Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

WŁADZA W EWANGELII (34)

PIERWSZY OBYWATEL KRÓLESTWA JEZUSA

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Łotr praw­do­po­dob­nie spo­tkał Jezu­sa, gdy poda­wa­no im bel­kę krzy­ża w pre­to­rium Piła­ta. Mie­li ten sam wyrok śmier­ci. Spo­tka­nie trwa­ło zale­d­wie trzy godzi­ny. Nie wie­my w jakiej kolej­no­ści ich krzy­żo­wa­no. Łotr obser­wo­wał Jezu­sa i to, co się wokół dzia­ło. Wie­dział, że ginie król żydow­ski, bo taki napis wid­niał na krzy­żu. Ska­zań­co­wi to spo­tka­nie wystar­czy­ło, aby uwie­rzył w Jezu­sa jako kró­la, któ­ry ma swe kró­le­stwo. On się zorien­to­wał, że Jezus idzie do nie­go i Jego życia śmierć nie koń­czy, bo ona jest tyl­ko pew­ną gra­ni­cą, któ­rą On chce prze­kro­czyć. Wie­dział, że nie jest to gra­ni­ca wykre­ślo­na na zie­mi, dla­te­go Jego kró­le­stwo nie jest odno­to­wa­ne na mapie. Zorien­to­wał się, że ist­nie­je inna rze­czy­wi­stość, do któ­rej Jezus nale­ży: Jeden ze zło­czyń­ców, któ­rych [tam] powie­szo­no, urą­gał Mu: „Czy Ty nie jesteś Mesja­szem? Wybaw więc sie­bie i nas”. Lecz dru­gi, kar­cąc go, rzekł: „Ty nawet Boga się nie boisz, cho­ciaż tę samą karę pono­sisz? My prze­cież – spra­wie­dli­wie, odbie­ra­my bowiem słusz­ną karę za nasze uczyn­ki, ale On nic złe­go nie uczy­nił”. I dodał: „Jezu, wspo­mnij na mnie, gdy przyj­dziesz do swe­go kró­le­stwa”. Jezus mu odpo­wie­dział: „Zapraw­dę, powia­dam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju” (Łk 23,39–43). Łotr otrzy­mał łaskę wia­ry. Miał dobrze usta­wio­ne sumie­nie, bo wie­dział, jakie zło uczy­nił i jaka jest za nie spra­wie­dli­wa kara. Pra­we sumie­nie ze spra­wie­dli­wej kary zawsze się radu­je, nawet jeśli jest to kara śmier­ci. Ono bowiem bie­rze odpo­wie­dzial­ność za swe czy­ny i sło­wa. Roz­mo­wa z kole­gą zło­czyń­cą, czy­li kry­mi­na­li­stą, odsła­nia nie tyl­ko pra­wość jego sumie­nia, ale i świa­do­mość tego, że w godzi­nie śmier­ci nale­ży spoj­rzeć na minio­ne życie. Nawró­co­ny łotr, mając te dwa wymia­ry pra­we­go sumie­nia, zesta­wił wyrok śmier­ci wyda­ny na nich i na Jezu­sa. Dostrzegł, że król żydow­ski nic złe­go nie uczy­nił. Swy­mi sło­wa­mi uci­szył kole­gę, aby się nie włą­czał w gło­śny – pod ich krzy­ża­mi – chór nie­na­wi­dzą­cych Jezu­sa. Jasno dostrzegł per­spek­ty­wę nowe­go życia po śmier­ci. Uwie­rzył w życie wiecz­ne i uznał, że Jezus ma w nim swo­je kró­le­stwo. Tak moc­no uwie­rzył, że popro­sił o oby­wa­tel­stwo w nim. Zwró­cił się do Jezu­sa po imie­niu. Popro­sił, aby Jezus wspo­mniał na nie­go, gdy wej­dzie do swe­go kró­le­stwa. On mu natych­miast odpo­wie­dział: Jesz­cze dziś będziesz ze Mną w raju. Posłu­żył się biblij­nym obra­zem, z wyjąt­ko­wo pięk­ną prze­strze­nią dla wie­rzą­cych. Jezus otwie­ra bra­mę do raju, zamknię­tą z powo­du grze­chu Ada­ma i Ewy, a jest to bra­ma śmier­ci. Jezus po prze­kro­cze­niu pro­gu śmier­ci wcho­dzi do kró­le­stwa szczę­ścia tak wiel­kie­go, jakim cie­szy­li się pierw­si rodzi­ce. Śmierć zosta­ła poko­na­na, a jej bra­ma wywa­żo­na. Moż­na przez nią wra­cać na zie­mię, tak jak to uczy­nił Jezus po zmar­twych­wsta­niu. Roz­mo­wa łotra z Jezu­sem odsła­nia nam tajem­ni­cę wła­dzy, jaką dys­po­no­wał Jezus. On ma wła­dzę nad śmier­cią i wła­dzę wej­ścia na kon­ty­nent szczę­ścia wiecz­ne­go. Ten kon­ty­nent nie ist­nie­je na naszym glo­bie. On ist­nie­je w prze­strze­ni ducha, jest ponad cza­sem – bo żyje wiecz­no­ścią – i ponad miej­scem, dla­te­go nie potrze­bu­je żad­nych gra­nic. Jedy­ną gra­ni­cą jest śmierć i ten, kto tę gra­ni­ce prze­kra­cza z wia­rą, jaką miał łotr, zawsze odnaj­du­je się w raju. Łotr jest kano­ni­zo­wa­ny przez Jezu­sa jako pierw­szy oby­wa­tel Jego kró­le­stwa.