Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Dzieciństwo

Kufer znaleziony na strychu

Hen­ryk Sien­kie­wicz uro­dził się w Woli Okrzej­skiej na Pod­la­siu, w zubo­ża­łej rodzi­nie zie­miań­skiej, 5 maja 1846 roku. Jego mamą była Ste­fa­nia z Cie­ci­szow­skich, pocho­dzą­ca z zamoż­nej rodzi­ny; sama pisa­ła wier­sze, opo­wia­da­nia, dru­ko­wa­ne nawet w ówcze­snym „Tygo­dni­ku Ilu­stro­wa­nym”.

Wola Okrzej­ska, dom w któ­rym uro­dził się Hen­ryk Sien­kie­wicz

Jak sam pisarz wspo­mi­nał, to po niej miał odzie­dzi­czyć lite­rac­ki talent. Z kolei ojciec, Józef Sien­kie­wicz, miał tatar­sko-bia­ło­ru­skie korze­nie, jego ród spo­lo­ni­zo­wał się, a w XVIII wie­ku nada­no mu szla­chec­two. Gdy poznał swą przy­szłą żonę, był nie­za­moż­nym admi­ni­stra­to­rem jed­ne­go z mająt­ków Czar­to­ry­skich. Sien­kie­wi­czo­wie mie­li sze­ścio­ro dzie­ci: dwóch chłop­ców – naj­star­sze­go Kazi­mie­rza (uczest­ni­ka Powsta­nia Stycz­nio­we­go), Hen­ry­ka oraz czte­ry cór­ki – Anie­lę, Hele­nę, Zofię i Marię. Jak w wie­lu pol­skich domach tam­te­go cza­su, wyra­stał przy „Śpie­wach histo­rycz­nych” Julia­na Ursy­na Niem­ce­wi­cza, gdyż: „Wspo­mi­nać mło­dzie­ży o dzie­łach jej przod­ków, dać jej poznać naj­świet­niej­sze Naro­du epo­ki, sto­wa­rzy­szyć miłość Ojczy­zny z naj­pierw­szy­mi pamię­ci wra­że­nia­mi, jest to nie­myl­ny spo­sób zaszcze­pie­nia w Naro­dzie sil­ne­go przy­wią­za­nia do kra­ju: nic już wten­czas tych pierw­szych wra­żeń, tych ran­nych pojęć zatrzeć nie zdo­ła, wzma­ga­ją się one z lata­mi, uspo­sa­bia­ją dziel­nych do boju obroń­ców, do rady mężów cno­tli­wych”. Jako chło­pak marzył, aby zostać ryce­rzem: „chcia­łem wów­czas jeź­dzić po cecor­skim i po innych bło­niach”, a zafa­scy­no­wa­ny „Robin­so­nem Cru­soe” myślał, aby osiąść na bez­lud­nej wyspie. Zapy­ta­ny po latach o atmos­fe­rę, w jakiej wyra­stał, odpo­wie­dział: „Naj­więk­szy wpływ wywar­ło na mnie to, że całe dzie­ciń­stwo spę­dzi­łem na wsi, cze­mu zawdzię­czam pew­ną zna­jo­mość nasze­go ludu i jego języ­ka. Co tak­że nie pozo­sta­ło bez sil­ne­go wpły­wu na mnie, to zna­le­zio­ny gdzieś na stry­chu kufer z książ­ka­mi, pomię­dzy któ­ry­mi pisa­rze XVI i XVII wie­ku trzy­ma­li prym. Do ksią­żek tych dorwa­łem się jako dziec­ko, tak iż mogę powie­dzieć, że pra­wie uczy­łem się czy­tać na Reju, Kocha­now­skim, Gór­nic­kim, Skar­dze, Bir­kow­skim, Orze­chow­skim. Od tego cza­su datu­je się moja zna­jo­mość języ­ka sta­ro­pol­skie­go”. Ten siel­ski, wiej­ski czas dobiegł koń­ca, gdy w wie­ku dwu­na­stu lat, we wrze­śniu 1858 roku, wypra­wio­no go do War­sza­wy.
Dzia­ło się we wsi Okrzei, dnia siód­me­go maja tysiąc ośm­set czter­dzie­ste­go szó­ste­go roku, o godzi­nie siód­mej wie­czór. Sta­wił się Wiel­moż­ny Józef Sien­kie­wicz, ojciec, dzie­dzic Gro­tek, lat trzy­dzie­ści dwa mają­cy, w Grot­kach zamiesz­ka­ły, w obec­no­ści Wiel­moż­ne­go Ada­ma Cie­ci­szow­skie­go, dzie­dzi­ca Woli Okrzej­skiej, lat dwa­dzie­ścia trzy mają­ce­go, zamiesz­ka­łe­go w Woli Okrzej­skiej, i Wiel­moż­ne­go Alek­se­go Dmo­chow­skie­go, dzie­dzi­ca Bur­ca, lat czter­dzie­ści jeden mają­ce­go, w Bur­cu zamiesz­ka­łe­go, oka­zał nam dzie­cię płci męskiej, uro­dzo­ne we wsi Woli Okrzej­skiej dnia pią­te­go bie­żą­ce­go mie­sią­ca i roku, o godzi­nie szó­stej wie­czór, z Jego mał­żon­ki Wiel­moż­nej Ste­fa­nii z Cie­ci­szow­skich, lat dwa­dzie­ścia ośm mają­cej. Dzie­cię­ciu temu na chrzcie świę­tym, odby­tym w dniu dzi­siej­szym przez księ­dza Anto­nie­go Gut­ma­na, pro­bosz­cza miej­sco­we­go, nada­ne zosta­ły imio­na Hen­ryk Adam Alek­san­der Pius.

Metry­ka uro­dze­nia Hen­ry­ka Sien­kie­wi­cza z kościo­ła w Okrzei