Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

1050 LAT CHRZTU POLSKI

PIERWSZY ŚWIĘTY PATRON

Przy­by­wam do Was z zie­mi Polan, rzą­dzo­nej przez księ­cia Bole­sła­wa, by nieść wam świa­tło Wia­ry praw­dzi­wej” – te sło­wa wypo­wie­dzia­ne przez św. Woj­cie­cha do Pru­sów, zapi­sał w żywo­cie pierw­sze­go patro­na Pol­ski św. Bru­no z Kwer­fur­tu.

Św. Woj­ciech

Fot. Wiki­me­dia Com­mons

Świę­ty był Cze­chem i pocho­dził z ksią­żę­ce­go rodu Sław­ni­ko­wi­ców. Gdy jako dziec­ko cięż­ko zacho­ro­wał, jego rodzi­ce ślu­bo­wa­li, że jeże­li wyzdro­wie­je, zosta­nie poświę­co­ny Bogu. Dla­te­go po ukoń­cze­niu sław­nej szko­ły w Mag­de­bur­gu powró­cił do Czech i był kape­la­nem pierw­sze­go bisku­pa pra­skie­go, a po jego śmier­ci został wybra­ny na jego następ­cę. Jako biskup pro­wa­dził życie ści­śle według zasad Ewan­ge­lii i tego same­go wyma­gał od swo­ich wier­nych, bo zale­ża­ło mu na ich zba­wie­niu. Jed­nak Cze­si wciąż nie potra­fi­li porzu­cić nie­któ­rych pogań­skich zwy­cza­jów. Szcze­gól­nie moc­no Woj­ciech sprze­ci­wiał się sprze­da­wa­niu nie­wol­ni­ków Żydom i potem muzuł­ma­nom. Nawo­ły­wa­nia bisku­pa do zanie­cha­nia tego hanieb­ne­go han­dlu nie odno­si­ły skut­ku, a w koń­cu on sam musiał opu­ścić Pra­gę. Przez dwa lata Woj­ciech prze­by­wał w klasz­to­rze, po czym został wezwa­ny z powro­tem do swo­jej die­ce­zji. Znów pró­bo­wał wal­czyć z pogań­ski­mi zwy­cza­ja­mi wier­nych i ponow­nie musiał wyje­chać ze sto­li­cy. Sta­ło się to po tym, jak człon­ko­wie wro­gie­go mu rodu Wrszow­ców zamor­do­wa­li na jego oczach kobie­tę, oskar­żo­ną o cudzo­łó­stwo, któ­rą on pró­bo­wał oca­lić. Woj­ciech był goto­wy jesz­cze raz powró­cić do swo­ich wier­nych, ale oka­za­ło się to nie­moż­li­we, gdy Wrszow­co­wie wymor­do­wa­li w Libi­cach wszyst­kich jego bra­ci, z żona­mi i dzieć­mi. Wte­dy papież Syl­we­ster II zapro­po­no­wał Woj­cie­cho­wi wypra­wę misyj­ną do pogan, na co ten chęt­nie się zgo­dził. W ten spo­sób zna­lazł się na dwo­rze Bole­sła­wa Chro­bre­go, któ­ry udzie­lił mu wszel­kiej pomo­cy. Misjo­narz popły­nął z Gdań­ska do Pru­sów, gdzie w oko­li­cach dzi­siej­sze­go Elblą­ga ode­słał zbroj­ną dru­ży­nę, daną mu przez Bole­sła­wa. Nie­da­le­ko gro­du Cho­lin, 23 kwiet­nia 997 roku, Woj­ciech został zabi­ty włócz­nią przez pogań­skie­go Pru­sa, kie­dy chciał odpra­wić Mszę świę­tą. Bole­sław wyku­pił cia­ło misjo­na­rza na wagę zło­ta i pocho­wał w Gnieź­nie. Cesarz Nie­miec Otto III, prze­ję­ty męczeń­stwem Woj­cie­cha, zaczął zabie­gać o jego kano­ni­za­cję. W 999 roku cze­skie­go bisku­pa ogło­szo­no świę­tym. Jego kult zaczął się szyb­ko roz­wi­jać. Bole­sław wyko­rzy­stał tę sytu­ację w sta­ra­niach o pol­skie arcy­bi­skup­stwo i biskup­stwa, zależ­ne jedy­nie od Rzy­mu. Św. Jan Paweł II mówił, że świa­dec­two św. Woj­cie­cha jest nie­prze­mi­ja­ją­ce, gdyż cechu­je je przede wszyst­kim umie­jęt­ność har­mo­nij­ne­go łącze­nia róż­nych kul­tur. „Jako czło­wiek Kościo­ła zawsze zacho­wy­wał nie­za­leż­ność w nie­stru­dzo­nej obro­nie ludz­kiej god­no­ści i pod­no­sze­niu pozio­mu życia spo­łecz­ne­go. Z ducho­wą głę­bią doświad­cze­nia mona­stycz­ne­go odej­mo­wał służ­bę ubo­gim. Wszyst­kie te przy­mio­ty oso­bo­wo­ści św. Woj­cie­cha spra­wia­ją, że jest on natchnie­niem dla tych, któ­rzy dziś pra­cu­ją nad zbu­do­wa­niem nowej Euro­py, z uwzględ­nie­niem jej korze­ni kul­tu­ro­wych i reli­gij­nych”.