Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

SŁOWA KAPŁANA

NOWE ŻYCIE W CHRYSTUSIE (17)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY

Pan Jezus po swo­im zmar­twych­wsta­niu uka­zy­wał się Apo­sto­łom przez czter­dzie­ści dni. Św. Jan pisze, że zmar­twych­wsta­ły Pan przy­szedł do Apo­sto­łów, gdy łowi­li ryby. „Tej nocy nic nie zło­wi­li” – zapi­sał Ewan­ge­li­sta (J 21,3). Pan Jezus zapy­tał: „Dzie­ci, czy nie macie nic do jedze­nia?” (J 21,5). Przez to pyta­nie dał kolej­ny dowód, że powstał z mar­twych. Pole­cił uczniom, by jesz­cze raz zarzu­ci­li sie­ci. Połów oka­zał się wspa­nia­ły. Św. Jan powie­dział do Pio­tra: „To jest Pan!” (J 21,7). Po posił­ku Pan Jezus zmar­twych­wsta­ły trzy­krot­nie zapy­tał Pio­tra o miłość: „Czy miłu­jesz Mnie?” (J 21,15). Apo­stoł odpo­wie­dział: „Ty wiesz, że Cię kocham”. A za trze­cim razem: „Panie, Ty wszyst­ko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham” (J 21,17). Po każ­dej odpo­wie­dzi Pan Jezus prze­ka­zy­wał Pio­tro­wi pole­ce­nie: „Paś baran­ki moje… Paś owce moje” (J 21,17). Zapo­wie­dział też, jaką śmier­cią uwiel­bi Boga i wezwał ponow­nie Pio­tra: „Pójdź za Mną” (J 21,19). Ten przej­mu­ją­cy dia­log odno­si się do każ­de­go z następ­ców Pio­tra – kapła­nów i osób kon­se­kro­wa­nych, a tak­że wszyst­kich uczniów Chry­stu­sa.  Wie­le razy w mał­żeń­stwie trwa podob­na roz­mo­wa. Mał­żon­ko­wie pyta­ją się wza­jem­nie: czy mnie kochasz? Czy ty mnie jesz­cze kochasz? W pyta­niu już jest nie­raz  wąt­pli­wość. Cza­sem po pyta­niu jest mil­cze­nie, albo odpo­wiedź: „była miłość, ale teraz nie­wie­le, lub nic z tego nie zosta­ło…”. Czy nie war­to, na przy­kład w rocz­ni­cę ślu­bu, w chwi­lach kry­zy­su, nara­sta­ją­cych kon­flik­tów, powtó­rzyć tę roz­mo­wę Pana Jezu­sa z Pio­trem? Naj­pierw trze­ba usły­szeć pyta­nie Pana Jezu­sa i szcze­rze odpo­wie­dzieć Panu Jezu­so­wi, mał­żon­ko­wi, wła­sne­mu sumie­niu. Miłość nie jest chwi­lo­wym unie­sie­niem, prze­lot­nym uczu­ciem. Miłość jest posta­wą ser­ca, umy­słu, woli, zada­niem, ale nade wszyst­ko darem Bożym, o któ­ry trze­ba pro­sić i z któ­rym trze­ba współ­pra­co­wać. Wszyst­kie pyta­nia, odpo­wie­dzi i wezwa­nia niech będą rachun­kiem sumie­nia oraz począt­kiem odno­wio­nej miło­ści w mał­żeń­stwie i rodzi­nie. War­to też czę­sto przy­po­mi­nać sobie sło­wa Apo­sto­łów: „Trze­ba bar­dziej słu­chać Boga niż ludzi” (Dz 5,29). „Bo Jego miło­sier­dzie na wie­ki (Ps 136)… To tak, jak­by chciał nam powie­dzieć, że Bóg będzie spo­glą­dał na czło­wie­ka nie tyl­ko w histo­rii, ale i na wiecz­ność, wzro­kiem miło­sier­ne­go Ojca” (Ojciec Świę­ty Fran­ci­szek, Bul­la Mise­ri­cor­diae vul­tus, p. 7).
Pro­po­zy­cja reflek­sji
W cza­sie oso­bi­stej modli­twy, w domu, w koście­le, w cza­sie piel­grzym­ki, prze­żyj­my Chry­stu­so­we pyta­nie, skie­ro­wa­ne do Pio­tra. Spró­buj­my prze­żyć tę roz­mo­wę we wspól­no­cie mał­żeń­skiej i rodzin­nej?