Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

DOWÓD TOŻSAMOŚCI CHRZEŚCIJANINA!

Frag­men­ty homi­lii Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas Mszy św. na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie do ok. 70 tys. 13–16 lat­ków, któ­rzy przy­by­li do Rzy­mu na Jubi­le­usz Chłop­ców i Dziew­cząt, zor­ga­ni­zo­wa­ny w ramach Jubi­le­uszo­we­go Roku Miło­sier­dzia, 24 kwiet­nia br.


Dro­dzy chłop­cy i dziew­czę­ta!
Jak­że wiel­ką odpo­wie­dzial­ność powie­rza nam dziś Pan! Mówi nam, że ludzie będą roz­po­zna­wać uczniów Jezu­sa, po tym jak się nawza­jem miłu­ją. Inny­mi sło­wy miłość jest dowo­dem oso­bi­stym chrze­ści­ja­ni­na, jest jedy­nym waż­nym „doku­men­tem”, by Jezus uznał nas za uczniów. Jeśli ten doku­ment stra­ci waż­ność i nie będzie sta­le odna­wia­ny, to nie będzie­my już świad­ka­mi Mistrza. Zatem pytam was: czy chce­cie przy­jąć zapro­sze­nie Jezu­sa, aby być Jego ucznia­mi? Czy chce­cie być jego wier­ny­mi przy­ja­ciół­mi? (…) Spójrz­my na Pana, któ­re­go nie moż­na poko­nać w hoj­no­ści. Otrzy­mu­je­my od Nie­go wie­le darów i codzien­nie powin­ni­śmy Jemu dzię­ko­wać. Chciał­bym was zapy­tać: czy codzien­nie dzię­ku­je­cie Panu? Nawet jeśli my zapo­mni­my, On nie zapo­mi­na, aby każ­de­go dnia dać nam szcze­gól­ny dar. Nie jest to dar, któ­ry moż­na mate­rial­nie brać w ręce i uży­wać, ale więk­szy — dar na całe życie. Daje nam swo­ją wier­ną przy­jaźń, któ­rej nigdy nam nie odej­mie. Nawet jeśli Go zawie­dziesz i odda­lisz się od Nie­go, Jezus wciąż cie­bie kocha i nadal jest bli­sko cie­bie, wie­rzy w cie­bie bar­dziej, niż ty wie­rzysz w sie­bie. To jest kon­kret­na miłość jaką obda­rza nas Jezus. A to jest bar­dzo waż­ne! (…) Jezus cze­ka na cie­bie cier­pli­wie, cze­ka­jąc na odpo­wiedź, cze­ka na two­je „tak”. Dro­dzy chłop­cy i dziew­czę­ta, w waszym wie­ku poja­wia się w was na nowy spo­sób tak­że pra­gnie­nie, aby kogoś poko­chać i być kocha­nym. Pan, jeśli pój­dzie­cie do Jego szko­ły, nauczy was uczy­nie­nia pięk­niej­szy­mi tak­że miło­ści i czu­ło­ści. Umie­ści w waszym ser­cu dobrą inten­cję jaką jest miło­wa­nie nie posia­da­jąc: miło­wa­nia ludzi nie chcąc ich zawłasz­czyć, ale pozo­sta­wia­jąc ich wol­ny­mi. Bo miłość jest dobro­wol­na, nie ma miło­ści bez dobro­wol­no­ści. To ta wol­ność, jaką Bóg nam zosta­wia miłu­jąc nas. Jest zawsze bli­sko nas. (…) Odczu­wa­cie rów­nież wiel­kie pra­gnie­nie wol­no­ści. Wie­lu wam powie, że bycie wol­ny­mi ozna­cza robie­nie co chce­cie. Ale tu musi­my umieć powie­dzieć nie. Jeże­li nie umiesz powie­dzieć „nie” nie jesteś czło­wie­kiem wol­nym. Wol­nym jest ten, kto umie powie­dzieć „tak” i umie powie­dzieć „nie”. Wol­ność (…) jest darem moż­li­wo­ści wybo­ru dobra: wol­nym jest ten, kto wybie­ra dobro, któ­ry szu­ka tego, co podo­ba się Bogu, choć jest to trud­ne. Jestem prze­ko­na­ny, że wy mło­dzi nie boicie się tru­dów! (…) Ponie­waż miłość jest dobro­wol­nym darem czło­wie­ka o otwar­tym ser­cu, to jest ona pięk­ną odpo­wie­dzial­no­ścią, któ­ra trwa przez całe życie; to codzien­ne zaan­ga­żo­wa­nie osób umie­ją­cych reali­zo­wać wiel­kie marze­nia! (…) A gdy miłość wyda­je się cięż­ka, gdy trud­no powie­dzieć „nie” temu, co błęd­ne, spójrz­cie na krzyż Jezu­sa, obej­mij­cie go i nie opusz­czaj­cie Jego ręki, któ­ra pro­wa­dzi was ku temu, co wznio­słe i pod­no­si was, gdy upa­da­cie. (…) Niech waszym codzien­nym pro­gra­mem będą dzie­ła miło­sier­dzia: entu­zja­stycz­nie ćwicz­cie się w nich, byście się sta­li mistrza­mi życia! Mistrza­mi miło­ści! W ten spo­sób będzie­cie uzna­ni za uczniów Jezu­sa. Tak będzie­cie mie­li dowód toż­sa­mo­ści chrze­ści­ja­ni­na. I zapew­niam was: wasza radość będzie peł­na Pana. Niech Bóg wam bło­go­sła­wi!