Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

WŁADZA W EWANGELII (35)

WŁADZA MIŁOŚCI

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Jezus zapo­wie­dział prze­ka­za­nie Pio­tro­wi wła­dzy w swo­im Koście­le. Uczy­nił to w odpo­wie­dzi na obja­wie­nie, jakie otrzy­mał od Ojca nie­bie­skie­go. Szy­mon wyznał, że Jezus jest Mesja­szem i Synem Boga. Mistrz po tym wyzna­niu zmie­nił mu imię na „Ska­ła”, czy­li Piotr; zapo­wie­dział, że na nim zbu­du­je swój Kościół; że bra­my pie­kiel­ne będą nie­ustan­nie w Kościół ude­rza­ły, ale go nie prze­mo­gą. Zapo­wie­dział rów­nież prze­kaz klu­czy, czy­li wła­dzy roz­strzy­ga­nia trud­nych spraw w życiu Kościo­ła (por. Mt 16,13–20). Prze­kaz tej wła­dzy miał miej­sce dopie­ro po zmar­twych­wsta­niu Jezu­sa: A gdy spo­ży­li śnia­da­nie, rzekł Jezus do Szy­mo­na Pio­tra: „Szy­mo­nie, synu Jana, czy miłu­jesz Mnie wię­cej ani­że­li ci?”. Odpo­wie­dział Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do nie­go: „Paś baran­ki moje!”. I zno­wu, po raz dru­gi, powie­dział do nie­go: „Szy­mo­nie, synu Jana, czy miłu­jesz Mnie?”. Odparł Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do nie­go: „Paś owce moje!”. Powie­dział mu po raz trze­ci: „Szy­mo­nie, synu Jana, czy kochasz Mnie?”. Zasmu­cił się Piotr, że mu po raz trze­ci powie­dział: „Czy kochasz Mnie?”. I rzekł do Nie­go: „Panie, Ty wszyst­ko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do nie­go Jezus: „Paś owce moje! Zapraw­dę, zapraw­dę, powia­dam ci: Gdy byłeś młod­szy, opa­sy­wa­łeś się sam i cho­dzi­łeś, gdzie chcia­łeś. Ale gdy się zesta­rze­jesz, wycią­gniesz ręce swo­je, a inny cię opa­sze i popro­wa­dzi, dokąd nie chcesz”. To powie­dział, aby zazna­czyć, jaką śmier­cią uwiel­bi Boga. A wypo­wie­dziaw­szy to rzekł do nie­go: „Pójdź za Mną!” (J 21,15–19). Z punk­tu widze­nia wła­dzy w Koście­le tekst jest wyjąt­ko­wo waż­ny. W żad­nym tak jasno nie zosta­ła ona okre­ślo­na jako miłość. Miłość jest wła­dzą – i to Boską wła­dzą. Piotr dosko­na­lił tę miłość wie­dząc, że do niej nie dora­sta. Już w godzi­nie powo­ła­nia, po cudow­nym poło­wie, powie­dział: Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem czło­wiek grzesz­ny. Jezus mu powie­dział: Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił (por. Łk 5,4–11). Inny­mi sło­wy: Mimo że jesteś grzesz­ny, Ja cię zatrud­niam w moim Koście­le. Wyjąt­ko­wo waż­ną lek­cją dosko­na­le­nia miło­ści było zapar­cie się Pio­tra na dzie­dziń­cu arcy­ka­pła­na i prze­ba­cze­nie sobie, kie­dy odkrył, że Jezus mu prze­ba­czył. Boska miłość jest prze­ba­cza­ją­ca. Wła­ści­we odczy­ta­nie bogac­twa tajem­ni­cy wła­dzy, ukry­tej w roz­mo­wie Jezu­sa z Pio­trem, jest potrzeb­ne do rozu­mie­nia wła­dzy w Koście­le. Mogą ją spra­wo­wać ludzie grzesz­ni, bo takim był Piotr. Jezus aż trzy razy pytał Szy­mo­na, czy miłu­je Go wię­cej niż pozo­sta­li Apo­sto­ło­wie, któ­rzy sta­li przy ogni­sku i jedli pie­czo­ną rybę. Piotr trzy razy odpo­wia­dał, że kocha wię­cej niż oni, nawet wię­cej niż Jan, któ­ry stał pod krzy­żem z Mat­ką Jezu­sa. Trzy­krot­nie Jezus zle­ca mu odpo­wie­dzial­ność za Jego owce, czy­li za wszyst­kich ochrzczo­nych, bo oni do Kościo­ła nale­żą. Piotr sta­rał się zacho­wać miłość, choć nie było to dla nie­go łatwe, ale osta­tecz­nie przy­pie­czę­to­wał ją swym męczeń­stwem na waty­kań­skim wzgó­rzu. Czy z tego wyni­ka, że mają­cy wła­dzę w Koście­le mają kochać, jak Piotr? Tego tek­stu nie nale­ży tak odczy­ty­wać, bo w nim nie ma mowy o następ­cach Pio­tra. Kon­kla­we nie wybie­ra tego, kto umie miło­wać Jezu­sa wię­cej niż inni. To nie jest waru­nek zosta­nia bisku­pem Rzy­mu. W Ewan­ge­lii św. Jana jest mowa o tym, że to Jezus swą miło­ścią wła­da w Koście­le, bo to Jego owczar­nia. Potra­fi to robić nawet przy pomo­cy takich ludzi, jak grzesz­ny Piotr. Tekst jest waż­ny dla odkry­cia ustro­ju, jakim żyje Kościół Chry­stu­so­wy. Jest nim ustrój miło­ści – i to prze­ba­cza­ją­cej.