Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

WŁADZA W EWANGELII (30)

WŁADZA HERODA

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Herod był tetrar­chą i miał wła­dzę na tere­nie Gali­lei, uzna­ną przez ceza­ra. Ist­nia­ły pew­ne napię­cia mię­dzy nim a Piła­tem, bo ten był namiest­ni­kiem Judei. Dokład­nie źró­deł tych napięć nie zna­my. Jezus, mimo że nale­żał do pod­wład­nych Hero­da i nauczał w Gali­lei, spo­tkał się z nim dopie­ro jako wię­zień, ode­sła­ny przez Piła­ta do tetrar­chy. Św. Łukasz opi­sał to spo­tka­nie: Piłat zapy­tał, czy czło­wiek ten jest Gali­lej­czy­kiem. A gdy się upew­nił, że jest spod wła­dzy Hero­da, ode­słał Go do Hero­da, któ­ry w tych dniach rów­nież prze­by­wał w Jero­zo­li­mie. Na widok Jezu­sa Herod bar­dzo się ucie­szył. Od daw­na bowiem chciał Go ujrzeć, ponie­waż sły­szał o Nim i spo­dzie­wał się, że zoba­czy jaki znak, zdzia­ła­ny przez Nie­go. Zasy­pał Go też wie­lo­ma pyta­nia­mi, lecz Jezus nic mu nie odpo­wie­dział. Arcy­ka­pła­ni zaś i ucze­ni w Piśmie sta­li i gwał­tow­nie Go oskar­ża­li. Wów­czas wzgar­dził Nim Herod wraz ze swo­ją stra­żą; na pośmie­wi­sko kazał ubrać Go w lśnią­cy płaszcz i ode­słał do Piła­ta. W tym dniu Herod i Piłat sta­li się przy­ja­ciół­mi. Przed­tem bowiem żyli z sobą w nie­przy­jaź­ni (Łk 23,6–12). Herod zabił Jana Chrzci­cie­la. Jezus nie miał mu już nic do powie­dze­nia, mimo że tetrar­cha, mają­cy wła­dzę, zasy­pał go pyta­nia­mi. Herod doma­gał się od Jezu­sa cudow­ne­go zna­ku, ale nie tyl­ko go nie otrzy­mał, ale nie usły­szał od Jezu­sa ani jed­ne­go sło­wa. Jezus mil­czał. Ten, ponie­waż prze­słu­cha­nie było publicz­ne i obser­wa­to­rów z dwo­ru Hero­da wie­lu, wzgar­dził Jezu­sem i uznał Go za waria­ta. Kazał ubrać w sza­ty, w jakie ubie­ra­no psy­chicz­nie cho­rych i ode­słał do Piła­ta. Jezus jest wzo­rem posta­wy wobec pew­nych ludzi, któ­rzy mają wła­dzę i posłu­gu­ją się nią tak, jak chcą. Zabi­cie Jana było na życze­nie Hero­dia­dy, czy­li dale­kie od wszel­kie­go pra­wa, bo Jan nic złe­go nie uczy­nił, jedy­nie upo­mniał Hero­da, aby nie gor­szył pod­wład­nych. Hero­dia­da rozu­mia­ła wła­dzę jako robie­nie tego, co się wład­cy podo­ba. Mamy z tym do czy­nie­nia u wie­lu ludzi, któ­rzy otrzy­mu­ją wła­dzę, nawet zale­d­wie nad kil­ko­ma ludź­mi, oni już zmu­sza­ją ich, by robi­li tyl­ko to, co oni pole­cą. Dziś nazy­wa­my to mob­bin­giem. Pod­wład­ny jest zmu­sza­ny do wyko­na­nia pole­ceń mają­ce­go wła­dzę, nawet jeśli jest to wła­dza nad jed­nym pra­cow­ni­kiem. Jezus sygna­li­zu­je, że z taki­mi prze­ło­żo­ny­mi, kie­row­ni­ka­mi czy dyrek­to­ra­mi nie nale­ży podej­mo­wać żad­nej roz­mo­wy, mil­cze­nie ich dener­wu­je, ale za mil­cze­nie trud­no karać. Herod wybrał dro­gę ośmie­sze­nia. Zdu­mie­wa fakt, że z powo­du takie­go podej­ścia do Jezu­sa Herod i Piłat poda­li sobie ręce na znak przy­jaź­ni. Czym innym jest przy­jaźń, o któ­rej mówi Jezus, nazy­wa­jąc Dwu­na­stu swy­mi przy­ja­ciół­mi, a czym innym przy­jaźń dwu mor­der­ców Jezu­sa. Jest to jesz­cze jeden z waż­nych mecha­ni­zmów wła­dzy, wpi­sa­ny w Ewan­ge­lię w tym celu, aby uczeń Jezu­sa wie­dział, jak się zacho­wać, jeśli znaj­dzie się w podob­nej sytu­acji i aby się nie dzi­wił, i widział jaki­mi meto­da­mi posłu­gu­ją się ludzie tego świa­ta, pia­stu­ją­cy wła­dzę.