Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

1050 LAT CHRZTU POLSKI

ZJAZD GNIEŹNIEŃSKI

Trud­no uwie­rzyć i opo­wie­dzieć, z jaką wspa­nia­ło­ścią przyj­mo­wał wów­czas Bole­sław cesa­rza i jak pro­wa­dził go poprzez swój kraj aż do Gnie­zna. Gdy Otton ujrzał z dale­ka upra­gnio­ny gród, zbli­żył się doń boso, ze sło­wa­mi modli­twy na ustach. Tam­tej­szy biskup Unger przy­jął go z wiel­kim sza­cun­kiem i wpro­wa­dził do kościo­ła, gdzie cesarz, zala­ny łza­mi, pro­sił świę­te­go męczen­ni­ka o wsta­wien­nic­two, by mógł dostą­pić łaski Chry­stu­so­wej. Następ­nie bez­zwłocz­nie utwo­rzył arcy­bi­skup­stwo zgod­nie z pra­wem” – zapi­sał w swo­jej kro­ni­ce biskup Thiet­mar z Mer­se­bur­ga.

Grób św. Woj­cie­cha w kate­drze gnieź­nień­skiej (Fot. F. Mróz)

W roku 1000 cesarz Otto III odbył piel­grzym­kę do gro­bu św. Woj­cie­cha. Spo­tka­nie cesa­rza z pol­skim księ­ciem Bole­sła­wem Chro­brym nazwa­no zjaz­dem gnieź­nień­skim. Gall Ano­nim napi­sał, że Bole­sław: „Prze­dziw­ne wprost cuda przy­go­to­wał na przy­by­cie cesa­rza; naj­pierw szy­ki prze­róż­ne rycer­stwa, następ­nie ksią­żąt roz­sta­wił jak chó­ry na obszer­nej rów­ni­nie, poszcze­gól­ne z osob­na sto­ją­ce szy­ki wyróż­nia­ła odmien­na bar­wa stro­ju. Za cza­sów Bole­sła­wa wszy­scy ryce­rze i wszyst­kie damy dwo­ru zamiast sukien lnia­nych lub weł­nia­nych nosi­ły płasz­cze z deli­kat­nych tka­nin i skór kosz­tow­nych”. Cesarz był tak oszo­ło­mio­ny tym bogac­twem, że zawo­łał: „Na koro­nę mego cesar­stwa, to co widzę, więk­sze jest niż wie­ści nio­sły!”. Otto III modlił się przy reli­kwiach świę­te­go Woj­cie­cha, a Bole­sła­wo­wi wło­żył na gło­wę swój dia­dem oraz poda­ro­wał mu, prze­cho­wy­wa­ną do dziś w skarb­cu kate­dry na Wawe­lu, włócz­nię świę­te­go Mau­ry­ce­go – sym­bol wła­dzy, uzna­jąc go samo­dziel­nym wład­cą, może rów­nież swo­im namiest­ni­kiem, czy­li zastęp­cą na Wscho­dzie. Bole­sław wydał zaś trzy­dnio­wą ucztę, na któ­rej codzien­nie zmie­nia­no wszyst­kie naczy­nia i sprzę­ty. Zło­te i srebr­ne kub­ki, pucha­ry, czar­ki i rogi ksią­żę ofia­ro­wał cesa­rzo­wi, podob­nie jak dro­go­cen­ne dywa­ny, kobier­ce, obru­sy i inne tka­ni­ny. Pol­ski ksią­żę z pocz­tem trzy­stu ryce­rzy odpro­wa­dził Otto­na do Mag­de­bur­ga i Akwi­zgra­nu. Pol­ski ksią­żę, jako suwe­ren­ny wład­ca, zyskał pra­wo obsa­dza­nia usta­no­wio­nej przez papie­ża Syl­we­stra II sto­li­cy arcy­bi­sku­piej w Gnieź­nie oraz powo­ła­nych wte­dy biskupstw: w Kra­ko­wie, Wro­cła­wiu i Koło­brze­gu. Arcy­bi­skup­stwo gnieź­nień­skie objął Radzim– Gau­den­ty, brat świę­te­go Woj­cie­cha. W ten spo­sób Pol­ska otrzy­ma­ła wła­sną pro­win­cję kościel­ną, a św. Woj­ciech został patro­nem pań­stwa. „Kie­dy w roku 1000 powsta­wa­ła w Pol­sce pod­sta­wo­wa struk­tu­ra ustro­ju hie­rar­chicz­ne­go Kościo­ła, powsta­wa­ła ona od począt­ku w jed­no­ści hie­rar­chicz­nej z ustro­jem Kościo­ła powszech­ne­go – w rela­cji do Sto­li­cy Apo­stol­skiej. W rela­cji tej struk­tu­ra Kościo­ła w Ojczyź­nie trwa nie­prze­rwa­nie do naszych cza­sów: to jest jakiś dar Opatrz­no­ści, za któ­ry musi­my nie tyl­ko my szcze­gól­nie dzię­ko­wać, ale tak­że i Naród z nami. Dzię­ki temu Pol­ska jest kato­lic­ka. Powiem: dzię­ki temu Pol­ska jest Pol­ską. Jest też zawsze wier­na. Jed­ność struk­tu­ry hie­rar­chicz­nej, więź Epi­sko­pa­tu Pol­ski ze Sto­li­cą Pio­tro­wą sta­no­wi pod­wa­li­nę tej jed­no­ści w wymia­rze uni­wer­sal­nym. Kościół w Pol­sce osa­dzo­ny jest na prze­strze­ni wszyst­kich stu­le­ci moc­no i nie­za­chwia­nie w tej wła­śnie powszech­no­ści, któ­ra jest jed­nym ze zna­mion Kościo­ła Chry­stu­so­we­go” – mówił św. Jan Paweł II.