekł: „To jest Cia­ło moje za was wyda­ne. Czyń­cie to na moją pamiąt­kę!”. Podob­nie skoń­czyw­szy wie­cze­rzę wziął kie­lich, mówiąc: „Kie­lich ten jest Nowym Przy­mie­rzem…”. Otrzy­ma­łem i prze­ka­zu­ję… Tak mówi Paweł Apo­stoł o naj­więk­szym skar­bie czło­wie­ka wie­rzą­ce­go: o eucha­ry­stycz­nej obec­no­ści Chry­stu­sa. Taką wia­rę otrzy­mał, taką wia­rę prze­ka­zu­je. Zważ­my, że każ­dym gestem, zacho­wa­niem i sło­wem wypo­wia­da­nym w Koście­le prze­ka­zu­je­my wia­rę bądź brak wia­ry w eucha­ry­stycz­ną obec­ność Zba­wi­cie­la. Obec­ność na Mszy świę­tej, każ­da Komu­nia św., ado­ra­cja Naj­święt­sze­go Sakra­men­tu i pro­ste odda­nie czci Eucha­ry­stii ukry­tej w taber­na­ku­lum. Tak wyra­ża się wia­ra. Co otrzy­ma­li­śmy, a co prze­ka­zu­je­my.
WIELKI PIĄTEK MĘKI PAŃSKIEJ
Iz 52,13–53,12; Hbr 4,14–16; 5,7–9; J 18,1–19,42
Sło­wo Boże: On dźwi­gał nasze bole­ści, a my uzna­li­śmy Go za ska­zań­ca, chło­sta­ne­go przez Boga i zdep­ta­ne­go. Lecz On był prze­bi­ty za nasze grze­chy, zdru­zgo­ta­ny za nasze winy. Spa­dła na Nie­go chło­sta zba­wien­na dla nas, a w Jego ranach jest nasze uzdro­wie­nie. Wszy­scy pobłą­dzi­li­śmy jak owce… Boimy się, by nie być ofia­rą. Sło­wo to koja­rzy się zde­cy­do­wa­nie nega­tyw­nie –ofia­ra, ofia­ra losu… Tym­cza­sem Jezus jest ofia­rą! Świa­do­mie przyj­mu­je trud, któ­ry Jemu nie przy­na­le­ży. Przyj­mu­je grzech, któ­re­go nie popeł­nił. Nisz­czą­ca siła grze­chu, tak moc­no widocz­na w życiu każ­de­go z nas, tak­że pró­bo­wa­ła ugo­dzić Pana. Lecz tym razem – ten jedy­ny raz – siła grze­chu spo­tka­ła się z rady­kal­ną odpo­wie­dzią, zosta­ła bowiem uni­ce­stwio­na raz na zawsze. Mocą swej ofia­ry Jezus zatrzy­mał ude­rze­nie grze­chu, któ­re odtąd prze­sta­ło dla nas być śmier­tel­ne.
WIELKA SOBOTA

Msza św. Wigi­lii Pas­chal­nej
Rdz 1,1–2,2; Rdz 22,1–18; Wj 14,
15–15,1; Iz 54,4a.5–14; Iz 55,1–11;
Ba 3,9–15.32–4,4; Ez 36,16–17a.18–28;
Rz 6,3–11; Łk 24,1–12
Sło­wo Boże: Otóż jeże­li umar­li­śmy razem
z Chry­stu­sem, wie­rzy­my, że z Nim rów­nież
żyć będzie­my, wie­dząc, że Chry­stus powstaw­szy z mar­twych już wię­cej nie umie­ra,
śmierć nad Nim nie ma już wła­dzy (…) Tak
i wy rozu­miej­cie, że umar­li­ście dla grze­chu,
żyje­cie zaś dla Boga w Chry­stu­sie Jezu­sie.
Jeste­śmy ochrzcze­ni. Mocą sakra­men­tal­ne­go zna­ku łączy­my się ze śmier­cią Pana.
Złą­cze­ni z Jego ofiar­ną śmier­cią, łączy­my się
z Jego chwa­leb­nym zmar­twych­wsta­niem.
Nie ma dro­gi innej, krót­szej. Żyje­my w Chry­stu­sie dla Boga. Umar­li dla grze­chu. Żyją­cy
dla Stwór­cy. Wczo­raj zagu­bie­ni, dziś odna­le­zie­ni. Bez­rad­ni, ale nio­są­cy nadzie­ję. Co
dopie­ro nie­wol­ni­cy, a dziś już wol­ni. Kro­czą-
cy w ciem­no­ści, od dziś podą­ża­my za świa­tłem. Nowe życie pły­nie od Ducha, któ­ry
został nam dany. Niech będzie Bóg uwiel­bio­ny! Duchu Boży, przyjdź i odnów mnie!