Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

1050 LAT CHRZTU POLSKI

TRZEBA POWRÓCIĆ DO CHRZTU

Zapro­wa­dze­nie chrze­ści­jań­stwa, mal. Jan Matej­ko

Dopraw­dy, nie­zwy­kle dale­ko­sięż­ne oka­za­ły się kon­se­kwen­cje Chrztu Pol­ski. Dla­te­go jubi­le­usz 1050-lecia Chrztu Pol­ski to dla nas wiel­ka i waż­na rocz­ni­ca, ponie­waż bez tego Chrztu nie było­by pań­stwa pol­skie­go. Kościół – oprócz zba­wie­nia – niósł przez wie­ki pol­skość. Jak sta­wić czo­ła współ­cze­snym wyzwa­niom? Trze­ba powró­cić do Chrztu. Trze­ba – podob­nie jak 1050 lat temu – na serio wyznać i gło­sić na nowo praw­dę o Chry­stu­sie, jedy­nym pośred­ni­ku mię­dzy Bogiem a ludź­mi i jedy­nym Odku­pi­cie­lu świa­ta. Trze­ba nie­ustan­nie otwie­rać się z ufno­ścią na Chry­stu­sa i pozwa­lać Mu, aby nas odna­wiał. Trze­ba gło­sić świa­dec­twem wła­sne­go życia, że ten kto Go spo­ty­ka, pozna­je Praw­dę, odkry­wa Życie i znaj­du­je Dro­gę do Nie­go pro­wa­dzą­cą (por. J 14,6; Ps 16 [15],11). To zaś pozwo­li nam odkryć, że Chry­stus jest jedy­ną przy­szło­ścią czło­wie­ka.
Frag­ment homi­lii ks. abp. Sta­ni­sła­wa Gądec­kie­go, wygło­szo­nej na roz­po­czę­cie Jubi­le­uszu 1050. rocz­ni­cy Chrztu Pol­ski na Jasnej Górze, 29 listo­pa­da 2015 roku (tytuł od redak­cji)

NIE MOŻNA TEŻ BEZ CHRYSTUSA ZROZUMIEĆ DZIEJÓW POLSKI

Kościół przy­niósł Pol­sce Chry­stu­sa – to zna­czy klucz do rozu­mie­nia tej wiel­kiej i pod­sta­wo­wej rze­czy­wi­sto­ści, jaką jest czło­wiek. Czło­wie­ka bowiem nie moż­na do koń­ca zro­zu­mieć bez Chry­stu­sa. A raczej: czło­wiek nie może sie­bie sam do koń­ca zro­zu­mieć bez Chry­stu­sa. Nie może zro­zu­mieć, ani kim jest, ani jaka jest jego wła­ści­wa god­ność, ani jakie jest jego powo­ła­nie i osta­tecz­ne prze­zna­cze­nie. Nie może tego wszyst­kie­go zro­zu­mieć bez Chry­stu­sa. I dla­te­go Chry­stu­sa nie moż­na wyłą­czać z dzie­jów czło­wie­ka w jakim­kol­wiek miej­scu zie­mi. Nie moż­na też bez Chry­stu­sa zro­zu­mieć dzie­jów Pol­ski – przede wszyst­kim jako dzie­jów ludzi, któ­rzy prze­szli i prze­cho­dzą przez tę zie­mię. Dzie­je ludzi! Dzie­je naro­du są przede wszyst­kim dzie­ja­mi ludzi. A dzie­je każ­de­go czło­wie­ka toczą się w Jezu­sie Chry­stu­sie. W Nim sta­ją się dzie­ja­mi zba­wie­nia. Dzie­je naro­du zasłu­gu­ją na wła­ści­wą oce­nę wedle tego, co wniósł on w roz­wój czło­wie­ka i czło­wie­czeń­stwa, w jego świa­do­mość, ser­ce, sumie­nie. To jest naj­głęb­szy nurt kul­tu­ry. To jej naj­moc­niej­szy zrąb. To jej rdzeń i siła. Otóż tego, co naród pol­ski wniósł w roz­wój czło­wie­ka i czło­wie­czeń­stwa, co w ten roz­wój rów­nież dzi­siaj wno­si, nie spo­sób zro­zu­mieć i oce­nić bez Chry­stu­sa. „Ten sta­ry dąb tak urósł, a wiatr go żaden nie oba­lił, bo korzeń jego jest Chry­stus” (Piotr Skar­ga, „Kaza­nia sej­mo­we”). Trze­ba iść po śla­dach tego, czym – a raczej kim – na prze­strze­ni poko­leń był Chry­stus dla synów i córek tej zie­mi. I to nie tyl­ko dla tych, któ­rzy jaw­nie weń wie­rzy­li, któ­rzy Go wyzna­wa­li wia­rą Kościo­ła. Ale tak­że i dla tych, pozor­nie sto­ją­cych opo­dal, poza Kościo­łem. Dla tych wąt­pią­cych, dla tych sprze­ci­wia­ją­cych się.

Jan Paweł II, War­sza­wa, 2 czerw­ca 1979 roku (tytuł od redak­cji).